Pan Ef, Pan Emade i "14. piętro". Fisz w Trójce o nowym projekcie

Miała być krótka, zapowiadana EP-ka, a skończyło się na albumie długogrającym. Fisz i Emade wracają z nowym materiałem, którego pierwszym zwiastunem jest utwór "14. Piętro". O piosence, samym albumie czy zabawie słowem, Bartosz "Fisz" Waglewski opowiedział w audycji "Nowe w Piątek".

Pan Ef, Pan Emade i "14. piętro". Fisz w Trójce o nowym projekcie

Fisz opowiedział o nowym numerze i projekcie na antenie Trójki

Foto: Karol Makurat/REPORTER/East News

Punktem wyjścia do pracy nad nowym materiałem był album "25" z 2025 roku. Ta i tak już obszerna płyta od duetu miała dostać suplement. - To była trochę taka nasza rocznicowa płyta. Rozkręciliśmy się na tyle, że nie chcieliśmy ładować wszystkiego na płytę - wyjaśnia Fisz w audycji "Nowe w Piątek".

Posłuchaj audycji Trójki

Pan Ef i Pan Emade: od EP-ki do długogrającej płyty

Już przy okazji premiery "25" Fisz i Emade zapowiadali, że krążek zostanie rozszerzony o dodatkowy materiał - podobnie jak "podstawa", będący efektem powrotu duetu do zabawy słowem i rapowania. Kiedy jednak braca Waglewscy rozpoczęli pracę nad suplementem okazało się, że nie zamknie się on w formie EP-ki. - Okazało się, że tych utworów jest coraz więcej i to będzie taka płyta - opowiada rozmówca Gosi Jakubowskiej.

- To płyta, z której jesteśmy bardzo zadowoleni. Powstała ona przede wszystkim w duecie, ale różni rapujący goście, z różnych pokoleń, też się pojawią - zapowiada artysta. Na razie bracia Waglewscy pracują jeszcze nad utworami, dlatego nie chcą zdradzać kogo jeszcze usłyszymy na albumie. Fisz uchylił jednak rąbka tajemnicy na antenie Trójki. - Zakończyliśmy jeden utwór, mogę zdradzić bo bardzo go lubimy i bardzo liczyłem na to połączenie, ze Szczylem. On teraz też będzie powracał na całego. (...) Będzie jeszcze kilka mocnych duetów - mówi raper.

"14. piętro", czyli Fisz i Emade bawią się językiem polskim

Przedsmakiem nowego wydawnictwa od Pana Ef i Pana Emade jest numer "14. Piętro". - Piosenka, która melodii za bardzo nie ma, natomiast jest dla mnie kwintesencją rapu, w którym się zakochałem: tak zwanego storytellingu, czyli tłumacząc na nasz piękny język ojczysty opowiadania historii - mówi o numerze Fisz.

Wypełniona smaczkami i nawiązaniami historia opowiedziana przez rapera w utworze jest natomiast pretekstem do tego, by móc pobawić się językiem polskim i rymami. - Dlatego tak cenię sobie rap, bo cenię sobie język. On jest popsuty, taki kulawy w naszym wykonaniu. Ale co było też w naszym pokoleniu bardzo istotne: rapowanie w języku, którego się nie zna, było po prostu obciachem, czymś dyskwalifikującym - przyznaje raper. - Rap bardzo się starał, żeby ten język uliczny, potoczny, który się zmienia, gdzieś tam pozostał czysty: bez rapowania po angielsku, amerykańsku. Dlatego tyle ciekawych tekstów powstało przez te lata - dodaje.

Kamil Kucharski