O pomocy młodzieży w kryzysie bezdomności. Reportaż "Druga szansa" w Trójce
W "Klubie Trójki" wysłuchaliśmy audiodokumentu Adama Bogoryja-Zakrzewskiego "Druga szansa" o warszawskim Domu dla Młodzieży stworzonym przez Agnieszkę Sikorę, prezeskę Fundacji PO DRUGIE. Autor materiału rozmawiał z młodymi ludźmi z doświadczeniem bezdomności, a także z założycielką tego miejsca. Później z Anną Dudzińską o działaniach na rzecz młodzieży, którzy nie mają wsparcia w rodzinie, rozmawiała Monika Bajka - prezeska Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży "Dom Aniołów Stróżów".
W warszawskim Domu dla Młodzieży młodzi ludzie dostają nie tylko dom nad głową, ale też opiekę
Foto: Adam Bogoryja-Zakrzewski
W poniedziałkowym wydaniu "Klubu Trójki" wysłuchaliśmy audiodokumentu Adama Bogoryja-Zakrzewskiego "Druga szansa". To opowieść o bezdomności osób, które dopiero wkraczają w dorosłość, a schronienie znaleźli w miejscu, gdzie jest czysto i bezpiecznie.
Dom dla Młodzieży działa od 14 lat i stworzyli je prezeska Fundacji PO DRUGIE, warszawianka roku Agnieszka Sikora i jej współpracownicy. To jedyny taki Dom w Polsce, w którym przebywają bardzo młode osoby pozbawione własnych domów i rodzinnego wsparcia. Dom jest miejscem schronienia i aktywizacji dla młodzieży mierzącej się z bezdomnością.
Posłuchaj audycji Trójki:
- Reportaż Adama Bogoryja Zakrzewskiego - "Druga szansa”
- "Dwa kroki przed sobą" - reportaż Magdy Skawińskiej
"Staramy się, żeby była tutaj atmosfera jak w domu"
Bohaterowie reportażu opowiadają wprost o swoim przejmującym losie. 20-letnia Weronika z domu rodzinnego nie pamięta żadnej dobrej chwili - jedynie bicie i alkohol. - Od dziecka byłam maltretowana i bita, mój ojciec, odkąd pamiętam, nas bił i bardzo dużo pił. Stawał się agresywny i nie panował nad sobą. Po osiemnastym roku życia żona ojca mnie wyrzuciła z domu. (...) Musiałam sobie poradzić sama, zostałam wyrzucona bez pieniędzy, bez ubrań, bez niczego - opowiadała.
Mikołaj nadal się uczy, chce być fryzjerem, myśli o studiach. Jego rodzice nie żyją, a ciotka wyrzuciła go z domu, gdy skończył 18 lat. - Nie mam rodziców od szesnastego roku życia. Z ojcem nigdy nie miałem dobrych relacji, ale za to miałem mamę na medal. Wychowała szóstkę dzieci sama. Na początku 2022 roku zaczęła chorować. Trzy dni po moich szesnastych urodzinach pojechała do szpitala i nigdy z niego nie wróciła - mówił Mikołaj. Zanim trafił do Domu dla Młodzieży, był też w noclegowni. - To była masakra, dwadzieścia osób w pokoju, łóżko przy łóżku, nocami płakałem. (...) Tam są osoby po pięć lat i nie chcą z tego wyjść - opowiadał.
Ci, którzy przebywają w Domu dla Młodzieży, nie traktują tego miejsca jak ośrodek wychowawczy. - Tutaj są osoby z różnych środowisk. Staramy się, żeby była tutaj atmosfera jak w domu - mówili bohaterowie reportażu. W Domu obowiązują jasne zasady - mieszkańcy sprzątają, gotują, muszą przestrzegać abstynencji i uczą się.
Agnieszka Sikora: myślę, że bardzo dodajemy im skrzydeł
Aleksandra Sikora od ponad 14 lat działa na rzecz młodych ludzi dotkniętych bezdomnością, dając wsparcie osobom od 18. do 25. roku życia, które często nie doświadczyły opieki dorosłych. W 2025 roku została laureatką plebiscytu Warszawianka Roku. - Ja tę fundację budowałam od absolutnego zera, nie miałam żadnego zaplecza finansowego. Tworzyłam to miejsce z grupą wspaniałych ludzi, z którymi działamy do dziś - mówiła Sikora.
- Mało kto w Polsce wie o tym, że bezdomność to problem, który dotyczy osiemnastoletnich, dziewiętnastoletnich ludzi. Ja miałam wspaniały dom, kochających rodziców, mam super dzieciństwo za sobą. Może nie jakieś bogate, ale byłam bardzo kochana i strasznie dużo jest we mnie niezgody na to, że są tacy, którzy tej miłości, tego ciepła, tych dobrych rzeczy nie doświadczyli - opowiadała założycielka fundacji. - Za każdym razem, kiedy udaje nam się jakoś postawić kogoś na nogi - ktoś chodzi do pracy, ma swój dochód, to jest sukces. Ale to, co sprawia, że jestem szczególnie dumna, to moment, w którym widzę, że u tej młodzieży, z którą pracujemy, rozbudzamy aspiracje i pragnienia. Ktoś mówi: "pani Agnieszko, idę do liceum, będę robił maturę" albo "będę zdawał prawo jazdy". (...) Myślę, że bardzo dodajemy im skrzydeł, że mogą więcej chcieć od życia ii to jest takie najwspanialsze - opowiadała.
Po wysłuchaniu audiodokumentu Anna Dudzińska rozmawiała z autorem materiału. - Zauważyłem uśmiech i nie ukrywam, że byłem zaskoczony. Są tam dyscyplina i wymagania, które wprowadza Agnieszka Sikora. Ona próbuje tę młodzież poprowadzić inną ścieżką tak, by każde z nich stawało na nogi. Wbrew pozorom, oni chętnie wykonują różne prace domowe - sprzątanie, gotowanie. Każdego wieczoru siadają razem i omawiają, co następnego dnia będą robić. Wprowadzają pewien porządek, którego im w domach brakowało - opowiadał Adam Bogoryja-Zakrzewski.
Monika Bajka: wszyscy potrzebujemy relacji i więzi
W kolejnej części "Klubu Trójki" Anna Dudzińska rozmawiała z Moniką Bajką, prezeską Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży "Dom Aniołów Stróżów" z siedzibą w Katowicach. To organizacja, która działa na rzecz dzieci i młodzieży z trudnych środowisk oraz osób niedostosowanych społecznie, a także dla ich rodzin. - Przez te 30 lat postawiliśmy na profilaktykę - na to, żeby jak najwcześniej zacząć, żeby dotrzeć poprzez pracę uliczną do dzieci i młodzieży, żeby nie znaleźli się w sytuacji bezdomności - mówiła gościni Trójki.
- Postawiliśmy na ambulatoryjną pracę środowiskową z rodziną i otoczeniem. Natomiast czasami jest tak, że młodzi ludzie mają po szesnaście, siedemnaście lat i w rodzinie nic nie jest w stanie się zmienić. Wtedy wkładamy ogromnie dużo wysiłku, żeby ci młodzi stanęli na nogi, mieli ukończoną szkołę i zawód i żeby czuli się w świecie bezpiecznie mimo braku wspierającej rodziny - tłumaczyła Monika Bajka.
- Wszyscy potrzebujemy relacji i więzi. Myślę, że to, co tworzymy w Domu Aniołów i to, co tworzy Agnieszka Sikora, to właśnie dom, taki dom przez duże "D", bo oczywiście nie chodzi tylko o budynek. Z jednej strony była mowa o różnych obowiązkach, o wymaganiach (...). Wspólnie gotujemy, sprzątamy, uczymy ich odpowiedzialności, ale same wymagania by do niczego nie prowadziły. To zawsze musi być najpierw relacja, najpierw bezpieczeństwo. (...) To, co działa, to relacja i bliskość, a na to nałożona jest kwestia edukacji, poruszania się w świecie, znalezienia pracy czy mieszkania. To wszystko jest istotne, ale żeby skorzystać z pomocy, trzeba ufać - mówiła prezeska Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży "Dom Aniołów Stróżów".
Zapraszamy do wysłuchania całego odcinka "Klubu Trójki". Reportażu i rozmów można wysłuchać między innymi na stronie podcastowej Polskiego Radia.
Czytaj także:
Ewelina Kołaczek