Horror w rosyjskiej niewoli. "Jedliśmy robaki i papier toaletowy"
Jeńcy więzieni przez Rosjan mają za sobą wstrząsające doświadczenia. - Z głodu jedli wszystko: papier toaletowy i mydło, a w końcu zaczęli hodować robaki i je jeść. Polowali też na myszy - powiedziała w Trójce Tatiana Kolesniczenko, autorka książki "Robaków rozgryzać nie wolno". - Zanim ocenimy uchodźcę czy gościa z Ukrainy w Polsce, może najpierw spróbujmy zrozumieć przez co te osoby przeszły lub przechodzą - dodał z kolei były ambasador RP w Ukrainie Bartosz Cichocki.
Jeńcy wojenni uwolnieni z rosyjskiej niewoli
Foto: AA/ABACA/Abaca/East News
Najważniejsze informacje w skrócie:
- We wtorek 24 lutego mijają cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę
- Trwające rozmowy pokojowe nie przynoszą oczekiwanych rezultatów
- Wojna to nie tylko geopolityka, ale także śmierć i ogromne cierpienia wielu ludzi
OGLĄDAJ. Tatiana Kolesniczenko i Bartosz Cichocki gośćmi Moniki Suszek
Cztery lata wojny na Ukrainie
We wtorek mijają cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. W ciągu kilku ostatnich miesięcy odbył się szereg rozmów, które - przynajmniej w teorii - mają zmierzać do zakończenia walk. Negocjacje obywały się w różnych formatach. Było spotkanie oraz rozmowy telefoniczne Donalda Trumpa z Władimirem Putinem, prezydenta USA z przywódcą Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, a także negocjacje z udziałem stron ukraińskiej i rosyjskiej. Jednak, co podkreśla wielu ekspertów, Rosji nie zależy na zakończeniu wojny, a udział przedstawicieli Moskwy w rozmowach to tylko gra na czas.
Ale wojna to nie tylko geopolityka, ale również śmierć i ogromne cierpienia wielu ludzi. Takie sytuacje przedstawiła Tatiana Kolesniczenko w książce "Robaków rozgryzać nie wolno". - Jeden z bohaterów spędził w rosyjskiej niewoli prawie dwa lata. Oni z głodu jedli wszystko: papier toaletowy i mydło, a w końcu zaczęli hodować robaki i je jeść. Polowali też na myszy. Zostali obdarci z człowieczeństwa - powiedziała autorka książki.
"Rosja nie godzi się na istnienie Ukrainy"
Zaznaczyła również, że "wojna trwa i nie ma najmniejszej nadziei na jej zakończenie". - Nikt się nie łudzi w Ukrainie, że ta wojna się skończy zaraz w drodze negocjacji. Nikt nie widzi tej perspektywy, bo każdy rozumie, że Rosja po prostu nie chce się zgodzić na istnienie Ukrainy. Problem jest właśnie tutaj, a nie w Donbasie czy jakichś terytoriach - podkreśliła Tatiana Kolesniczenko.
"Prawie każdy Ukrainiec czy Ukrainka, którzy mieszkają w Polsce, ma traumę"
Bartosz Cichocki z kolei zaznaczył, że traumę przeżywają także rodziny zabitych i pokrzywdzonych w wojnie. - Nie trzeba jechać na Ukrainę, by spotkać te osoby. Rachunek prawdopodobieństwa wskazuje, że prawie każdy Ukrainiec czy Ukrainka, którzy mieszkają w Polsce, ma traumę. Czasem irytujemy się, że oni jeżdżą lepszymi samochodami niż my i jedzą w lepszych restauracjach niż my. Ale spróbujmy zrozumieć, że ludzie w różny sposób zagłuszają w sobie te traumy - powiedział były ambasador.
- Nasze szpitale dostały bardzo dużą ilość wykastrowanych chłopaków, którzy przeszli przez rosyjskie ręce. O kobietach nie będę nawet wspominał. To są straszliwe rzeczy. Każdy, zanim oceni tego uchodźcę czy gościa z Ukrainy w Polsce, niech może najpierw zapyta czy spróbuje zrozumieć przez co te osoby przeszły lub przechodzą - dodał Bartosz Cichocki.
- Niepokojące słowa z Kremla. "Mają na celu zniszczenie naszego kraju"
- Zełenski z płomienną przemową w PE. Otrzymał owacje na stojąco
- Trump wskazał datę zakończenia wojny w Ukrainie? Ujawniono tajne rozmowy
Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Robert Bartosewicz