Miuosh o występie na Stadionie Śląskim: koncert, który ma coś podsumować i zamknąć
Gościem Macieja Jankowskiego w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7" był Miuosh. Rozmowa dotyczyła zapowiadanego koncertu "Pieśni Współczesne - Antologia", który artysta zagra na Stadionie Śląskim wraz Zespołem Pieśni i Tańca "Śląsk" i zaproszonymi gośćmi. Trójka jest patronem tego wydarzenia.
Miuosh
Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk
To będzie niezwykły koniec wiosny i początek lata: 20 czerwca na Stadionie Śląskim Miuosh wystąpi z koncertem "Pieśni Współczesne - Antologia". Jedyny raz będzie można na żywo usłyszeć razem obie części "Pieśni Współczesnych".
Jedna spójna historia na Stadionie Śląskim
Miuosh zapowiada występ jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny, w którym spotkają się - po raz pierwszy i ostatni - dwie części jego "Pieśni Współczesnych".
- To jest coś, co się jeszcze nie wydarzyło i już nie wydarzy. To będzie koncert, który ma coś podsumować i zamknąć (…) To będzie jedna spójna historia na Stadionie Śląskim. To bardzo motywujące i fascynujące, bo mogę sobie cały ten świat "Pieśni Współczesnych" uklasycznić w takiej przestrzeni i w takiej kolejności. Bo tom pierwszy i tom drugi nigdy obok siebie nie występowały - opowiada artysta w rozmowie z Maciejem Jankowskim. - Tomu pierwszego nie graliśmy od trzech lat, tomu drugiego nie gramy już przeszło rok. I to jest ostatni koncert obu tomów. Kiedy będzie trzeci nie wiadomo, ale pierwszy i drugi będą po raz ostatni zagrane na żywo. Po prostu koniec. Zostawiamy - deklaruje.
Podciągnąć tom pierwszy do poziomu drugiego
- Tom pierwszy i tom drugi to są zupełnie odmienne historie lirycznie (…) to słychać, a ludzie, którzy są z nami lata, to wiedzą. A ludzie którzy, pierwszy raz to usłyszą, będą przez kolejne lata. Bo mam nadzieję, że ten materiał cały czas przyciąga: on nie opada z ludzi, on się ludźmi obudowuje. I to jest bardzo fajne - tłumaczy Miuosh. - A muzycznie tom drugi był o wiele bardziej świadomy, bo ja już widziałem jaki mamy skład orkiestry, wiedziałem co mogę z moimi muzykami zrobić i byliśmy o wiele odważniejsi. I to jest fajne, bo tom pierwszy na żywo dzięki temu zyska. Na pewno zyska nowego członka zespołu, czyli Magdę Laskowską, która się pojawiła przy tomie drugim i oczywiście będzie też grała przy części pierwszej. Plus tę naszą pewność siebie i podejście, bo też ten materiał musimy przearanżować, oszlifować i doprowadzić do takiego poziomu, na którym byliśmy już z tomem drugim. Zarówno jeśli chodzi o technologię, jak i technikę – wskazuje.
- Poza tym mamy wspaniałą przestrzeń, w której możemy to świetnie opakować, pokazać w sposób, który nie mogliśmy zrobić, na tych wszystkich pięknych salach koncertowych. Nie straci to na intymności, a moim zdaniem może bardzo dużo zyskać - dodaje.
Całej rozmowy można wysłuchać TUTAJ.
Piotr Radecki