Nowa Lewica i wspólna lista z Razem? Dziemianowicz-Bąk: nie takie podziały zasypywano

Nowa Lewica do wyborów w 2027 roku chce zbudować szeroki front różnorodnych środowisk. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk powiedziała w "Bez Uników", że - pod pewnymi warunkami - możliwa jest również wspólna lista z partią Razem. Wykluczyła natomiast jakikolwiek sojusz z Konfederacją i przestrzegała przed nim pozostałe partie tworzące koalicję. - Wyborcy skrajnej prawicy wybiorą skrajną prawicę, a nie kogoś, kto udaje skrajną prawicę - podkreśliła ministra pracy i polityki społecznej.

Nowa Lewica i wspólna lista z Razem? Dziemianowicz-Bąk: nie takie podziały zasypywano

Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk gościnią Renaty Grochal

Foto: YT/Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przyznała, że Nowa Lewica szykuje się już do wyborów w 2027 roku i chce zbudować szeroki lewicowy front różnorodnych środowisk
  • Ministra nie wykluczyła też wspólnej listy w wyborach z Razem i kategorcznie odrzuciła możliwość koalicji z Konfederacją
  • Odradziła również zbliżenie ze skrajną prawicą "koleżankom i kolegom z KO"

OGLĄDAJ. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk gościnią Renaty Grochal

Niestabilna sytuacja w Polsce 2050 budzi obawy o jedność koalicji rządzącej, w skład której wchodzi także Nowa Lewica. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapewniła w rozmowie z Renatą Grochal, że jej ugrupowanie jest zwartą i zgraną drużyną, a marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty sprawdza się w roli przewodniczącego partii. - Pracujemy, szykujemy się już dziś do wyborów w 2027 roku i za moment wkroczymy w kampanię - powiedziała.

Ministra ujawniła, jakie są polityczne plany Nowej Lewicy. - Najbliższe dwa lata do wyborów spędzimy na działaniach w terenie i na prezentowaniu tego, co już udało nam się zrealizować w rządzie. A jest tego wiele, tylko musimy skutecznie docierać z informacją. Nie tylko na temat wolnej Wigilii, która akurat się dobrze przebiła, ale ustawy stażowej, programów mieszkaniowych, innych projektów, które są przez nas realizowane - przyznała.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra pracy, rodziny i polityki społecznej gościnią Renaty Grochal (Trójka/Bez Uników)
30:33
+
Dodaj do playlisty
+

Wspólna lista z Razem?

Dziemianowicz-Bąk wskazała, że ugrupowanie zamierza budować szeroki front demokratycznej, różnorodnej lewicy. - Chcemy także współpracować ze środowiskami związków zawodowych, organizacji społecznych, organizacji prozwierzęcych. Niezmiennie zapraszamy do współpracy różne lewicowe środowiska. Dziś w klubie jesteśmy z Unią Pracy, z PPS-em. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, jeżeli chodzi o współpracę z partią Razem, która dzisiaj jest w opozycji - powiedziała.

Ministra uważa, że wspólna lista Nowej Lewicy z Razem w wyborach w 2027 roku jest możliwa. - To będzie wymagało pracy i takiej refleksji, jakie stawiamy sobie polityczne cele. Nowa Lewica stawia sobie takie cele, żeby jak najwięcej lewicowego programu, jak najwięcej rozwiązań propracowniczych, jak najwięcej prospołecznych działań przeprowadzić tak szybko, jak to możliwe. To znaczy w tej kadencji, za moment w kadencji kolejnej. Partia Razem zdaje się przyjmować strategie większego oczekiwania na lepsze, w jej przekonaniu, do tego warunki. Więc tutaj jest faktycznie duża rozbieżność, którą - żeby móc współpracować w przyszłości - należałoby zasypać. Ale w polityce nie takie podziały się zasypuje, więc myślę, że wszystko jest możliwe - powiedziała Dziemianowicz-Bąk.

Sojusz z Konfederacją? "To nie jest możliwe"

Gościni "Bez Uników" kategorycznie wykluczyła jednak możliwość koalicji Nowej Lewicy z Konfederacją lub jej częścią. Dopytywana o to, czy widzi wolę współpracy KO z Konfederacją, stwierdziła, że "to są pytania do Koalicji Obywatelskiej i Konfederacji". 

Dziemianowicz-Bąk przyznała natomiast, że odradzałaby takie zbliżenie. - Jeśli mogłabym sobie pozwolić na jakąś radę w kierunku kolegów i koleżanek z Koalicji Obywatelskiej, to przypomniałabym im kampanię prezydencką Rafała Trzaskowskiego i te momenty, w których Rafał Trzaskowski postanowił bardziej zbliżyć się w kierunku prawej strony sceny politycznej, trochę udawać kandydata prawicy. One nie przyniosły zamierzonego efektu, bo - zawsze to powtarzam - jeżeli ktoś ma do wyboru głosowanie na oryginał albo na podróbkę, wybierze oryginał, nawet jeżeli jest to oryginał skrajnie prawicowy. Wyborcy skrajnej prawicy wybiorą skrajną prawicę, a nie kogoś, kto udaje skrajną prawicę. Więc przestrzegałabym przed tym wszystkie ugrupowania, żeby udawać kogoś, kim nie są - podkreśliła.

Ministra stwierdziła, że "jesteśmy w tej chwili różnorodną koalicją rządzącą". - Każdy z nas ma swoją grupę wyborców, do których adresuje program. I to dało nam zwycięstwo w 2023 roku i warto to pielęgnować - oceniła.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak