Artemisia Gentileschi, barkokowa malarka kobiet, które bronią się i działają

Artemisia Gentileschi to barokowa włoska artystka, która osobisty dramat przekuła w sztukę pełną siły i gniewu. jej biografia to historia kobiety, która mimo doznanej przemocy i upokarzającego publicznego procesu nie zniknęła, ale opowiedziała swoją historię obrazami.

Artemisia Gentileschi, barkokowa malarka kobiet, które bronią się i działają

Obraz Artemisii Gentileschi "Zuzanna i Starcy" jest prezentowany na wystawie w MSN w Warszawie

Foto: ALESSANDRO DI MEO/PAP

Artemisia Gentilescho urodziła się 8 lipca 1593 roku w Rzymie, w domu malarza Oracia Gentileschiego. W epoce, w której kobietom rzadko pozwalano nawet obserwować proces powstawania obrazu, od dziecka uczyła się rysunku, mieszania farb i komponowania scen. Ojciec szybko dostrzegł jej talent. Już jako młoda dziewczyna namalowała "Zuzannę i starców", dzieło niezwykłe jak na siedemnastolatkę, zarówno pod względem warsztatu, jak i psychologicznej przenikliwości. 

Posłuchaj audycji w Trójce: 

Malarka z dramatycznym zwrotem w biografii

Jej malarstwo od początku nosiło ślady fascynacji Caravaggiem, ostrym światłocieniem, dramaturgią ciała, napięciem między jasnością a mrokiem. Ale miało też własny rytm skupiony na emocji, na chwili działania, na kobiecych bohaterkach w momentach granicznych. Gdy miała dziewiętnaście lat, jej życie gwałtownie się zmieniło. Została zgwałcona przez Agostina Tassiego, malarza współpracującego z jej ojcem. Rok później odbył się proces, jeden z najlepiej udokumentowanych w historii wczesnonowożytnego Rzymu, bo to nie sprawce poddano najcięższym próbom, ale ofiarę.

Artemisia była wielokrotnie przesłuchiwana, a także torturowana. Tassi został uznany winnym i skazany na wygnanie z Rzymu. Dla Artemisii nie oznaczało to jednak zamknięcia sprawy, ale dało początek nowemu etapowi jej życia.
Wkrótce, by zmyć piętno, jakie gwałt pozostawiają na ofierze bardziej niż na sprawcy, wydano ją za mąż za florenckiego malarza i wysłano do Florencji.
W ówczesnych realiach tak przywracano społeczny porządek, a naznaczonym nim bohaterkom pozwalano rozpocząć życie na nowo.

I to właśnie we Florencji zaczęła się prawdziwa kariera artystyczna Artemisii. Szybko zdobyła uznanie, pracowała dla Medyceuszy, nawiązywała kontakty z elitami intelektualnymi miasta, a w 1616 została przyjęta do Accademii delle Arti del Disegno jako pierwsza kobieta w historii tej instytucji.

Aktywna twórczyni pełna zawodowej pewności siebie 

Utrzymywała się z własnej pracy, przyjmowała zamówienia, negocjowała honoraria. Podpisywała obrazy własnym imieniem, świadomie budując swoją pozycję jako niezależna artystka. Zachowały się jej listy do patronów pełne zawodowej pewności siebie. Malowała Judytę, Jael, Lukrecję i Kleopatrę. Kobiety z jej obrazów nie są ani bierne, ani ornamentalne. Działają, bronią się, podejmują decyzje. To nie są ciche święte, ani alegorie.

Wielu badaczy widzi w tych przedstawieniach osobisty wymiar doświadczenia przemocy, ale nie da się sprowadzić jej twórczości tylko do autobiografii.  Artemisia była przede wszystkim malarką baroku, świadomą formy, światła i dramatyzmu epoki.

Malarka kobiet, które przejęły kontrolę nad własnym losem

Zarabiała na życie własnym talentem, co w przypadku kobiety w XVII wieku było zjawiskiem rzadkim i wymagającym nie tylko zdolności, ale też determinacji. Odniosła sukces w świecie zdominowanym przez mężczyzn, jej obrazy przetrwały jako świadectwo kobiecego spojrzenia.

Jej bohaterki nie triumfują, ale są pełne pasji i determinacji. I może dlatego patrzymy na nie dziś inaczej niż dawniej: nie jak na symboliczne postaci historii biblijnych, lecz jak na kobiety, które znalazły w sobie siłę, by przejąć kontrolę nad własnym losem.