Soul, rozpad związku i sport . Lenny Kravitz i "It Ain’t Over ’til It’s Over"

Lenny Kravitz zapisał się złotymi zgłoskami w historii muzyki rockowej lat 90. Jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych kompozycji pozostaje utwór "It Ain’t Over ’til It’s Over" - soulowy przebój o gorzkim, emocjonalnym wydźwięku. Historię powstania piosenki przybliżył Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Soul, rozpad związku i sport . Lenny Kravitz i "It Ain’t Over ’til It’s Over"

Lenny Kravitz i "It Ain’t Over ’til It’s Over".

Foto: RW/Associated Press/East News

Lenny Kravitz to jedna z ikon rocka i soulu lat 90. Artysta, który w tamtym okresie zawojował światową scenę muzyczną, odpowiada za wiele przebojów, w tym za "It Ain’t Over ’til It’s Over". Historię tej piosenki o wyraźnie gorzko-słodkim charakterze przedstawił Kuba Ambrożewski w audycji "Piosenka do Wyjaśnienia".

Słodko-gorzki hit Lenny’ego Kravitza

- Słodka, soulowa piosenka z gorzką historią w tle. Zanim Lenny Kravitz został bożyszczem rocka, był w pewnym sensie "mężem swojej żony". Lisa Bonet, z którą związał się i wziął ślub jeszcze w latach 80., była osobą rozpoznawalną nie tylko w USA, ale i na całym świecie - głównie jako odtwórczyni roli Denise w "The Cosby Show" - mówi Kuba Ambrożewski.

W trakcie prac nad drugą płytą związek piosenkarza przechodził przez poważny kryzys.

- W 1991 roku, gdy Kravitz był już wschodzącą gwiazdą i pracował nad swoją drugą płytą, małżeństwo wisiało na włosku. Zdruzgotany tym Lenny pewnego wieczoru, będąc w hotelowym pokoju w Los Angeles, usiadł do elektrycznego pianina Rhodesa. Po pewnym czasie piosenka wypłynęła mu spod palców. Utwór był inspirowany brzmieniem klasycznego filadelfijskiego soulu lat 70. - mówił prowadzący audycję.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Hit, którego Kravitz nie chciał śpiewać

Choć Kravitz zawarł w piosence ogromny ładunek emocjonalny, początkowo nie chciał jej wykonywać.

- Kravitz od razu wiedział, że tkwi w niej potencjał na wielki przebój. Początkowo nie chciał jej śpiewać – planował przekazać ją Smokey’emu Robinsonowi. Na szczęście wytwórnia wybiła mu ten pomysł z głowy - opowiada prowadzący "Piosenki do Wyjaśnienia".

Okazuje się, że jedną z inspiracji piosenkarza była postać legendarnego baseballisty i trenera Lawrence’a "Yogiego" Berry.

- Lenny chciał zawrzeć w piosence wszystkie swoje emocje i nadzieję, że nie wszystko jest jeszcze stracone. Tytułową frazę "It ain’t over ’til it’s over" Kravitz zaczerpnął od popularnego baseballisty Lawrence’a Yogiego Berry, znanego z takich bon motów. Berra miał wypowiedzieć te słowa w 1973 roku, kiedy trenowana przez niego drużyna New York Mets traciła wiele punktów do lidera, a mimo to zdołała odrobić straty. Finał małżeństwa Lenny’ego i Lisy nie był jednak tak szczęśliwy - puentuje Kuba Ambrożewski.

Mateusz Wysokiński