Michael Franco zakończył zdjęcia do "Circles". I jak zwykle - prowokuje
Meksykański reżyser Michael Franco, którego najnowszy film, "Dreams" (2025), można jeszcze obejrzeć w kinach studyjnych, zakończył zdjęcia do swojej kolejnej produkcji: "Circles". I ponownie - budzi emocje, prowokuje. Trudno się dziwić, skoro jego akcja rozgrywa się na początku lat 50. w Izraelu, a bohaterem jest jedna z najbardziej rozpoznawalnych, ale też kontrowersyjnych postaci najnowszej historii tego kraju: Meir Har Zion.
Meksykański reżyser Michael Franco
Foto: PAP/PA
Franco jest jednym z tych reżyserów, którzy do końca ukrywają swoje filmy i próbują aż do premiery zachować w tajemnicy ich treść. Ma to uciąć wszelkie spekulacje i plotki dotyczące danej produkcji, a zarazem zapewnić widzom możliwie "czysty" odbiór, niezakłócony żadnymi opisami, spojlerami, czy wręcz opiniami.
Meir Har Zion - kontrowersyjny bohater
I chociaż szczegóły fabuły są owiane tajemnicą, mimo to wyciekły pewne informacje dotyczące "Circles". Jak informuje portal IONCINEMA Franco w soim najnowszym filmie nadal eksploruje tematykę społeczną w kontekście jej strukturalizacji, przemocy i ludzkiego wyobcowania. Co więcej, przy tej okazji opuszcza doskonale mu znany meksykańsko-amerykański krajobraz i zapuszcza się w bardzo mocno politycznie naznaczony (szczególnie obecnie) krajobraz Izraela.
Akcja "Circles" rozgrywa się na początku lat 50. XX wieku, a więc już po utworzeniu państwa Izrael, ale w okresie, kiedy jego byt wciąż był niepewny, a na granicach, których kształt nie był do końca ustalony, wciąż tliły się konflikty i dochodziło do starć. Bohaterem tego hebrajskojęzycznego, kręconego w czerni i bieli filmu, jest Meir Har Zion. Ten nie żyjący już żołnierz i komandos to jedna z najbardziej znanych i kontrowersyjnych postaci Izraela, z jednej strony czczony, ale też oskarżany o największe zbrodnie.
Czarno-biały film o nie czarno-białej historii Izraela
"Circles" koncentruje się na Meirze Har Zionie i jego siostrze, Shoshanie, analizując ich głęboką więź na tle trwającego i pogłębiającego się konfliktu arabsko-żydowskiego. 18-letnia Shoshana wraz ze swoim chłopakiem, zostali schwytani i po torturach zamordowani przez wędrownych Beduinów. Meir zaprzysiągł krwawą zemstę i dwa tygodnie później wraz z trzema kolegami zaatakował sześciu Beduinów: pięciu zostało zabitych, szósty - wypuszczony, by przekazał swoim pobratymcom, co się stało. Kiedy sprawa wyszła na jaw, Meir i jego koledzy zostali aresztowani. I po 20 dniach wypuszczeni bez żadnych zarzutów.
"Circles", reż. Michael Franco. Kadr z filmu Jak widać, scenariusz, który Michael Franco napisał wspólnie z Tomem Shovalem, zajmuje się skomplikowana historią i dziedzictwem postaci, która w kontekście historii Izraela przez jednych uważana jest za bohatera, a przez innych - za zbrodniarza.
Film został nakręcony w czerni i bieli przez operatora Yvesa Cape'a: to już jego siódma współpraca z Franco. W obsadzie znaleźli się izraelscy i palestyńscy aktorzy: Itamar Tenenbaum, Maya Pinchasi i Kais Nashif. Producentami projektu są Izraelczyk Eyal Shiray i Rosjanin Alexander Rodnyansky.
Pozostaje pytanie, kiedy i gdzie będzie można zobaczyć ten film? Obecna sytuacja polityczna na świecie, a szczególnie na Bliskim Wschodzie, nie sprzyja takim produkcjom. A to może oznaczać, że Franco może mieć problemy, by znaleźć dystrybutora "Circles".
Piotr Radecki