"Jakaś muzyka w końcu ujrzy światło dzienne". Rush z nową płytą?

Reaktywacja legendarnej grupy Rush była jednym z ciekawszych wydarzeń 2025 roku w świecie muzyki. Teraz wokalista i basista formacji, Geddy Lee, przyznaje, że bardzo możliwe jest przygotowanie przez zespół premierowego materiału.

"Jakaś muzyka w końcu ujrzy światło dzienne". Rush z nową płytą?

Rush z premierowym materiałem?

Foto: PAP/DPA

Ponowne zejście się muzyków Rush było dość niespodziewane. Twórcy hitów "Closer To Your Heart" i "Tom Sawyer" reaktywowali się w 2025 roku, kilka lat po śmierci perkusisty trio – Neila Pearta. Nie dość, że grupa ogłosiła nową perkusistkę – Anikę Nilles – oraz trasę koncertową, to jeszcze zaczęła rozważać możliwość nagrania nowego materiału. Przynajmniej tak wynika ze słów basisty i wokalisty formacji, Geddy’ego Lee.

Rush z nowym materiałem? Geddy Lee tego nie wyklucza

Mimo że zespół Rush miał zakończyć działalność po śmierci Pearta, w 2025 roku ogłosił reaktywację oraz plany koncertowe. Jak przyznaje Geddy Lee, pierwotnie zakładał stworzenie nowej muzyki jeszcze przed rozpoczęciem trasy, jednak zabrakło na to czasu. Muzyk nie wyklucza jednak, że nowy materiał zespołu w przyszłości może powstać.

- Moim założeniem było, by przed ruszeniem w trasę coś skomponować. Zakładałem, że zrobię to sam, ale gdy zaczęliśmy jamować, dostrzegłem możliwość stworzenia czegoś z Alexem. Ale w tej chwili pomysł ten został odłożony, bo mamy za dużo roboty przy tej trasie, żeby nawet o tym myśleć. Jeśli jednak przeżyjemy trasę, wrócimy do Kanady i odpoczniemy, kto wie co się stanie, ale domniemam, że jakaś muzyka w końcu ujrzy światło dzienne - mówi Lee.

Posłuchaj audycji w Trójce:

"Fajnie byłoby zobaczyć ją w sytuacji twórczej"

Neil Peart był nie tylko perkusistą Rush, ale także autorem tekstów zespołu i jednym z kluczowych elementów procesu twórczego. Choć nie wiadomo, kto przejąłby dziś tę rolę, Geddy Lee nie ukrywa ciekawości wobec potencjału nowej perkusistki.

- Fajnie byłoby zobaczyć, jak Anika sprawdza się w sytuacji twórczej. Ale póki co to tylko spekulacje - dodaje Lee.

Mateusz Wysokiński