Szef MSWiA do dymisji? Kierwiński: robię dobrą robotę

W sprawie gwałtu popełnionego na policjantce w Piasecznie odbędzie się dziś w KGP specjalna odprawa z udziałem m.in. szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Polityk był gościem audycji "Bez Uników". - Prosiłem pana komendanta Marka Boronia o zorganizowanie takiej odprawy, ponieważ sytuacja, niezależnie od tego, że policja w tej sprawie zareagowała modelowo, jest ważna - powiedział. Przyznał też, że nie poda się do dymisji.

Szef MSWiA do dymisji? Kierwiński: robię dobrą robotę

Szef MSWiA Marcin Kierwiński

Foto: Trójka

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W związku ze zgwałceniem policjantki, do którego doszło na komendzie w Piasecznie szef MSWiA zwołał na dziś specjalną odprawę w KGP
  • Marcin Kierwiński stwierdził, że nie poda się do dymisji, bo uważa, że robi dobrą robotę
  • Tłumaczył, że w sprawie gwałtu trwa postępowanie prokuratury i wewnętrzne policji

OGLĄDAJ. Szef MSWiA Marcin Kierwiński gościem Renaty Grochal

Komendant Główny Policji Marek Boroń zwołał na wtorek specjalną odprawę po gwałcie na policjantce, do którego doszło w stołecznym oddziale prewencji w Piasecznie. Oprócz najwyższych rangą policjantów w odprawie mają wziąć udział minister spraw wewnętrznych i jego zastępca.

Marcin Kierwiński powiedział, że to on poprosił Komendanta Głównego Policji Marka Boronia o zwołanie takiej odprawy. - Sytuacja, niezależnie od tego, że policja w tej sprawie zareagowała modelowo, jest tak ważna, że w ogóle do niej doszło, że potrzeba bardzo jasnego uczulenia wszystkich komendantów wojewódzkich, ale także pełnomocników, że mają bardzo twardo reagować na każde zgłoszenie o mobbingu, zgłoszenie o molestowaniu - tłumaczył.

Szef MSWiA przyznał, że wokół tego zdarzenia "naprawdę jest bardzo dużo dezinformacji głównie i kłamstw, które są siane przez radiowęzeł PiS-u, czyli telewizję Republika i przez posłów PiS-u". - Ale w tej sprawie policja bardzo konsekwentnie, bardzo rzetelnie przedstawia informacje - powiedział Marcin Kierwiński. Dodał, że "nawet wczoraj prostowany był artykuł jednej z pań redaktor w »Rzeczpospolitej« przez policję".

Szef MSWiA Marcin Kierwiński gościem Renaty Grochal (Trójka/Bez Uników)
33:15
+
Dodaj do playlisty
+

"Czynności odbyły się błyskawicznie"

Gośc "Bez Uników" tłumaczył, jak wyglądała sytuacja dotycząca postępowania wobec policjanta, który dopuścił się gwałtu na komendzie. - Został zbadany alkomatem po pięciu godzinach, ponieważ zgłoszenie do przełożonych tego funkcjonariusze trafiło o godzinie 5.30. Nie bezpośrednio od poszkodowanej, tylko od jej kolegów, którzy dowiedzieli się podczas długiej rozmowy z nią, którą odbyli, o tym, co zaszło. O 5.30 uruchomione zostały wszelkie procedury. Przed godziną 7.00 ten funkcjonariusz, który dopuścił się tego strasznego czynu, został zawezwany, przywieziony do swojego oddziału z domu - powiedział.

Kierwiński podkreślił, że zanim poszkodowana funkcjonariuszka formalnie zgłosiła zawiadomienia na policję i do prokuratury, "to już trwały czynności". - To zgłoszenie formalne było o 10.30, natomiast wszelkie czynności uruchomione zostały tuż po godzinie 6.00, więc zadziało się błyskawicznie - stwierdził.

"Obaj wylecą z policji"

Minister przyznał, że spożywanie alkoholu na służbie przez policjantów, "to jest rzecz niedopuszczalna". - I dlatego jest postępowanie dyscyplinarne wobec tego funkcjonariusza, dlatego drugi z funkcjonariuszy, który razem z nim spożywał alkohol także ma postępowanie dyscyplinarne. Bo nie ma zgody na takie rzeczy. Tylko w tego typu sprawach my możemy reagować po fakcie. I reagujemy - bardzo twardo i zdecydowanie - podkreślił.

Kierwiński poinformował, że trwa szczegółowe postępowanie wyjaśniające. - Pełne odpowiedzi oczywiście da śledztwo prokuratorskie w tej sprawie, bo prokurator został od razu uruchomiony w tej sprawie i to on niejako nadzoruje to śledztwo. Z tych rzeczy, które wiemy na pewno, to jest, że od godziny 22.00 dwóch funkcjonariuszy spożywało alkohol - powiedział. Dodał, że "obaj mają postępowanie dyscyplinarne i nie ma wątpliwości, że zostaną wyrzuceni z policji". Tłumaczył, że kontrola wykaże, "w jakim trybie poszkodowana policjantka została wezwana" przez przełożonego. - Potem poszkodowana ze sprawcą poszli do jednego z pokoi i tam rozegrał się ten dramat - powiedział. Przekazał też, że po zgłoszeniu gwałtu przez policjantkę, "już o 6.50 rozpoczęła się rozmowa psycholog policyjnej z poszkodowaną". - Ona trwała mniej więcej 2 godziny, więc ta reakcja ze strony policji była modelowa w tym zakresie - ocenił.

"Nie podam się do dymisji"

Szef MSWiA ponformował, że w związku z sytuacją, która się wydarzyła nie poda się do dymisji. - PiS regularnie domaga się mojej dymisji. Im głośniej oni krzyczą, że chcą mojej dymisji, to ja jestem bardziej przekonany, że robię dobrą robotę, czyszczę ten bałagan w MSWiA, który zostawił pan Kamiński, pan Wąsik, czyszcze te wszystkie dziwne rzeczy, które tam były. Także z komendantem Boroniem, z Komendą Główną Policji odbudowujemy autorytet polskiej policji - stwierdził.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca: Renata Grochal
Opracowanie: Paweł Michalak