Relacje Nawrockiego i Trumpa. "Jak nacjonalista z nacjonalistą powinni się dogadać"

Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski w "Bez uników" odniósł się do relacji prezydenta Karola Nawrockiego i Donalda Trumpa. - Podzielają te same wartości, więc, jak nacjonalista z nacjonalistą powinni się dogadać - powiedział. W radiowej Trójce przekazał również, jak wyglądały jego rozmowy z polskim prezydentem. 

Relacje Nawrockiego i Trumpa. "Jak nacjonalista z nacjonalistą powinni się dogadać"

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski gościem Renaty Grochal (Bez uników)

Foto: Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie prezydenta i premiera
  • Karol Nawrocki i Donald Tusk rozmawiali m.in. o kwestiach związanych z bezpieczeństwem
  • Radosław Sikorski w "Bez uników" przyznał, że z prezydentem odbył zaledwie dwie dłuższe rozmowy

OGLĄDAJ. Wicepremier Radosław Sikorski gościem Renaty Grochal

W miniony piątek w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie Karola Nawrockiego i Donalda Tuska. Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski został zapytany, czy podczas spotkania doszło do podziału, z którego wynika, że prezydent będzie aktywny w kontaktach z USA, a premier - w koalicji chętnych. - Nie wiem, jeszcze nie rozmawiałem z premierem o tym, ale to się wykluło samoistnie. Chwalili się panowie z PiS, Bielan, Tarczyński, że skutecznie obsmarowali premiera polskiego rządu, wolnej Polski w Waszyngtonie - przekazał. - Więc obsmarowali, a jednocześnie prezydent wygrał między innymi dzięki wparciu big techów i ingerencji USA w nasze wybory. Skoro tam ma takie dobre kontakty, to niech coś dla Polski załatwi - dodał wicepremier.

Prowadząca zwróciła uwagę, że prezydent nie ma doświadczenia politycznego. - Jest żywym rozmówcą, podzielają te same wartości, więc, jak nacjonalista z nacjonalistą powinni się dogadać - stwierdził. Renata Grochal zapytała, jak wyglądają rozmowy Sikorskiego z Nawrockim. - Te rozmowy dłuższe były zaledwie dwie, ale na rzecz Polski, na rzecz polskiego bezpieczeństwa, na rzecz skuteczności polskiej polityki zagranicznej. To nie jest nasza osobista chemia, tylko obowiązek wobec narodu - zaznaczył.

"Otoczenie prezydenta nie pomaga"

W trakcie rozmowy Sikorski został zapytany, czy w Pałacu Prezydenckim jest taki zamysł, żeby przez najbliższe dwa lata rządów koalicji była wojna totalna między najwyższymi ośrodkami władzy, co miałoby być pokazaniem, że koalicja jest nieskuteczna, więc do władzy muszą dojść PiS i Konfederacja. - Niestety, tak to czasami wygląda, jeszcze przed zaprzysiężeniem zaoferowałem, to co było rutyną kiedyś, briefingi ze strony wiceministrów, przecież do Lecha Kaczyńskiego, z którym też nie była łatwa kohabitacja, wiceministrowie chodzili prawie każdego tygodnia. Zaoferowaliśmy spotkania, briefingi, materiały - przekazał.

Gość radiowej Trójki zwrócił uwagę, że do niełatwej współpracy przyczyniają prezydenccy doradcy. - Tymczasem pierwszy taki akt, to było wyśmiewanie się ze stanowiska rządu na wizytę prezydenta w USA. Tak nie powinno być. Czy teraz jakieś awantury, że gdzieś na Łotwie samochód przyjechał ubrudzony. Mówię o otoczeniu prezydenta, które nie pomaga. Zamiast działać na rzecz współpracy działa na rzecz wojenki - ocenił. - Czy to się zmieni? - zapytała Renata Grochal. - To prezydent musiałby swoich ludzi zdyscyplinować - odpowiedział wicepremier.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Aneta Wasilewska