"Teraz jest fantastyczny czas dla teatru". Piotr Głowacki o pracy na scenie
W tym roku mija 25 lat pracy twórczej Piotra Głowackiego. Aktor w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" opowiedział o swej zawodowej drodze, również o pracy w teatrze. - Jestem bardzo zadowolony. Teraz gram w czterech spektaklach, które nie pozostawiają ludzi obojętnymi, po których ludzie piszą bardzo ciekawe komentarze i są poruszeni - mówił Maciejowi Jankowskiemu gość audycji.
Piotr Głowacki na próbie medialnej spektaklu "Terapia dla par" w reż. Wojciecha Urbańskiego
Foto: Piotr Nowak/PAP
- Aktorstwo u swej podstawy jest aktorstwem teatralnym - Piotr Głowacki w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" opowiadał o swej wizji pracy twórczej. W tym roku mija 25 lat jego pracy zawodowej.
Posłuchaj audycji w Trójce:
- Piotr Głowacki z Maciejem Jankowskim w "Tu Myśliwiecka 3/5/7" cz.1
- Piotr Głowacki z Maciejem Jankowskim w "Tu Myśliwiecka 3/5/7" cz.2
- Piotr Głowacki z Maciejem Jankowskim w "Tu Myśliwiecka 3/5/7" cz.3
"Gram w spektaklach, które poruszają ludzi"
Głowacki w Trójce zwrócił uwagę na rosnącą popularność teatru, przy trudnościach, jakie ma film. - Postpandemicznie nagle okazało się, że właśnie to teatr jest tym miejscem, do którego ludzie przychodzą gremialnie, chcą się spotkać i chcą zobaczyć żywego człowieka na scenie. Czuję, że jest to fantastyczny czas dla teatru - podkreślał rozmówca Macieja Jankowskiego.
Piotr Głowacki obecnie gra w czterech spektaklach w teatrach prywatnych. - Z każdym z tych spektakli jeżdżę po Polsce, każdy ma pełną widownię, bardzo żywiołowe reakcje w trakcie i na koniec - mówił. Gość audycji podkreślał, że w wielu miejscach w Polsce jest bardzo dobra infrastruktura do wystawiania spektakli, a co ważniejsze, są ludzie, którzy chcą przedstawienia oglądać. - W tej chwili teatr, w życiu kulturalnym, ale także i w moim życiu prywatnie, ma taki mocny czas - zauważył audycji.
O wspólnocie, przyjaźni i patriotyzmie z piłką nożną w tle
Piotr Głowacki gra w sztuce "Nic się nie stało" w reżyserii Piotra Ratajczaka. To opowieść z piłką nożną w tle. Ale to tylko pretekst do przypomnienia uniwersalnych wartości, tak ważnych dla każdego z nas, jak wspólnota, przyjaźń, honor, fair play, pasja, patriotyzm. - To taki teatr postdramatyczny, opowiadający o relacji piłkarzy i kibiców. Rzecz wzruszająca i rozbawiająca, jak widzę po reakcjach naszych kibiców teatralnych. Bardzo lubię to grać - opowiadał. Piotr Głowacki gra postać Kazimierza Deyny. - To jest ciekawe spotkanie z byciem gwiazdą, byciem kimś uwielbianym, a zarazem z kimś, kto spada w niebyt z powodu chybienia karnego.
Pisarze kryminałów zastawiają pułapkę. Na siebie
Innym spektaklem jest "Pułapka". To kryminał w reżyserii Cezarego Żaka. Rzecz dzieje się w luksusowym apartamencie, w nowoczesnym, stojącym na klifie wieżowcu, z widokiem na morze, gdzie niepokojąca atmosfera jest zapowiedzią przyszłych wydarzeń. - To fantastyczna okazja do świetnych spotkań, ale też do takiej fajnej gry z widzami, którzy śmieją się, ale przede wszystkim z zaciekawieniem obserwują, co się wydarzy w życiu dwóch pisarzy, którzy postanawiają zastawić na siebie pułapkę.
Przez śmiech o prawdzie w związkach
Inna sztuką, w której Piotr Głowacki gra jest "Terapia dla par" w reżyserii Wojciecha Urbańskiego. Trzy skrajnie różne związki trafiają na wspólną sesję, by poskładać swoje uczucia. Zamiast spokojnej rozmowy, czeka na nich prawdziwy rollercoaster wyznań, pretensji i zaskakujących sojuszy. Z pozoru zwyczajne problemy wywołają lawinę śmiechu lub odkryją niepokojącą prawdę. - Z relacji widzów wiem, że spektakl nie pozostawia widzów obojętnymi - opowiadał gość Trójki.
Pytania ze sceny zostają na dłużej
Czwartym spektaklem są "Przyjaciele" w reżyserii Agaty Wątróbskiej. Historia jest pozornie prosta: dwa zaprzyjaźnione małżeństwa spotykają się na kolacji. Świetna atmosfera trwa do chwili, gdy swobodna rozmowa zbacza na temat zdrady i rozważania, czy zawsze trzeba mówić prawdę, czy może czasem kłamstwo jest lepszym rozwiązaniem? - Bardzo lubię to grać. To dla nas też ciekawe spotykać się z widzami w bardzo lekkiej atmosferze, po której potem wracają do nas i mówią, że przeżyli fajny wieczór, który zadał jednak parę ciekawych pytań i takich, z którymi się zostaje na dłużej - podsumował gość.