"Nie sądzę, żeby coś pozostało". To koniec niepublikowanych nagrań Beatlesów?

Czy dotarliśmy do końca publikacji dotąd nieznanych nagrań The Beatles? Producent odpowiedzialny za remiksy i archiwalne wydawnictwa zespołu, Giles Martin, przyznał, że najprawdopodobniej wszystkie możliwe do wydania materiały legendarnej grupy zostały już opublikowane. Jak zaznacza, nie wydaje mu się, aby w archiwach zespołu miało znajdować się jeszcze cokolwiek, co mogłoby ujrzeć światło dzienne w przyszłości.

"Nie sądzę, żeby coś pozostało". To koniec niepublikowanych nagrań Beatlesów?

To już koniec archiwów "The Beatles"?

Foto: Collection/East News

Mimo że historia zespołu The Beatles dobiegła końca w 1970 roku, przez kolejne dekady wielokrotnie sięgano do archiwów kultowej grupy w poszukiwaniu niepublikowanych nagrań. Dzięki temu powstał m.in. cykl "Anthology", który pozwolił fanom usłyszeć alternatywne wersje utworów oraz materiały wcześniej nieznane. Teraz jednak archiwista zespołu, a zarazem producent odpowiedzialny za remiksy i opracowanie archiwalnych nagrań Beatlesów, Giles Martin,  przyznaje, że jego zdaniem nadszedł moment, by uznać te zasoby za zamknięte. Jak mówi, coraz trudniej wierzyć, że w archiwach znajduje się jeszcze coś, co nie ujrzało światła dziennego.

To już koniec z niepublikowanymi nagraniami Beatlesów?

Giles Martin, który pracował przy beatlesowskich antologiach i jest synem legendarnego producenta zespołu, George’a Martina, przyznał w rozmowie z "The Sun", że jest przekonany, iż w archiwach nie ma już żadnych nowych ani nieznanych dotąd materiałów. Zaznacza przy tym, że wielokrotnie w przeszłości wydawało się, iż wszystko zostało już odnalezione, a jednak los potrafił zaskoczyć. Tym razem jednak ma poczucie, że to rzeczywiście koniec odkryć.

- Nie sądzę, żeby coś jeszcze pozostało. Zawsze mówię tak, a potem coś się znajduje. Ale naprawdę myślę, że już wszystko jest – mówi Martin.

Posłuchaj audycji w Trójce:

Martin o pracy z dorobkiem ojca

George Martin zapisał się w historii jako jeden z najważniejszych producentów muzycznych XX wieku, nierozerwalnie związany z sukcesem The Beatles. Jego syn podkreśla, że praca z archiwum zespołu, a zarazem z dorobkiem własnego ojca, miała dla niego zawsze bardzo osobisty wymiar.

- Ich muzyka naprawdę poprawia ludziom nastrój. Pracować nad tym materiałem i być blisko mojego taty to wspaniała rzecz - podkreśla Giles Martin.

Mateusz Wysokiński