Długa przerwa świąteczna i wkrótce ferie. "Fatalny układ kalendarza"

Niedawno skończyła się długa przerwa świąteczna, a wkrótce zaczynają się ferie. Czy taki kalendarz szkolny może źle wpływać na uczniów? - Wręcz przeciwnie, ładujemy baterie i możemy potem jeszcze lepiej funkcjonować - powiedział w radiowej Trójce Tomasz Ziewiec, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25 w Warszawie. Inne zdanie na ten temat ma psycholog Krzysztof Kosy. - Ten układ jest fatalny i zupełnie irracjonalny. Jest zaburzona proporcja między wypoczynkiem a nauką i pracą - podkreślił. 

Długa przerwa świąteczna i wkrótce ferie. "Fatalny układ kalendarza"

Ferie zimowe w województwie mazowieckim zaczynają się w poniedziałek

Foto: BridgeToHorizon/Shutterstock

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Po dość długiej przerwie świątecznej w kilku województwach w najbliższy poniedziałek zaczynają się ferie zimowe
  • W tym roku szkolnym kalendarz wyjątkowo sprzyjał długim przerwom w nauce, zwłaszcza na przełomie grudnia i stycznia
  • Tę sprawę w radiowej Trójce komentowali Tomasz Ziewiec i Krzysztof Kosy

OGLĄDAJ. Tomasz Ziewiec i Krzysztof Kosy gośćmi Moniki Suszek

W tym roku szkolnym kalendarz wyjątkowo sprzyjał długim przerwom w nauce, zwłaszcza na przełomie grudnia i stycznia. Zimowa przerwa świąteczna rozpoczęła się 22 grudnia i trwała do końca roku, a po drodze pojawiły się jeszcze ustawowo wolne dni: 1 stycznia oraz 6 stycznia. W praktyce oznaczało to bardzo długi okres bez regularnych lekcji - uczniowie wrócili do szkół 7 stycznia, a w części placówek dopiero 8 stycznia, jeśli dyrektor zdecydował o dodatkowym dniu wolnym od zajęć dydaktycznych.

Po powrocie do nauki stosunkowo szybko rozpoczną się ferie zimowe - w województwach mazowieckim, pomorskim, podlaskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim wyjątkowo wcześnie, bo już 19 stycznia. Po zsumowaniu przerwy świątecznej, świąt ustawowych, ferii i weekendów okazało się, że w całym styczniu zostało zaledwie około ośmiu dni, w których faktycznie mogą odbywać się normalne zajęcia lekcyjne. To właśnie te "osiem dni roboczych" stały się jednym z głównych punktów społecznej dyskusji - jako przykład miesiąca wyjątkowo rozdrobnionego, trudnego do sensownego zaplanowania zarówno z perspektywy szkoły, jak i uczniów oraz ich rodzin.

Tomasz Ziewiec, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 25 w Warszawie podkreślił, że w grudniu i styczniu "konstelacja ułożyła się tak, że okres świąteczny był wyjątkowo sprzyjający temu, aby mieć dni wolne". - Do szkoły wróciliśmy dopiero 7 stycznia. Czy szkoły były wtedy zamknięte? Nie są i nie były. Każdy kto chce w tym czasie wysłać dziecko do szkoły, żeby miało opiekę, to w każdej szkole są zajęcia opiekuńczo-wychowawcze. Nauki oczywiście w tym czasie nie było - powiedział gość Trójki.

Tomasz Ziewiec i Krzysztof Kosy gośćmi Moniki Suszek (Puls Trójki)
15:09
+
Dodaj do playlisty
+

Za długa przerwa od szkoły? "Wyjątkowo sprzyjający układ"

Według niego tak długi czas wypoczynku "jednych rozleniwia, a innych nie". - Wypoczynek moim zdaniem, ten umysłowy, nie wpływa negatywnie. Wręcz przeciwnie, ładujemy baterie i możemy potem jeszcze lepiej funkcjonować w szkole. Nic wielkiego się nie stało. Układ planet w tym roku był wyjątkowo sprzyjający odpoczynkowi - zaznaczył Tomasz Ziewiec.

Inne zdanie na ten temat ma psycholog Krzysztof Kosy. - Ten układ jest fatalny i zupełnie irracjonalny. Jest zaburzona proporcja między wypoczynkiem a nauką i pracą. Dużo mówimy o rodzicach, którzy mają problemy z organizacją czasu dzieci, dużo mówimy o dzieciach. Zastanawiamy się w jaki sposób one się mogą zmobilizować do tych ośmiu dni roboczych, które zostały w styczniu, a nikt nie zastanawia się nad nauczycielami - stwierdził.

- Osobiście jako pracownik oświaty czuję się jak obudzony z zimowego snu niedźwiedź, który został obudzony na chwilę, a potem musi wrócić do pełnej aktywności i za chwilę ma zapaść w drugi sen zimowy. Mówię to pół żartem, ale pół serio. Jest to rzeczywiście niekomfortowe z punktu widzenia naszego biocyklu. Wypoczywamy, potem znowu musimy wrzucić czwarty bieg, a potem znowu musimy wyhamować, żeby jakoś sensownie konstruktywnie skorzystać z tego kolejnego dwutygodniowego odpoczynku. Zatem nie jest to zbyt fortunne rozwiązanie - podkreślił Krzysztof Kosy.

Czytaj także:

Źródło: Trójka

Prowadząca: Monika Suszek

Opracowanie: Robert Bartosewicz