612 zawodników z 56 krajów. Rozpoczynają się zimowe igrzyska paralimpijskie

Rozpoczynają się XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie Mediolan-Cortina 2026. Tegoroczna edycja przejdzie do historii nie tylko ze względu na jubileusz 50-lecia zimowych igrzysk paralimpijskich, ale także jako największe zimowe wydarzenie w dziejach sportu osób z niepełnosprawnością.

612 zawodników z 56 krajów. Rozpoczynają się zimowe igrzyska paralimpijskie

Ruszają XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie Mediolan-Cortina

Foto: Bartłomiej Zborowski/PKPar

Jak zaznacza Polski Komitet Paralimpijski, pół wieku temu w pierwszych zimowych igrzyskach paralimpijskich w szwedzkim Örnsköldsvik wystartowało 198 sportowców z 16 krajów. Do tego tylko w dwóch dyscyplinach - narciarstwie alpejskim i biegowym. W tym roku w Mediolanie i Cortinie wystartuje rekordowa liczba 612 zawodników z 56 krajów, którzy powalczą o 79 kompletów medali w sześciu dyscyplinach. To znaczący skok w porównaniu do poprzedniego wyniku z Pjongczangu w 2018 roku (564 sportowców). We Włoszech wystartuje też rekordowa liczba 160 kobiet - to o 18 proc. więcej niż na poprzednich zimowych igrzyskach w Pekinie. Do zimowej rodziny paralimpijskiej dołącza grono pięciu debiutantów - Salwador, Haiti, Macedonia Północna, Czarnogóra oraz Portugalia.

Posłuchaj audycji Trójki:

Nadzieje na medale

Polska kadra na igrzyska to dziewięcioro zawodniczek i zawodników, którym towarzyszyć będzie sześciu przewodników, startujących z osobami słabowidzącymi. Powalczą w czterech z sześciu dyscyplin: paranarciarstwie biegowym, parabiathlonie, paranarciarstwie alpejskim i parasnowboardzie.

Cztery lata temu reprezentantom Polski nie udało się ani razu stanąć na podium. W Cortinie i Mediolanie nadzieje na medal związane są przede wszystkim z Michałem Gołasiem, startującym wraz z przewodnikiem Kacprem Walasem. Duet należy do ścisłej światowej czołówki narciarstwa alpejskiego osób z niepełnosprawnością wzroku.

W paranarciarstwie alpejskiem wystartuje też młodsza siostra Michała, Oliwia Gołaś z przewodnikiem Andrzejem Stasikiem. Naszą jedyną reprezentantką w parasnowboardzie jest Natalia Siuba-Jarosz, a w paranarciarstwie biegowym liderami ekipy są doświadczeni Witold Skupień (startujący w pozycji stojącej) oraz Piotr Garbowski z przewodnikiem Jakubem Twardowskim.

W biegach zobaczymy też Anetę Kobryń z przewodnikiem Bartłomiejem Puto, Krzysztofa Plewę oraz Błażeja Bieńkę z przewodnikiem Michałem Lańdą. Ten ostatni wystartuje także w parabiathlonie, a w tej dyscyplinie dołączy do niego Paweł Gil z przewodnikiem Radosławem Koszykiem, który dostał dziką kartę.

XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie Mediolan-Cortina 2026

Głośno jest też o krajach, które odzyskały pełne prawa członkowskie - Rosji i Białorusi, nieobecnych cztery lata temu w Pekinie i dwa lata temu na letnich igrzyskach w Paryżu z powodu inwazji Rosji na Ukrainę. Mimo że wojna trwa nadal, decyzją Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego (IPC) rosyjscy i białoruscy sportowcy nie tylko zostali dopuszczeni do startów, ale w dodatku pod pełnymi barwami narodowymi i z hymnami dla ewentualnych zwycięzców. W Cortinie i Mediolanie wystartuje sześciu zawodników z Rosji i czworo z Białorusi, którzy otrzymali tzw. dzikie karty (nie brali udziału w kwalifikacjach). Podczas niedawnych igrzysk olimpijskich zawodnicy z tych krajów startowali pod flagą neutralną. Nie mieli prawa do narodowych barw, a na najwyższym podium zamiast hymnów słuchali specjalnie skomponowanej melodii bez słów. Nie brali też udziału w ceremonii otwarcia.

Obecność Rosjan i Białorusinów podczas uroczystego zapalenia znicza w amfiteatrze w Weronie zaowocowała falą bojkotów. Jako pierwsi ogłosili go Ukraińcy. Minister sportu Ukrainy, Matwij Bidny, nazwał decyzję "oburzającą". Do bojkotu przyłączyli się oficjalni przedstawiciele Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Czech, Szwecji, Danii, Finlandii, Rumunii, Chorwacji, Austrii, Portugalii, Luksemburga, Belgii i Hiszpanii. Dodatkowo w ceremonii otwarcia nie wezmą udziału sportowcy i reprezentanci misji paralimpijskich z Polski, Litwy, Łotwy i Czech.

- Nie wysyłamy zawodników na ceremonię otwarcia, jest to wyraz solidarności z Ukrainą i sprzeciwu wobec decyzji IPC, która jest absurdalna. Traktujemy ją jako niepokojący przejaw rozmywania odpowiedzialności Rosji i Białorusi za zbrodnie dokonywane na terenie Ukrainy - tłumaczył Łukasz Szeliga, prezes Polskiego Komitetu Paralimpijskiego.

Redakcja/Polski Komitet Paralimpijski