Bezpieczeństwo energetyczne. Motyka: nie ma żadnego ryzyka związanego z blackoutem
W pierwszej połowie stycznia padł rekord zapotrzebowania krajowego systemu elektroenergetycznego na moc. - W momencie rekordowego zapotrzebowania była jeszcze solidna rezerwa, jeżeli chodzi o krajowe źródła wytwórcze. Tutaj jesteśmy absolutnie bezpieczni. System pracuje stabilnie. Nie ma żadnego ryzyka związanego z blackoutem w tym zakresie - powiedział minister energii Miłosz Motyka w "Bez Uników".
Minister energii Miłosz Motyka
Foto: PR3
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Duże mrozy nie zagrażają polskim systemom energetycznym i, mimo zwiększonego zapotrzebowania na moc, nie ma też potrzeby importowania energii. Blackout Polsce nie grozi - zapewnił minister energii Miłosz Motyka
- Tłumaczył, że Polska ma m.in. miks energetyczny, który zapewnia, że system jest stabilny
- Minister przyznał, że niedawny cyberatak na instalacje produkujące energię elektryczną był bezprecedensowy i miał doprowadzić do blackoutu
OGLĄDAJ. Minister energii Miłosz Motyka gościem Renaty Grochal
Rekord padł 9 stycznia. Zapotrzebowanie na moc tego dnia wyniosło 29,2 GW brutto. Polskie Sieci Elektroenergetyczne podały, że powodem była przede wszystkim niska temperatura powietrza - do -10 st. C w ciągu dnia.
Minister Miłosz Motyka zapewnił, że w związku z dużym poborem mocy Polska nie musi importować energii. - Polska ma inną strukturę, jeżeli chodzi o miks energetyczny. W tych szczytowych momentach zapotrzebowania na moc, udział węgla, który do tej pory był w granicach 80-90 nawet procent w ciągu lat poprzednich, teraz jest w okolicy 60 procent. Więc to pokazuje zmianę. Mamy nowe inwestycje w sieci, które też są lepiej zintegrowane z odnawialnymi źródłami, które jeśli pracują faktycznie, nie tylko obniżając ceny energii, ale też gwarantują nam to, że system działa i pracuje stabilnie - tłumaczył.
Gość Trójki zaznaczył, że ryzyko blackoutu Polsce nie groziło. - Polska jest na to gotowa. Mamy zupełnie inną strukturę miksu energetycznego, znacznie lepsze połączenia z innymi państwami, niż te, które są chociażby na Półwyspie Iberyjskim, które były dotknięte blackoutem - powiedział.
"Takiego ataku od lat nie widzieliśmy"
W ostatnich dniach 2025 roku w Polsce doszło do nieudanego ataku cybernetycznego na instalacje produkujące energię elektryczną. Obiektem ataku była jedna elektrociepłownia oraz wiele pojedynczych źródeł OZE w całym kraju. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przekazał, że grudniowe ataki to najprawdopodobniej rosyjski sabotaż, który miał zdestabilizować sytuację w Polsce i doprowadzić do blackoutu.
Miłosz Motyka uważa, że w związku z tymi atakami "ryzyka blackoutu nie było", ale taki był ich cel. - Musimy brać pod uwagę bardzo poważnie każdy z takich ataków, bo nigdy nie wiadomo, jak on się w kolejnej fazie będzie rozwijał - podkreślił. Wskazał, że sytuacja była "bezprecedensowa z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa". - Takiego ataku od lat nie widzieliśmy - przyznał. Minister zwrócił też uwagę na nową strukturę tego ataku. - Nie na system przesyłowy, na duże źródła wytwórcze, tylko na jednostki związane z odnawialnymi źródłami energii, ich integrację z siecią i na dość określonym terenie. Myślę, że oczywiście w połączeniu z pogodą, z warunkami atmosferycznymi, w połączeniu też z zapotrzebowaniem na moc, taki był cel. Przecież taki jest cel takich ataków, żeby wywołać blackout - powiedział.
Miłosz Motyka uważa, że obecnie największym zagrożeniem w wojnie hybrydowej są właśnie ataki w cyberprzestrzeni. - Większość tych bitew, i o tym też mówił premier Gawkowski, będzie rozstrzygała się w sieci. I na to musimy być przygotowani. Więc tutaj, niezależnie od rządu, gigantyczna praca na lata przed nami - stwierdził polityk w "Bez Uników".
- Potężny cyberatak na Polskę. Gawkowski: byliśmy blisko blackoutu
- Polska elektrownia jądrowa. Wiadomo, kto dostarczy kluczowe elementy
- Polska z najdroższym prądem w UE przez mrozy. Sprawdź, jak ocalić domowy budżet
Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak