Opera Straussa w reżyserii Trelińskiego. "Kobieta bez cienia" w Teatrze Wielkim

W Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie można zobaczyć operę "Kobieta bez cienia" Richarda Straussa. - Ta prosta bajka stała się opowieścią o naszych czasach i o tym, co się dzieje, kiedy zostajemy odrzuceni przez miłość - mówił reżyser spektaklu Mariusz Treliński.

Opera Straussa w reżyserii Trelińskiego. "Kobieta bez cienia" w Teatrze Wielkim

Opera "Kobieta bez cienia" w reżyserii Mariusza Trelińskiego

Foto: Krzysztof Bieliński/Teatr Wielki - Opera Narodowa

"Kobieta bez cienia" jest czwartą operą, która powstała we współpracy kompozytora Richarda Straussa i pisarza Hugona von Hofmannsthala (premiera 10 października 1919 roku w Operze Wiedeńskiej). Dzieło pełne wieloznacznych symboli skupia się na podstawowych ludzkich doświadczeniach, takich jak miłość, samotność, niespełnienie i tęsknota.

Operę w reżyserii Mariusza Trelińskiego można zobaczyć w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie od 15 lutego.

Posłuchaj audycji Trójki:

"Kobieta bez cienia" w reżyserii Mariusz Trelińskiego

- Najbardziej charakterystyczne dla tej opery jest to, że to właściwie baśń - mówił Treliński w rozmowie z Polską Agencją Prasową. - Opowieść o kobiecie wypalonej, odczuwającej jakiś ogromny niedostatek, która wyrusza na poszukiwanie magicznego cienia. Ów cień wszyscy sobie wyobrażamy, ale nie wiemy, czym jest naprawdę. W trakcie tej historii zaczynamy rozumieć, na co cierpi bohaterka. To nieumiejętność nawiązania kontaktu, wejścia w emocjonalne relacje z innymi, niezdolność do miłości, bezdzietność. To wszystko sprawia, że czuje się wydrążona - powiedział.

- Odczytałem tę baśń jako opowieść o stanie psychicznym człowieka - mówił Treliński. Dodał, że "drogowskazem w realizacji" spektaklu była książka Byung-Chul Hana "Społeczeństwo zmęczenia". - Ta prosta bajka stała się opowieścią o naszych czasach i o tym, co się dzieje, kiedy zostajemy odrzuceni przez miłość - tłumaczył reżyser.

"Prawdziwy mistrz reżyserii"

Inscenizacja Trelińskiego zawita na warszawską scenę po sukcesie w Operze w Lyonie (premiera 17 października 2023 roku). "Mariusz Treliński, którego dzieła uwodzą wizualnie, łączy urzekające światła i immersyjne projekcje wideo (pełne oszołamiających, wibrujących efektów o iście magicznym oddziaływaniu) z genialną w swojej prostocie scenografią usytułowaną na scenie obrotowej" - donosił po lyońskiej premierze "Le Monde".

"Exitmag" pisał natomiast: "Mariusz Treliński, prawdziwy mistrz reżyserii, wprowadza w operze dwa poziomy odczytania tego nieprawdopodobnego dzieła: królestwo roślin mitycznego świata 'Kobiety bez cienia' (w genialnej scenografii przywodzącej na myśl 'Melancholię' Larsa von Triera), a następnie rozłam między ludźmi w mieszkaniu zbudowanym w stylu Fassbindera".

Zaś na łamach magazynu "ResMusica" można było przeczytać: "Mariusz Treliński, którego 'Tristanem i Izoldą', 'Ognistym aniołem', 'Eugeniuszem Onieginem' i 'Jolantą' wszyscy się zachwycaliśmy, wolał skupić się na aktualnym problemie, niż na naiwności opowieści (…) czy symbolice: na nakazie macierzyństwa, który zawsze ciążył na ludziach (…), a być może nawet bardziej na barkach kobiet. Czy jesteś kobietą, jeśli nie masz dzieci? Oto jest pytanie".

Zafascynowany modernistycznymi dziełami Treliński ukazuje tę historię jako współczesną opowieść o kobiecie doświadczającej stanu duchowego wypalenia. Jego inspiracją były dzieła filmowe Larsa von Triera i Ingmara Bergmana. W jego ujęciu "Kobieta bez cienia" nie jest oderwaną od rzeczywistości baśnią, ale dziełem rezonującym z tematem kobiecości i macierzyństwa.

Premiera w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej

Scenograf Fabien Lédé powiedział PAP, że poprzez scenografię chciał oddać mroczną atmosferę opery z jej księżycową nocą. - Natomiast poprzez roślinne elementy związane z Cesarzem i Cesarzową oraz industrialność związaną z kolei z Barakiem i jego żoną, chciałem w symboliczny sposób pokazać dwa światy "Kobiety bez cienia" - zaznaczył.

Obsadę spektaklu tworzą Tadeusz Szlenkier (Cesarz), Annemarie Kremer (Cesarzowa), Lindsay Ammann (Mamka), Krzysztof Szumański (Posłaniec Duchów), Lauri Vasar (Barak), Lise Lindström (Żona Baraka), Katarzyna Drelich (Głos Sokoła/Strażnik progu świątyni), a także Mateusz Zajdel (Wizja młodzieńca/Garbus), Paweł Trojak (Jednooki), Remigiusz Łukomski (Jednoręki) oraz Magdalena Pluta (Głos z wysoka), Natalia Bielecka (Sokół), Paweł Kozłowski (Złoty chłopak) i Frédéric Rebière (Keikobad/Tancerz buto).

Na scenie występują także Chór i Orkiestra Teatru Wielkiego - Opery Narodowej oraz Chór Dziecięcy "Artos" im. Władysława Skoraczewskiego, a także tancerki.

Poza Trelińskim i Lédéza realizację opery odpowiadają także: Bassem Akiki (dyrygent), Marek Adamski (kostiumy), Marc Heinz (światła), Jacek Przybyłowicz (choreografia), a także Marcin Cecko (dramaturgia) oraz Bartek Macias (projekcje wideo).

O czym jest opera "Kobieta bez cienia"?

Opera jest baśnią o dwóch parach małżeńskich zawieszonych między trzema światami: królestwem duchowym księcia Keikobada, pełnym przepychu światem półboskich istot reprezentowanych przez Cesarza i Cesarzową oraz przyziemnym światem ludzi - farbiarza Baraka i jego żony.

Związek Cesarza i Cesarzowej nie jest szczęśliwy. Kobieta, córka potężnego Keikobada, potrafiąca zmieniać kształty, została pochwycona przez Cesarza, gdy była gazelą i po utracie talizmanu uwięziona jest w ludzkiej postaci. Przez męża jest traktowana jako zdobycz i obiekt seksualny, jej życie nie jest kompletne, dlatego utraciła rzucany przez siebie cień. Aby go zdobyć i uratować Cesarza przed śmiercią, musi najpierw poznać niedole ludzkiego życia: ból, stratę i litość.

Małżeństwo Baraka i jego żony także nie jest udane, para została źle dobrana, a warunki, w których żyją, są trudne. Za obietnicę otrzymania dóbr doczesnych, które poprawiłyby ich los, żona farbiarza decyduje się oddać swój cień Cesarzowej. Ta początkowo przystaje na propozycję, ostatecznie jednak odrzuca ją, ponieważ nie chce skazywać śmiertelniczki na nieszczęście, za co zostaje nagrodzona i otrzymuje upragniony cień.

"Strauss i Hofmannsthal opowiadają pełną zagadek historię, która łączy w sobie tropy orientalnej baśni i symbolistycznej przypowieści, przy czym odnaleźć można inspiracje wątkami z 'Czarodziejskiego fletu' Mozarta. Jednocześnie jednak pod pozornie skomplikowaną materią fabularną kryje się uniwersalny dramat o nieszczęśliwych związkach i próbach ich ratowania. Jest on opowiedziany zmysłową, opartą na kontrastach muzyką, w której cudowne harmonie mieszają się z ostrymi dysonansami, potęga wielkiej orkiestry z intymnością kameralnego składu, arie ze scenami zespołowymi" - czytamy na stronie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej.

Czytaj także:

Ewelina Kołaczek

Teatr Wielki Opera Narodowa, PAP