Maduro przed sądem w Nowym Jorku. "Może liczyć na sprawiedliwy wyrok"

Schwytany w amerykańskiej operacji militarnej w Caracas Nicolas Maduro stanął przed sądem w Nowym Jorku. Amerykanista, prof. Tomasz Płudowski uważa, że sąd nie ulegnie presji ze strony Donalda Trumpa. - Wydaje mi się, że Maduro może liczyć na sprawiedliwy wyrok - ocenił w "Pulsie Trójki". Michał Tomasik z "Polityki" przyznał, że wydarzenia w Wenezueli pokazują, że USA "powracają do doktryny, gdzie jest podział świata na strefy wpływów".

Maduro przed sądem w Nowym Jorku. "Może liczyć na sprawiedliwy wyrok"

Obalony prezydent Wenezueli Nicolas Maduro

Foto: PAP/EPA/Stringer

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Nicolas Maduro stanął przed sądem w Nowym Jorku. Nie przyznał się do winy
  • Prof. Tomasz Płudowski uważa, że dyktator Wenezueli może liczyć na uczciwy proces
  • Michał Tomasik ocenił, że USA powoli wycofują się z Europy, a Donald Trump "z łamania prawa uczynił pewne hobby"

OGLĄDAJ. Prof. Tomasz Płudowski i Michał Tomasik gośćmi Rocha Kowalskiego

Premier Donald Tusk podkreślił, że słaba i skłócona Europa nie będzie traktowana poważnie ani przez sojuszników, ani wrogów. - Musimy pozostać zjednoczeni jak nigdy dotąd. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. W przeciwnym razie, jesteśmy skończeni - ocenił. Wpis premiera został opublikowany dwa dni po ujęciu przez Stany Zjednoczone przywódcy Wenezueli Nicolasa Madury i jego żony, a także na dzień przed spotkaniem "koalicji chętnych" w Paryżu, na którym mają być rozsztrzygnięte gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Michał Tomasik z tygodnika "Polityka" i Tomasz Płudowski, amerykanista, politolog gośćmi Rocha Kowalskiego (Puls Trójki)
15:23
+
Dodaj do playlisty
+

"Z łamania prawa uczynił pewne hobby"

- Jeżeli Stany Zjednoczone powracają do doktryny, gdzie jest ten podział świata, to my nie chcemy, ani podlegać w strefę wpływów Rosji, ani Chin, kiedy Stany Zjednoczone będą się izolować i wycofywać - powiedział Michał Tomasik. Podkreślił, że "Unia Europejska musi silnie stanąć, również dlatego, że właściwie w tej chwili trochę stajemy przed takim sprawdzam". - Konflikt w Ukrainie opiera się przede wszystkim o naszą wiarę w pewne wartości, w to, że Rosja jako agresor nie może atakować i naruszać autonomii drugiego państwa, że nie może atakować jej miast bez powodu. Natomiast w tej chwili Donald Trump testuje te granice, dokonując, nie aż tak daleko idących może poczynań jak Rosja, ale jednak naruszając, nawet jeżeli to jest kraj rządzony przez dyktatora, suwerenność innych państw - przyznał dziennikarz "Polityki".

Michał Tomasik uważa, że "to jest ten moment, w którym trzeba jasno i twardo stanąć i powiedzieć, że po pierwsze Amerykanie i Donald Trump - bo też my zapominamy, że jednak to są decyzje Donalda Trumpa, który z łamania prawa uczynił pewne hobby - się wycofują i właściwie chcą nas zostawić i sprzeniewierzają się trochę zasadom, o które my walczyliśmy".

"Świat przymykał na to oczy"

Prof. Tomasz Płudowski zwrócił uwagę, że "Amerykanie nie są w stanie się angażować w dwie wojny na świecie jednocześnie i będą stopniowo ograniczać wpływy w Europie". - Liczę na to, że Europa się usamodzielni i Europa zaczyna to robić - powiedział. Tłumaczył też, że w przeszłości były już podobne operacje prowadzone przez USA, które były przykładem "polityki imperalnej". - Tylko, że one były pod przykrywką antykomunizmu i świat przymykał na to oczy. Także dlatego, że dotyczyły państw mniejszych, jak Panama, Nikaragua, Grenada - dodał.

Amerykanista odniósł się też do pojamania Nicolasa Maduro i jego procesu w USA. Tłumaczył, że prezydent Wenezueli jest sądzony w Nowym Jorku, a sądy w tym mieście raczej nie ugną się pod presją ze strony Donalda Trumpa, bo wydawały już wyroki, które nie były dla niego korzystne. - W związku z tym wydaje mi się, że Maduro może liczyć na sprawiedliwy wyrok - stwierdził prof. Płudowski.

Najczęściej czytane

Źródło: Trójka
Prowadząca:
 Roch Kowalski
Opracowanie: Paweł Michalak