To już koniec działalności Faith No More? "Nie uważam tego za smutne"

Faith No More to bez wątpienia jeden z najważniejszych zespołów rockowych XX wieku. Wokalista i lider formacji, Mike Patton, w rozmowie dla podcastu "Consequence’s Kyle Meredith With…" przyznał, że muzyczna droga grupy raczej dobiegła końca. Artysta podkreślił jednak, że nie towarzyszy mu z tego powodu poczucie smutku - traktuje zamknięcie historii zespołu jako naturalny etap, a nie stratę.

To już koniec działalności Faith No More?  "Nie uważam tego za smutne"

Mike Patton potwierdza koniec Faith No More?

Foto: Press Line Photos / Splash News/EAST NEWS

Przyszłość Faith No More od lat pozostaje niejasna. Legendy alternatywnego metalu po raz ostatni wystąpiły na żywo w 2016 roku. Choć zespół planował powrót na scenę, zaplanowane koncerty na lata 2021–2022 zostały ostatecznie odwołane, głównie z powodu problemów psychicznych Mike’a Pattona. Dziś sam wokalista przyznaje, że historia grupy najprawdopodobniej dobiegła końca.

Już nigdy nie usłyszymy Faith No More? Patton bez żalu

W rozmowie w podcaście "Consequence’s Kyle Meredith With…" Patton został zapytany, czy czuje, że koncerty z 2016 roku były symbolicznym zamknięciem działalności zespołu. Artysta nie zaprzeczył, ale jednocześnie podkreślił, że nie towarzyszy temu poczucie straty.

– Nie myślałem o tym w ten sposób w tamtym czasie, ale może tak. Myślę, że wszyscy to odczuliśmy, choć nie było to wypowiedziane na głos. (…) To zabawne: kiedy jesteś w zespole przez pewien czas, zawsze w głowie pojawia się myśl: "Może to już koniec". I mi to nie przeszkadza. Nie uważam tego za smutne. Uważam, że chodzi o bycie obecnym i cieszenie się chwilą – mówi wokalista.

Posłuchaj audycji w Trójce:

W zespole panuje podobne nastawienie

Podobny ton wybrzmiewał już wcześniej w wypowiedzi klawiszowca Roda Bottuma. Muzyk w październiku 2025 roku przyznał, że choć reaktywacja mogłaby być opłacalna finansowo, dziś nikt w zespole nie czuje realnej potrzeby powrotu na scenę.

– Nie sądzę. Nie. Chyba w tym momencie nikt nie ma na to ochoty. (…) Jasne, powrót oznaczałby duży zastrzyk gotówki, ale chyba wszyscy jesteśmy zadowoleni z tego, co zrobiliśmy artystycznie -podkreślał Bottum.

Mateusz Wysokiński