Atak na Iran. "Odnowienie pobudek imperialnych Stanów Zjednoczonych"

Po fiasku negocjacji USA zaatakowały Iran. Eksplozje słychać między innymi w Teheranie. - To może być początek konfliktu zbrojnego w tym obszarze świata i odnowienie pobudek imperialnych Stanów Zjednoczonych - powiedziała w radiowej Trójce Anna Maria Żukowska z Nowej Lewicy. - W ciągu kilku dni okaże się czy będzie dalsza eskalacja militarna czy powrót do negocjacji z Iranem - podkreślił z kolei Grzegorz Schetyna z Koalicji Obywatelskiej.

Atak na Iran. "Odnowienie pobudek imperialnych Stanów Zjednoczonych"

"Śniadanie w Trójce"

Foto: PR3

Polityczne podsumowanie tygodnia w "Śniadaniu w Trójce"
+
Dodaj do playlisty
+

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Negocjacje między USA a Iranem w sprawie programu nuklearnego Teheranu nie przyniosły pokojowego rozwiązania
  • Stany Zjednoczone zaatakowały Iran
  • Na ten temat w Trójce dyskutowali: Aleksandra Leo (klub Centrum), Anna Maria Żukowska (Nowa Lewica), Wojciech Kolarski (Kancelaria Prezydenta), Grzegorz Schetyna (Koalicja Obywatelska), Witold Tumanowicz (Konfederacja) i Radosław Fogiel (Prawo i Sprawiedliwość)

OGLĄDAJ. "Śniadanie w Trójce"

Stany Zjednoczone od dłuższego czasu koncentrowały swoje siły wojskowe na Bliskim Wschodzie, a równolegle - za pośrednictwem mediatorów z Omanu - toczyły się negocjacje między USA a Iranem w sprawie programu nuklearnego Teheranu. Jednak okazały się one bezowocne. Eksperci i politycy zastanawiają się czy konflikt będzie eskalował w kierunku pełnoskalowej wojny, czy skończy się głównie na punktowych atakach na instalacje nuklearne. Ten ostatni wariant USA przeprowadziły już wcześniej.

Zdaniem Grzegorza Schetyny "trudno powiedzieć czy będzie pełnoskalowa wojna, bo jesteśmy w pierwszych godzinach nowej odsłony starego konfliktu". - Należy zadać pytanie czy jest to powtórzenie scenariusza, który zastosował prezydent Trump w porozumieniu z Izraelem - tak zwanej wojny dwunastodniowej, czyli bardzo poważnego, intensywnego ataku na instalacje nuklearne produkcji wzbogaconego uranu. Nie wiadomo na razie czy to będzie tylko to, czy wojna pełnoskalowa - powiedział senator Koalicji Obywatelskiej. Jak zaznaczył, "atak wynika z tego, że nie ma porozumienia w rozmowach genewskich, które prowadziły strona amerykańska z irańską". - Wydawało się, że jest szansa na znalezienie jakiegoś porozumienia i uniknięcia eskalacji napięcia. Otwarte jest to czy nastąpi dalsza eskalacja militarna, czy będzie powrót do stołu rozmów. To będziemy wiedzieć w ciągu kilku dni - podkreślił polityk.

Polityczne podsumowanie tygodnia w "Śniadaniu w Trójce"
1:08:59
+
Dodaj do playlisty
+

Atak na Iran. "Wzbogacanie uranu pewnie trwa"

Według Anny Marii Żukowskiej z Nowej Lewicy atak na Iran świadczy o tym, że "pewnie wzbogacanie uranu nadal ma miejsce". - W ostatnim czasie widzieliśmy największą koncentrację wojsk amerykańskich od czasu, kiedy CIA obaliło szacha Iranu. To może być początek konfliktu zbrojnego w tym obszarze świata i odnowienie pobudek imperialnych Stanów Zjednoczonych - powiedziała. - Zatem nie jest do końca prawdą, że Stany Zjednoczone wycofują się z działalności na świecie i będą się koncentrować tylko na półkuli zachodniej. Pokazuje to raczej, że Stany Zjednoczone mają ambicje do odtworzenia ładu światowego, w którym to one są przynajmniej jednym z dwóch mocarstw, które decydują o tym, co się dzieje w innych krajach. Trzeba tylko zadać pytanie czy tym drugim mocarstwem będzie Rosja czy raczej Chiny - zaznaczyła Anna Maria Żukowska.

Izrael i USA spodziewają się odwetu ze strony Iranu, przede wszystkim ataku na amerykańskie bazy. Aleksandra Leo z klubu Centrum podkreśliła, że są wysyłane informacje o tym, że mieszkańcy Izraela muszą być przygotowani na udanie się do schronów. - Mamy też informacje, że polscy obywatele przebywający w Iranie są bezpieczni. Pracownicy polskiej placówki, ambasady w Teheranie, również. Natomiast jesteśmy gotowi na różne scenariusze - powiedziała rozmówczyni radiowej Trójki. W jej opinii "jest jeszcze za wcześnie, żeby przesądzać, w jakim kierunku pójdzie ten konflikt".

"Izrael widzi egzystencjalne zagrożenie"

Radosław Fogiel z Prawa i Sprawiedliwości z kolei stwierdził, że "można dość frywolnie powiedzieć, że wydarzenia ostatniej nocy pokazują, że najwyraźniej ostatnia tura rozmów nie zakończyła się sukcesem". - A Donald Trump w jasny sposób postanowił dać wyraz swojemu niezadowoleniu. Ale to trzeba widzieć w pewnym kontekście - zarówno ze strony Stanów Zjednoczonych, jak i ze strony Izraela. Izrael oczywiście obawia się irańskiego programu nuklearnego jako egzystencjalnego zagrożenia dla swojego kraju, dla swoich obywateli. I w ostatnich latach widać eskalację działań, które mają go powstrzymać - podkreślił polityk.

Zdaniem Witolda Tumanowicza z Konfederacji "istotną kwestią jest to czy Donald Trump zdecyduje się na interwencję lądową". - Moim zdaniem niekoniecznie. Wydaje się, że samo bombardowanie, sam atak lotniczy, może realizować potencjalne cele Donalda Trumpa. Zobaczymy czy Ajatollahowie się utrzymają. Ale to wszystko na pewno wywoła przynajmniej krótkoterminowy kryzys naftowy, z którego może się ucieszyć Rosja, bo będzie mogła więcej zarobić - ocenił poseł.

Wojciech Kolarski z Kancelarii Prezydenta z kolei zaznaczył, że Karol Nawrocki  "jest na bieżąco informowany o sytuacji przez współpracowników z Biura Bezpieczeństwa Narodowego". - Bo ta sprawa dotyczy też naszego bezpieczeństwa. Nie bezpośrednio, ale wszystko, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, ma wpływ również na nasze bezpieczeństwo i globalną sytuację międzynarodową. Powinno nas niepokoić to, że ten konflikt skupia uwagę świata Zachodu właśnie na Bliskim Wchodzie, koncentruje uwagę Stanów Zjednoczonych na tym regionie. A my za wschodnią granicą cały czas mamy pełnoskalową inwazję Rosji. Zatem z tego punktu widzenia wojna, poważny konflikt zbrojny, nie leży w naszym interesie - powiedział Kolarski.

Czytaj także:

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Robert Bartosewicz