Największy atut SAFE? Były szef BBN: zyskamy wiarygodność

Ośrodek prezydencki nie jest przekonany do skorzystania przez Polskę z europejskiego programu SAFE. - Udział w SAFE nie tylko daje możliwość sfinansowania produkcji po stosunkowo niskim oprocentowaniu, ale przede wszystkim stanowi po raz pierwszy w Europie platformę, która umożliwia zdobycie wiarygodności - przekonywał w "Bez Uników" były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a obecnie podpułkownik rezerwy i członek Atlantic Council Jacek Siewiera.

Największy atut SAFE? Były szef BBN: zyskamy wiarygodność

Były szef BBN Jacek Siewiera w rozmowie z Renatą Grochal

Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rząd zatwierdził ustawę wdrażającą program SAFE, a szef MON poinformował, że pierwsze środki mogą popłynąć do Polski już w marcu
  • Następnym krokiem jest zatwierdzenie projektu przez Sejm, a następnie podpisanie go przez Karola Nawrockiego
  • Jak podkreślił Siewiera, SAFE zapewni Polsce możliwość współpracy gospodarczej z krajami UE

OGLĄDAJ. Były szef BBN Jacek Siewiera gościem Renaty Grochal

Rząd przyjął projekt ustawy wdrażającej projekt SAFE, ale to dopiero pierwszy krok do otrzymania europejskiej pożyczki na rozwój polskiego zbrojenia. Ostateczna decyzja w tej sprawie należy do prezydenta, który przedstawia swoje zastrzeżenia dotyczące wykorzystania tych środków. Polska jest największym beneficjentem projektu i ma szansę otrzymać prawie 44 miliardy euro. Przedstawiciele koalicji rządzącej przekonują, że 80 procent tej kwoty zostanie spożytkowane w Polsce, ale Karol Nawrocki oraz jego współpracownicy mają co do tego wątpliwości. Przeciwnicy SAFE twierdzą, że pieniądze zostaną wydane w Europie, przede wszystkim we Francji i w Niemczech.

Dla Jacka Siewiery największą wartością programu jest "zdobycie wiarygodności i wspólne zamówienia przez wiele krajów europejskich". - Różnie oprocentowane pożyczki można wziąć wszędzie. Można je wziąć w Korei, czy skorzystać z amerykańskich w ramach programu FMS (Foreign Military Sales). Można użyć innych metod finansowania zbrojeniowego, które dzisiaj istnieją. Niektóre kraje w Europie z tego korzystają, natomiast największą wartość mechanizmu SAFE znajdujemy w tym, iż firmy, które wejdą w łańcuch dostaw do przemysłu polskiego, jednocześnie uzyskają certyfikację produktów i zdolności eksportowe, a także pewną formę wiarygodności i uwierzytelnienia - tłumaczył.

Jacek Siewiera o korzyściach programu SAFE (Bez Uników)
18:55
+
Dodaj do playlisty
+

Za mało informacji? "Oszczędność w informowaniu o detalach"

Krytyka ośrodka prezydenckiego dotyczy również tego, że szczegóły o firmach, które będą brały udział w projekcie, czy o produkowanym przez nich sprzęcie są tajne, a powinny zostać przedstawione opinii publicznej. - Prezydent z racji pełnionego urzędu powinien mieć dostęp do kompletnej informacji dotyczących stanu zapasów amunicji, rodzaju amunicji i zdolności produkcyjnych, natomiast to są informacje stanowiące istotną tajemnicę - podkreślił gość radiowej Trójki.

Były szef BBN zwrócił uwagę, że Polska realizuje kontrakt zakupowy na koreańskie czołgi K2 i przypomniał, że miało dojść do negocjacji w sprawie przeniesienia części ich produkcji do kraju. - Gdyby to był temat, który będzie podnosił Pałac Prezydencki, a przede wszystkim prezydent, to należałoby oddać słuszność, bo tego nie wolno zaniedbać. To jest świetny czołg, który mogliśmy produkować, możemy nadal produkować i jest w stanie konkurować na rynku europejskim z produktami naszych zachodnich sąsiadów - wskazał.

Niepewności dotyczące wydawania pieniędzy

Nawrocki oraz opozycja niepokoją się także tym, że pieniądze zamiast w Stanach Zjednoczonych oraz Polsce, będą wydawane w Niemczech i Francji. Siewiera przyznał, że nie widzi w tym obawy, a problem dostrzega w niedostatecznym uczestnictwie Polski we współpracy gospodarczej. - Jeśli chodzi o francuski i niemiecki przemysł, to w Monachium trwa właśnie debata na temat opracowania w najbliższych latach pocisku hipersonicznego powyżej tysiąca kilometrów zasięgu. Uczestniczy w niej wyłącznie strona francuska i niemiecka. Ja się obawiam, że nas nie będzie przy stole w takich rozmowach, a nie tego, że niemiecki czy francuski przemysł zgodnie z oczekiwaniem Białego Domu rozwija swoją bazę produkcyjną - powiedział.

Strona rządowa zapewnia, że 80 procent wydatkowania środków z programu SAFE, będzie odbywać się wewnątrz kraju. Gość audycji został zapytany, czy polski przemysł zbrojeniowy będzie w stanie wyprodukować taką ilość sprzętu. - Polskie firmy zbrojeniowe dokonały ogromnego postępu w ostatnich latach, zwiększając swoje przychody niemal trzykrotnie, natomiast również zachowuję sceptycyzm co do tego, czy całą kwotę jest w stanie polski przemysł przetworzyć i wchłonąć - stwierdził.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Dominika Główka