"Jak długo można milczeć?". Rozmowa o serialu "Piekło kobiet" w Trójce
Kilka dni przed premierą "Piekła kobiet" Anna Kowalczyk rozmawiała z reżyserką Anną Maliszewską i historyczką prof. Katarzyną Sierakowską. Gościnie "Klubu Trójki" opowiedziały, o czym opowiada produkcja i jak wyglądała walka o prawa kobiet w latach 30. XX wieku. - To, o czym opowiadamy, zdarzyło się sto lat temu i dalej jest aktualne - mówiła w Trójce reżyserka serialu.
Agata Turkot zagrała główną rolę w serialu "Piekło kobiet"
Foto: Materiały prasowe HBO Max
Piekło kobiet - hasło, które w polskiej kulturze przewijało się jak cień od czasów publicystyki Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Dziś wraca w centrum debaty o prawach, ciele i władzy nad własnym losem. W serialu "Piekło kobiet", który swoją premierę będzie miał 6 marca na platformie HBO Max, historia międzywojennej Warszawy staje się lustrem współczesnych sporów o autonomię i godność kobiet. Produkcja opowiada o świecie, w którym kobiety wciąż muszą walczyć o własny głos, prawo do decydowania o sobie i o godność, a dawne obyczaje splatają się z niegasnącymi kontrowersjami społecznymi.
Kilka dni przed premierą serialu gościniami Anny Kowalczyk w "Klubie Trójki" były reżyserka serialu Anna Maliszewska, która w swojej pracy łączy subtelną narrację z wnikliwym spojrzeniem na kobiece doświadczenia i tożsamości oraz prof. Katarzyna Sierakowska - historyczka i badaczka dziejów kobiet z Polskiej Akademii Nauk.
Posłuchaj audycji Trójki:
- Mateusz Damięcki o serialu "Piekło kobiet" w "Tu Myśliwiecka 3/5/7"
- Magdalena Parys o swojej nowej książce "Floren". Audycja "Ludzie"
"Chcieliśmy opowiedzieć o wszystkich przemilczeniach"
O czym opowiada serial? - Jesteśmy w 1931 roku w Warszawie. Historia toczy się wokół gazety matrymonialnej "Fortuna Amandi" wzorowanej na prawdziwej gazecie. Nasza bohaterka, która jest redaktorką oraz jej mąż, który jest właścicielem tej gazety, są ludźmi z towarzystwa, z socjety warszawskiej, kreują się na parę celebrytów - opowiadała Maliszewska. - Wierzą, że dzięki gazecie tworzą nową obyczajowość i że mają swój wkład w to, żeby budować nowe społeczeństwo, które o sprawach erotyki i kojarzenia par mówi w zupełnie inny i otwarty sposób. Do gazety trafia list dziewczyny, która, jak się okazuje, umrze z powodu nielegalnie przeprowadzonego przez akuszerkę zabiegu - mówiła reżyserka "Piekła kobiet" Anna Maliszewska.
- Wychodziliśmy z założenia, że chcemy opowiedzieć historię, o której się mówi i nie mówi. Dlatego też hasłem naszego serialu jest: "Jak długo można milczeć?". Chcieliśmy opowiedzieć o wszystkich przemilczeniach i oddać głos kobietom. To, o czym opowiadamy, zdarzyło się sto lat temu i dalej jest aktualne - powiedziała Maliszewska.
Jak mówiła, główna bohaterka "nie jest feministką, nie jest zwolenniczką przerywania ciąży wręcz odwrotnie". - Dzięki temu listowi Helena spotyka na swojej drodze kobiety, których w swojej bańce nie spotkałaby nigdy. (...) To nie jest historia o aborcji, to historia o sytuacji kobiet, którym brakuje możliwości decydowania o sobie - powiedziała.
"Oglądałam to ze smutkiem"
- Oglądałam ten serial ze smutkiem. Mimo że cała opowieść toczy się w historycznych realiach, to wracają te obrazy, które czytałam w publicystyce z dwudziestolecia międzywojennego. Język mówienia o piekle kobiet nie zmienia się, mimo tego, że minęło sto lat - powiedziała prof. Katarzyna Sierakowska. - To pokazuje, że niestety mentalność ludzi zmienia się bardzo wolno, a dyskusja na tematy, które wiążą się z emocjami, jeszcze wolniej podlega przemianom - dodała.
- Rok 1931 to moment najbardziej dynamicznej debaty dotyczącej karalności aborcji. Trzeba przypomnieć, że akurat w tym mniej więcej czasie trwają prace nad nowym kodeksem karnym, który ma w końcu ujednolicić prawo karne na obszarze całej II Rzeczpospolitej. Zaczyna się też dyskusja o tym, czy karać aborcję, bo we wszystkich kodeksach, które do tej pory obowiązywały w zaborach, aborcja była karana - tłumaczyła badaczka.
Jak dodała, w dyskusję włączyli się między innymi Tadeusz Boy-Żeleński i Irena Krzywicka, którzy próbowali nagłośnić problem poprzez publicystykę. - Felietony Boya powodują naprawdę duży ferment społeczny. (...) Dyskusja na ten temat, czy i jak w ogóle podchodzić do rozrodczości, jest dyskusją znacznie wcześniejszą. Ona się zaczyna gdzieś na początku XX wieku, jest bardzo międzynarodowa - tłumaczyła prof. Sierakowska.
"Piekło kobiet" na HBO Max
Serial osadzony jest w latach 30. XX wieku. Warszawa jest pulsującym centrum kraju, ale też miastem kontrastów i nierówności. To świat, w którym kobiety muszą walczyć o własny głos, prawo do wyboru i godność. W samym środku tego burzliwego czasu znajduje się Helena Wróblewska (Agata Turkot), redaktorka pisma matrymonialnego "Fortuna Amandi”. Jej życie zmienia się nieodwracalnie, gdy dowiaduje się o śmierci młodej tancerki rewiowej, która zmarła po nielegalnym zabiegu usunięcia ciąży. W redakcji pozostaje po niej tylko zagadkowy list.
Z każdą kolejną pogłoską o dramatycznych losach innych kobiet, Helena zaczyna odkrywać, że gazeta, którą prowadzi z mężem Maksymilianem (Mateusz Damięcki), może być powiązana z tymi wydarzeniami. W pewnym momencie na jej drodze staje Emil Heckmann (Hubert Miłkowski) - brat zmarłej tancerki, który walczy o sprawiedliwość dla swojej siostry. Razem z Heleną wchodzą w świat, gdzie zakazane pragnienia i hipokryzja splatają się z przemocą, a każda decyzja może kosztować życie.
Serial ma gwiazdorską obsadę: w roli głównej Agata Turkot, która za rolę Gośki w "Domu Dobrym" otrzymała nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego dla młodych aktorów. W pozostałych rolach m.in. Katarzyna Herman, Borys Szyc, Jacek Poniedziałek, Ireneusz Czop i Tomasz Sapryk. Za produkcję odpowiada Ewa Puszczyńska - producentka nagradzanych na całym świecie filmów, w tym oscarowej "Idy" i "Strefy interesów". Reżyserką serialu jest Anna Maliszewska ("Tata"), a autorem zdjęć Wojciech Zieliński. Scenariusz napisały Magdalena Franczuk i Ewa Popiołek.
Ewelina Kołaczek