Z miłości do eteru. Spotkanie panem Grzegorzem, twórcą Muzeum Radia

- Od kołyski, można powiedzieć, zawsze towarzyszyło nam radio - wspominał na antenie Trójki pan Grzegorz Urban. Dziś, z własnych środków, finansuje on budowę Muzeum Radia. O swojej pasji i planach opowiedział natomiast Michałowi Nogasiowi.

Z miłości do eteru. Spotkanie panem Grzegorzem, twórcą Muzeum Radia

13 lutego obchodzimy Światowy Dzień Radia

Foto: muse studio/Shutterstock

13 lutego obchodzimy Światowy Dzień Radia. Został on ustanowiony z inicjatywy Hiszpanii i proklamowany przez UNESCO w 2011 roku. Samo święto upamiętnia inaugurację rozgłośni Narodów Zjednoczonych w 1946 roku. Pierwszym krajem, w którym rozpoczęto regularne nadawanie programu radiowego, były - w 1920 roku - Stany Zjednoczone.

Za początek radiofonii w naszym kraju uznaje się datę 1 lutego 1925 rok, kiedy została nadana pierwsza próbna audycja radiowa ze stacji przedsiębiorstwa Polskiego Towarzystwa Radiotechnicznego w Warszawie. Z kolei 18 kwietnia 1926 roku, jako pierwsze w kraju, regularne nadawanie programów zaczęło Polskie Radio.

Posłuchaj audycji Trójki:

Przez życie z radiem

W ciągu stu lat nadawania z programami Polskiego Radia dorastały i kształciły się całe pokolenia. Jedną z osób, którym to urządzenie towarzyszyło w życiu, jest Grzegorz Urban z Kolbuszowej. - Doskonale pamiętam poranną gimnastykę w Jedynce, wspaniałe piosenki i ten styl programów. Na początku to była Jedynka; później, jak zacząłem stawać się nastolatkiem, przeszedłem do Rozgłośni Harcerskiej, później do Programu Trzeciego - wspomina pan Grzegorz w rozmowie z Michałem Nogasiem.

Miłość do fal radiowych zawiodła go natomiast na plac budowy. Pan Grzegorz buduje obecnie własnym nakładem muzeum. Wszystko zaczęło się natomiast od tego, co było w radiu. Dosłownie. - Pewnie wielu miłośników odbiorników radiowych lubiło siedzieć nie przed, a za radiem. Oglądać co jest w środku; to się wydawało być jak miasto - opowiada gość Trójki.

Od miłości do radia do muzeum

Pan Grzegorz tworzy obecnie Muzeum Radia. Będzie ono mieścić się w Kolbuszowej, nieopodal tamtejszego skansenu; podziwiać w nim będzie można wszystko, co rozmówcy Michała Nogasia udało się zebrać w ciągu kilku dekad i jest związane z radiem. Zaznaczmy, że jest to też oddolna inicjatywa. - Przez ponad 40 lat kolekcjonowałem rzeczy związane z radiem. Nie tylko odbiorniki radiowe, ale też mikrofony, literaturę. Przyszedł czas, że rozwinęła mi się firma; miałem na to fundusze i postanowiłem, że wybuduję radio - wyjaśnia.

- Całkowita powierzchnia budynku to tysiąc metrów kwadratowych. Sześćset metrów przeznaczam na ekspozycję, ale będzie też mała kawiarenka. Już mam nawet nazwę - Pod Radjofonem - gdzie zwiedzający będą mogli napić się kawy, zjeść ciasteczko i poczytać prasę międzywojenną - wymienia pan Grzegorz.

Planowo rozmówca Michała Nogasia chciał przywitać pierwszych zwiedzających przy okazji setnych urodzin Polskiego Radia. Sytuacja na świecie - między innymi pandemia i wybuch pełnoskalowej wojny w Ukrainie - opóźniły prace. Jeżeli jednak wszystko dobrze się potoczy, do muzeum będziemy mogli wybrać się już w 2027 roku.

qch