Dostojewski, list do Kanady i The Smiths, czyli Metro i "Hej, Aloszka!"
Zespół Metro uchodzi dziś za jedną z najciekawszych nadziei gitarowego grania XXI wieku. Kulisy powstania piosenki inspirowanej zarówno "Braćmi Karamazow", jak i brzmieniem The Smiths, przybliżył Kuba Ambrożewski na antenie audycji "Piosenka do Wyjaśnienia"
Metro i "Hej, Aloszka!"
Foto: screen/youtube.com/metrometro
Metro to jedna z najciekawszych młodych formacji polskiej sceny gitarowej - zespół, który w swojej twórczości odwołuje się do estetyki lat 80. XX wieku, ale potrafi sięgać inspiracyjnie znacznie głębiej. Dowodem jest utwór "Hej, Aloszka!", literacko-muzyczny hołd dla Aleksego Fiodorowicza z "Braci Karamazow". Historię powstania piosenki przypomniał Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".
Bracia Karamazow i listy do Kanady
- Przełomowy singiel młodego warszawskiego zespołu, uchodzącego za jedną z największych nadziei polskiej muzyki gitarowej, udowadnia, że lata 80. to niewyczerpane źródło inspiracji. Szczególnie jeśli chodzi o lata 80. XIX wieku, kiedy ukazują się "Bracia Karamazow" Fiodora Dostojewskiego. Właśnie najmłodszy z rodzeństwa, Aleksy Fiodorowicz , pobożny i miłosierny Aloszka, stał się bohaterem tekstu Aleksandra Zajdla – opowiada Kuba Ambrożewski.
Jak mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia", z Aloszką wiąże się także historia korespondencji członków zespołu.
- Z Aloszką wiąże się historia korespondencyjna. Wokalista Metra otrzymał bowiem pierwszy instrumentalny szkic utworu podczas rozłąki z kolegami i ojczyzną. Olek przebywał w Kanadzie, a reszta muzykowała w warszawskiej sali prób. Piosenka skojarzyła się wokaliście z utworem "Jest jak w niebie" Lecha Janerki, ale nie był nią zachwycony – mówi Ambrożewski.
Posłuchaj audycji w Trójce:
The Smiths jako drogowskaz
Z rozwiązaniami muzycznymi i inspiracjami pomogły legendy brytyjskiego rocka alternatywnego, The Smiths.
- Dopiero po powrocie do Polski wpadł na pomysł linii melodycznej, która zrobiła odpowiedni użytek z bardzo energicznej, ruchliwej muzyki. Ta z pewnością była wyrazem fascynacji The Smiths - jej rytmiką i stylem Johna Marra, co nie było na polskiej scenie częstym zjawiskiem. Jak przyznaje gitarzysta Metra, Mikołaj Ilnicki, początek "Aloszki" był inspirowany "Still Ill" z debiutanckiego albumu The Smiths. Z kolei perkusista Piotrek Biczel za drogowskaz obrał perkusję Mike’a Joyce’a w utworze "Hands of Devil" – opowiada Kuba Ambrożewski.
Dużą rolę odgrywa także głos wokalisty, Aleksandra Zajdla.
- "Aloszka" jest czymś więcej niż muzycznym hołdem. Także za sprawą pełnego pasji i straceńczej energii śpiewu Aleksandra Zajdla, z którym fani wykrzykują słowa piosenki. I robią to w coraz większej liczbie – mówi prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".
- Morrissey z zapowiedzią płyty. Singiel o pożarze katedry Notre-Dame
- "Znowu skomponuje świetne numery". Scorpions nagrają kolejną płytę?
Mateusz Wysokiński