Hoshii sessions i marzenia Kuby Więcka w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7”
Właśnie ukazała się rozszerzonej wersja de luxe albumu "HER NAME WAS YUMI" Kuby Więcka i jego kwartetu wzbogacona o trzy dodatkowy utwory. A z Maciejem Jankowskim muzyk rozmawiał także o projekcie hoshii sessions.
Kuba Więcek gościem Macieja Jankowskiego w audycji "Tu Myśliwiecka 3/5/7"
Foto: Marcin Dławichowski / Polskie Radio
Debiutancki album "hoshii” pojawił się w listopadzie 2023 roku. Z czasem projekt ewoluował w coś więcej: hoshii sessions to połączenie sił różnych wokalistów i muzyków z kwartetem Kuby Więcka. Efektem jest ponad 50 odcinków z niezwykłymi nagraniami.
Hip hop i jazz - niesamowita zajawka
Saksofonista Kuba Więcek to jedna z najważniejszych postaci na młodej scenie jazzowej. Jest też jednym z nielicznych, który zwraca się w stronę hip hopu. - Hip hop jest dla mnie niezwykle ważny bo daje też bardzo dużą swobodę. Odkąd usłyszałem płytę "To Pimp a Butterfly” Kendricka Lamara, wiedziałem że chcę w ten świat hip-hopu wejść. Regularnie to robię i mam z tego gigantyczną przyjemność: nie wiem czy teraz to nie jest dla mnie największa przyjemność w życiu - deklaruje ze śmiechem muzyk. - Robienie hip-hopu który jest pod wpływem muzyki jazzowej to dla mnie niesamowita zajawka, duże pole do popisu (…) W tej niszy rapowej jest wiele pomysłów. Ale uważam, że (…) byłoby super, gdyby więcej jazzmanów współpracowało z raperami czy wokalistami. To jest pole, gdzie muzyka może rzeczywiście iść do przodu - stwierdza.
Hoshii session: potrzebna krótka przerwa, by nie utonąć
Hoshii sessions, czyli spotkania zespołu jazzowego Kuby Więcka, z muzykami i bardzo różnymi artystami popowymi, to właśnie przykład takiej otwartości, ale zarazem też pójścia trochę wbrew trendom. - Nagraliśmy już pięć sezonów, ponad 50 odcinków, takich współprac: to coś niezwykłego! Te spotkania owocują bardzo ciekawymi wersjami utworów, które już znamy. Myślę, że dla każdej ze strony jest to stuprocentowa przyjemność i zajawka - opowiada muzyk. Jednak zastrzega: - Nie jestem pewien, czy nie będzie musieli teraz zrobić krótkiej przerwy od tego. Bo jest to rzeczywiście bardzo pochłaniające i za chwilę w tym utoniemy - wskazuje.
Marzenia spełnione i te do spełnienia
Nie oznacza to jednak, że rozdział pod nazwą "hoshii sessions” ulega całkowitemu zamknięciu. Muzyk zapewnia, że projekt trwa, ma też związane z nim pewne marzenia. Więcej, jedno z nich już się spełniło!
- Wymarzone hoshii sessions, które się ostatnio wydarzyło to spotkanie z VKIE. To raper zupełnie z innej bajki, z zupełnie innymi poglądami, wywodzący się z innych miejsc, reprezentujący ulicę. Wydaje się totalną abstrakcją żeby taka osoba dołączyła do świata hoshii, a jednak to się zdarzyło - opowiada Kuba. - Było to coś, na co czekałem bardzo długo . I zdecydowanie to było spełnienie jednego z moich marzeń, bo uważam że za pomocą muzyki możemy te światy łączyć - deklaruje.
- W przyszłości byłoby super, gdyby hoshii sessions mogło wychodzić do innych krajów. Wyobrażam sobie, że jedziemy na kilka dni do Londynu czy Paryża i nagrywamy parę sesji z lokalnymi raperami stamtąd - dodaje.
Całej rozmowy można wysłuchać TUTAJ.
Piotr Radecki