"Dzieci z Bullerbyn" z tłumaczeniem na PJM w poszerzonej formule

Teatr Pinokio to pierwszy teatr dziecięcy w Łodzi, który podjął się przetłumaczenia spektaklu na polski język migowy (PJM) w poszerzonej statycznej formule. Tłumaczki nie będą ubrane w tradycyjną czerń - zamiast tego ich stroje wkomponowane zostaną w estetykę spektaklu i będą wchodzić w interakcje z aktorami. Te zabiegi mają sprawić, że śledzenie akcji spektaklu będzie bardziej komfortowe. 

"Dzieci z Bullerbyn" z tłumaczeniem na PJM w poszerzonej formule

Natalia Wieciech w spektaklu "Dzieci z Bullerbyn" w Teatrze Pinokio w Łodzi

Foto: Grzegorz Michałowski/PAP

Teatr Pinokio w Łodzi zaprosił do współpracy duet tłumaczek: Joannę Ciesielską oraz Magdę Schromovą, by w piątek 27 lutego zaprezentować niezwykłą odsłonę "Dzieci z Bullerbyn". Przedstawienie w całości przetłumaczone zostanie na polski język migowy (PJM) przy użyciu nowatorskiej formuły statycznej z połączeniem elementów metody strefowej, cieniowej i performatywnej. W planach są kolejne pokazy w takiej formule.

Posłuchaj audycji Trójki:

Wyjątkowa odsłona "Dzieci z Bullerbyn" w Teatrze Pinokio

- Zależy nam, by kultura była dostępna dla wszystkich, a każde dziecko – bez względu na sposób komunikacji - czuło się w naszym teatrze jak u siebie. Dlatego od lat rozwijamy rozwiązania odpowiadające na różnorodne potrzeby: audiodeskrypcję dla osób niewidomych i niedowidzących, pętlę indukcyjną dla osób niedosłyszących, słuchawki wyciszające, a także spektakle z tłumaczeniem na PJM. Teraz idziemy o krok dalej, by jeszcze bardziej zwiększyć komfort widzów g/Głuchych i proponujemy eksperymentalną formę tłumaczenia, wypracowaną wraz z zaproszonymi ekspertkami - wyjaśnił Kacper Biniek, koordynator ds. dostępności.

- Mamy w planach kolejne pokazy z tłumaczeniem w poszerzonej, strefowej formule. Jesteśmy również otwarci na sugestie widzów - niemal każdy spektakl z repertuaru może zostać przetłumaczony tą metodą, jeśli zgłoszone zostanie takie zapotrzebowanie - zaznaczył Kacper Biniek.

Połączenie metody strefowej, cieniowej i performatywnej pomóc ma w wyeliminowaniu tzw. "efektu ping-ponga", czyli konieczności męczącego, naprzemiennego przenoszenia wzroku między aktorem a tłumaczem. Taka sytuacja często prowadzi do rozproszenia uwagi i utraty istotnych detali spektaklu. Dzięki nowemu podejściu widzowie g/Głusi i słabosłyszący będą mogli śledzić akcję w sposób płynny, a przez to - bardziej komfortowy.

W piątkowych "Dzieciach z Bullerbyn" tłumaczki nie będą ubrane w tradycyjną czerń - zamiast tego ich stroje wkomponowane zostaną w estetykę spektaklu. Twórcy zapowiadają również drobne interakcje między aktorami a tłumaczkami, by jeszcze silnej zintegrować ich obecność z barwnym światem szwedzkiej wioski.

"Wyjście poza klasyczne tłumaczenie statyczne"

- Rzadko zdarza się, by teatr instytucjonalny był tak otwarty na wyjście poza klasyczne tłumaczenie statyczne. Tym bardziej cieszy nas zaproszenie Teatr Pinokio w Łodzi, który od początku podkreślał, że zależy mu, by tłumaczenie nie było tylko dodatkiem do gotowego spektaklu, ale stało się jego integralną częścią. Razem z Magdą Schromovą postawiłyśmy sobie za cel dopasowanie go tak, by było ciekawe dla młodych widzów i współgrało z samym przedstawieniem - podkreśliła Joanna Ciesielska.

Wyreżyserowana przez Jerzego Jana Połońskiego adaptacja "Dzieci z Bullerbyn" powstała z myślą o widzach od piątego roku życia. Spektakl zabiera publiczność do małej wioski na szwedzkiej prowincji, w której mieszkają Lisa, Lasse, Bosse, Britta, Anna i Olle. To zgrana grupa przyjaciół, która potrafi znaleźć nie jeden, a setki sposobów na świetną zabawę.

Ewelina Kołaczek