Stany Zjednoczone porzucają Europę? "Parasol nuklearny zostaje"

Stany Zjednoczone i Izrael atakują Iran. - Amerykanie tak naprawdę nie są zaangażowani na Ukrainie. Mogą pozwolić sobie na to, żeby prowadzić taką operację na Bliskim Wschodzie - powiedział dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Jarosław Ćwik-Karpowicz w radiowej Trójce. 

Stany Zjednoczone porzucają Europę? "Parasol nuklearny zostaje"

Jarosław Ćwiek-Karpowicz w rozmowie z Renatą Grochal (Bez Uników)

Foto: Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Stany Zjednoczone zaangażowały się w konflikt z Iranem na Bliskim Wschodzie, co rodzi pytania o ich dalszą obecność w Europie 
  • -  Gdybyśmy mieli całkowicie ich wymazać z całego kontynentu, to Europa byłaby częściowo bezbronna - powiedział Jarosław Ćwik-Karpowicz
  • Zastrzegł, że na polu broni konwencjonalnej Europa ma potencjał, by ochronić się bez wsparcia USA

OGLĄDAJ. Jarosław Ćwiek-Karpowicz w "Bez Uników"

Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane również w nadchodzących dniach. W uderzeniach zginęli w sobotę najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei i niektórzy z jego najbliższych współpracowników. Donald Trump spodziewa się, że wojna z Iranem potrwa do czterech tygodni. Czy to, że Stany Zjednoczone angażują się na Bliskim Wschodzie, oznacza, że już całkowicie odpuszczają Europę i konflikt na Ukrainie? 

- Mamy oczywiście duże zaangażowanie lotniskowców, samolotów, rakiet, ale ten sprzęt i tak nie był zaangażowany w Europie. To nie są jednostki lądowe, które zostały z Europy przerzucone na Bliski Wschód - powiedział Jarosław Ćwiek-Karpowicz. Dodał, że "pomoc dla Ukrainy jest realizowana głównie środkami europejskimi" i sprzęt kupowany jest za pieniądze europejskie. - Amerykanie tak naprawdę nie są zaangażowani na Ukrainie. Mogą pozwolić sobie na to, żeby prowadzić taką operację na Bliskim Wschodzie - ocenił. 

Ochrona Europy bez USA

Pytany, czy Europa jest w stanie samodzielnie bronić się przed Rosją, ekspert wskazał, że są różne wyliczenia, które pokazują, że to możliwe. - Gdyby rzeczywiście wszystkie kraje europejskie zaczęły inwestować w swoje zdolności wojskowe, to na przestrzeni kilku lat jesteśmy w stanie konwencjonalnie być samowystarczalni i bronić się przed rosyjską ewentualną agresją - powiedział. Przyznał, że są kluczowe technologie jak np. rakiety dalekiego rażenia, gdzie rzeczywiście "Amerykanie mają przewagę czy są jedynymi dysponentami technologii". - Gdybyśmy mieli całkowicie ich wymazać z całego kontynentu, to Europa byłaby częściowo bezbronna - przyznał. 

Ćwiek-Karpowicz zastrzegł, że powyższa analiza dotyczy sił konwencjonalnych. - Jeśli chodzi o odstraszanie nuklearne, to jest to, w czym są Amerykanie bez porównywania więksi, potężniejsi. To oni są w stanie strategicznie równoważyć potencjał rosyjski, a niedługo także chiński - powiedział. Zaznaczył, że ani Francja, ani Wielka Brytania nie zamierzają tak rozbudowywać swojego potencjału nuklearnego, ażeby mógł on zastąpić obecność amerykańską. 

Ryzykowne starania o broń jądrową

Gość Trójki podkreślił, że Amerykanie nie zamierzają rezygnować z parasola nuklearnego. Krytycznie odniósł się do słów Karola Nawrockiego, że "Polska powinna rozważyć rozwój własnej broni jądrowej w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji". - W momencie, kiedy istnieje amerykański parasol jądrowy, pokazywanie, że my w niego nie wierzymy, że my chcemy się z tego wyłamać, to jest bardzo niebezpieczna gra - powiedział. Dodał, że na przykładzie Iranu widać, jak USA traktują kraje, które chcą taką technologię posiadać. - Program Nuclear Sharing to jest coś, o co absolutnie musimy zabiegać - ocenił dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 

Pytany o zarzuty prawicy, że programy, takiej jak SAFE służą wypychaniu Amerykanów z Europy, gość zaznaczył, że "Polska ma bardzo plan zakupowy realizowany w Stanach Zjednoczonych, w Korei, w Europie". - Trzeba pieniędzy z różnych źródeł, także z programu SAFE, żeby zrealizować wszystkie te zadania - wyjaśnił. - Paradoksalnie, dzięki pieniądzom z programu SAFE, Polska będzie miała finanse, aby kontynuować na przykład kontrakty amerykańskie - stwierdził i wyjaśnił, że dzięki SAFE uwolnione zostaną środki, które byłyby wykorzystane na zakupy w Europie. 

Czytaj także:

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Filip Ciszewski