Nawrocki zawetował SAFE. "Znalazł się w pułapce, którą zastawił PiS"
Prezydent Karol Nawrocki w wieczornym orędziu ogłosił weto wobec ustawy ws. SAFE. Roman Imielski z "Gazety Wyborczej" uważa, że prezydent nad bezpieczeństwo Polski przedkłada okładanie rządu, któremu chce jak najbardziej zaszkodzić na kilkanaście miesięcy przed wyborami. Michał Tomasik z "Polityki" stwierdził, że prezydent stanął w trudnej sytuacji. - Albo nie podpisze projektu w zgodzie z partią, która go wspiera (...) albo dokona bezprecedensowej decyzji o sabotażu olbrzymich środków na polską obronność. Karol Nawrocki wybrnął z tego, wyciągając swój projekt - ocenił.
Roman Imielski ("Gazeta Wyborcza") i Michał Tomasik ("Polityka")
Foto: YT/Trójka
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prezydent Karol Nawrocki zdecydował, że nie podpisze ustawy związanej z unijnym funduszem SAFE na zbrojenia.
- Roman Imielski z "Gazety Wyborczej" przyznał, że jest to szokujące i niezrozumiałe, "że prezydent Polski może osłabiać naszą armię i nasze bezpieczeństwo"
- Michał Tomasik z "Polityki" uważa, że weto prezedenta pokazuje, że "marzenie o tym, żeby poza politycznym sporem była kwestia bezpieczeństwa, czy wojska, które ze swojej natury powinno być apolityczne, kompletnie legło w gruzach"
OGLĄDAJ. Roman Imielski ("Gazeta Wyborcza") i Michał Tomasik ("Polityka") w "Pulsie Trójki"
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE. W ramach unijnego programu pożyczkowego SAFE Polska mogłaby otrzymać i przeznaczyć na obronność około 43 miliardów 700 milionów euro, czyli ponad 186 miliardów złotych. Rząd deklaruje, że 89 procent tych środków trafiłoby do polskich firm zbrojeniowych.
W odpowiedzi na weto premier upoważnił ministra obrony narodowej oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania umowy dotyczącej SAFE. Podczas nadzwyczajnego posiedzenia rządu przyjęto uchwałę w sprawie programu Polska Zbrojna. W myśl uchwały, wiodącą rolę w koordynacji wykonywania zadań finansowanych z SAFE będzie pełnił szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Zagwarantowana zostaje ochrona budżetu MON, a pożyczka z SAFE zostanie zaciągnięta przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
"Fantasmagoria finansowa"
Weto prezydenta do mechanizmu SAFE skomentował w "Pulsie Trójki" Roman Imielski z "Gazety Wyborczej". - Uważam, że to jest ogromny błąd prezydenta Nawrockiego. I nie chodzi o poparcie w sondażach, tylko o przyszłość naszego kraju, nasze bezpieczeństwo, siłę naszej armii, ale też siłę naszego przemysłu - powiedział. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" zwrócił uwagę, że mechanizm SAFE powstał podczas polskiej prezydencji w UE i wówczas PiS go nie krytykował, a wręcz do niego zachęcał. - Jeszcze w grudniu były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak ponaglał rząd, żeby SAFE przyjmować. Prezydent Karol Nawrocki nie zgłaszał żadnych uwag do tego programu, milczał. Teraz okazało się, że tę ustawę zawetował i próbuje swój projekt, który jest naprawdę fantasmagorią finansową, przez Sejm przepchnąć - powiedział.
Roman Imielski podkreślił, że "kierunek dotyczący wzmacniania polskiej armii nigdy nie był przedmiotem takiej walki politycznej". Zwrócił uwagę, że Polska znajduje się w sytuacji zagrożenia. - Mamy jedną ogromną wojnę za naszą granicą, wynikającą z rosyjskiej agresji na Ukrainę. Mamy liczne konflikty na świecie, które też być może będą nas niestety dotyczyć - powiedział. Gość "Pulsu Trójki" uważa, że prezydent nad bezpieczeństwo Polski przedkłada okładanie rządu, któremu chce jak najbardziej zaszkodzić na kilkanaście miesięcy przed wyborami. Imielski przyznał, że dla niego jest to szokujące i niezrozumiałe, "że prezydent Polski może osłabiać naszą armię i nasze bezpieczeństwo".
"Marzenie legło w gruzach"
Michał Tomasik z "Polityki" stwierdził, że weto prezedenta pokazuje, że "marzenie o tym, żeby poza politycznym sporem była kwestia bezpieczeństwa, czy wojska, które ze swojej natury powinno być apolityczne, kompletnie legło w gruzach". - Natomiast my się spodziewaliśmy tego weta nie bez powodów. Prezydent Karol Nawrocki wykonywał już kroki, które go do tej decyzji zbliżały. I to jest oczywiście ten "SAFE zero procent", czyli pomysł prezydenta i Adama Glapińskiego, który jest absurdalny na bardzo wielu poziomach. Ale to są również wcześniejsze decyzje, choćby o tym, żeby nominacji oficerskich nie podpisywać - zaznaczył.
Dziennikarz uważa, że Karol Nawrocki znalazł się w politycznej pułapce, którą zastawiło na niego PiS. - To Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło, mimo początkowego entuzjazmu wokół SAFE, tę wielką nagonkę, że to jest projekt niemiecki, brukselski, za który będziemy płacić i w ogóle zagrozi on naszej suwerenności. Prawo i Sprawiedliwość wciągnęło w to wszystko prezydenta, który stanął w trudnej sytuacji, bo albo nie podpisze projektu w zgodzie z partią, która go wspiera (...) albo dokona bezprecedensowej decyzji o sabotażu olbrzymich środków na polską obronność. Prezydent Karol Nawrocki wybrnął z tego, wyciągając swój projekt. Udało mu się jedną rzecz osiągnąć. Wytworzył poczucie, że są jakieś dwa projekty, że są jakieś dwie strony. A ta sytuacja jest prostsza. Był projekt unijny, tworzony przez Polskę, który trzeba było podpisać, a alternatywy de facto nie było, bo była wewnętrznie sprzeczna i była pomysłem wyssanym z palca - powiedział.
- Tusk ostro o wecie Nawrockiego ws. SAFE. Zapowiedział, co zrobi rząd
- PiS chwali weto Nawrockiego. Kaczyński o "antypolskim" działaniu
- Fala komentarzy po wecie ws. SAFE. Scena polityczna pękła na pół
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Paweł Michalak