Donald Trump szuka sojuszników w UE? "Orban nic nie załatwi"

Coroczne spotkanie w Davos zostało zdominowane przez eskalację napięć między Stanami Zjednoczonymi a Europą oraz przez Radę Pokoju Donalda Trumpa. - Jeśli popatrzeć na to, jak układały się relacje obu pałaców w Polsce, to wydaje się, że decyzja dotycząca naszego uczestnictwa w Radzie Pokoju jest wyrazem sensownej i racjonalnej współpracy obu ośrodków władzy - oceniła w "Pulsie Trójki" prof. Marciniak. Gościem radiowej Trójki był również Andrzej Łomanowski ("Rzeczpospolita").

Donald Trump szuka sojuszników w UE? "Orban nic nie załatwi"

Andrzej Łomanowski i prof. Ewa Marciniak gośćmi Moniki Suszek (Puls TrójkI)

Foto: Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rozmowy w Szwajcarii koncentrowały się również na napięciach wokół amerykańskich gróźb dotyczących nałożenia ceł na Europę w związku z Grenlandią
  • Zdaniem Łomanowskiego amerykańskim politykom niezbyt zależy na sojuszu z Polską, ponieważ wiedzą, że "Karol Nawrocki niewiele może"
  • Jak podkreśliła prof. Marciniak, Nawrocki wykazuje nadmierną ufność w stosunku do intencji prezydenta USA

OGLĄDAJ. Andrzej Łomanowski i prof. Ewa Marciniak gośćmi Moniki Suszek

Jednym z głównych elementów szczytu w Davos były ustalenia dotyczące Rady Pokoju, czyli nowego organu, któremu dożywotnio ma przewodniczyć Donald Trump. Polska również została zaproszona do uczestnictwa w organizacji. Karol Nawrocki wziął udział w ceremonii inauguracji, ale nie złożył swojego podpisu. Premier Donald Tusk publicznie pochwalił decyzję prezydenta. - Myślę, że ta decyzja była w jakimś stopniu uzgodniona z premierem Donaldem Tuskiem, a nawet można powiedzieć, że była wynikiem strategicznego myślenia obu polityków - stwierdziła prof. Marciniak. 

Politolożka podkreśliła, że nie było to posunięcie wyłącznie taktyczne. - W świetle dotychczasowych relacji i nieoczywistych decyzji przed ogłoszeniem tej inicjatywy, takie jednolite stanowisko, że prezydent się pojawi, ale nie podpisze, wydaje się stanowiskiem optymalnym. Już wszyscy wiemy i szeroko była o tym mowa, że jeżeli ma być to organizacja międzynarodowa, to ona powinna mieć własny statut i regulacje, które określają nie tylko jej wewnętrzną strukturę, zadania, cele, siedzibę, władzę oraz sposób wyboru władz, ale również relacje z podobnymi organizacjami, jak chociażby ONZ - wskazała. 

Andrzej Łomanowski i prof. Ewa Marciniak o szczycie w Davos (Puls Trójki)
16:31
+
Dodaj do playlisty
+

Oczekiwania Donalda Trumpa

Podczas szczytu Donald Trump odniósł się do Karola Nawrockiego i publicznie nazwał go fantastycznym człowiekiem. Lider Stanów Zjednoczonych powiedział również, że jest dumny z przywódcy Polski i przypomniał, że popierał jego kandydaturę w wyborach prezydenckich. - Ja bym tu nie liczył na żadne specjalne relacje amerykańsko-polskie - ocenił Łomanowski. 

Publicysta zaznaczył, że przywódca USA szuka sojuszników w Europie. - Pokłócił się z tymi dotychczasowymi, głównie Wielką Brytanią, która zawsze była stabilnym i niezatapialnym amerykańskim lotniskowcem u wybrzeży europejskich - tłumaczył. Gość radiowej Trójki dodał, że aktualnie jego największym i oczywistym partnerem w tym rejonie, jest Viktor Orban, który zgodził się na obecność Węgier w Radzie Pokoju. - Jego wartość z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych jest jednak niewielka - powiedział. Zdaniem Łomanowskiego, Donald Trump wie, że premier Orban nie jest w stanie mu nic "załatwić" w UE, ponieważ jest "wyautowany" przez jej członków, ze względu na swoją dotychczasową postawę. 

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Monika Suszek
Opracowanie: Dominika Główka