Drugie życie Panchiko. Jak odnaleziono jedną z gwiazd OFF Festivalu

Czasem na sukces trzeba czekać latami. Może on też przyjść niespodziewanie. Przekonali się o tym panowie z zespołu Panchiko. Po dwóch dekadach od zakończenia działalności, i dzięki uporowi grupy internautów, formacja zyskała międzynarodową sławę. A już latem wystąpi na OFF Festival, z którym ponownie współpracuje radiowa Trójka.

Drugie życie Panchiko. Jak odnaleziono jedną z gwiazd OFF Festivalu

Odnaleziony po dwóch dekadach zespół Panchiko wystąpi na OFF Festivalu

Foto: mat.prasowe

Indierockowy zespół Panchiko powstał pod koniec lat 90. w Wielkiej Brytanii. Przed (czasowym) odejściem w zapomnienie muzycy nagrali jeden album - "D>E>A>T>H>M>E>T>A>L" (2000 r.). Krążek nie przyniósł im rozgłosu, dlatego niedługo później panowie zakończyli działalność. Gdyby jednak ta EP-ka nie ujrzała światła dziennego, dziś prawdopodobnie nikt nie wiedziałby o istnieniu grupy.

Panchiko: zespół-widmo

Po raz pierwszy o Panchiko głośniej zrobiło się latem 2016 roku. Na internetowym forum 4chan jeden z użytkowników wrzucił wtedy okładkę "D>E>A>T>H>M>E>T>A>L" z prośbą o więcej informacji na temat zespołu. Sam krążek znalazł w sklepie prowadzonym przez jedną z organizacji charytatywnych. Do swojego wpisu dołączył zdjęcie okładki, którą był panel z mangi "Mint na Bokura". Nawiązań do japońskiej kultury jest tu z resztą więcej: sama nazwa zespołu to lekko zmodyfikowana nazwa gry automatowej pachinko. Do tego jedna z piosenek - "Laputa" - wprost nawiązuje do słynnej i pierwszej animacji Studia Ghibli.

Na prośbę internautów twórca wpisu udostępnił później piosenkę z albumu, która niestety wyróżniała się złą jakością nagrania. Przyjemne (mimo szumu i trzasków) brzmienie Panchiko, położone gdzieś między popem i shoegaze, zahipnotyzowało sporą część użytkowników. Postanowili oni odnaleźć materiał w lepszej jakości, albo dotrzeć do jego autorów.

Panchiko - igła w stogu siana

Szybko stało się jasne, że odnalezienie muzyków z Panchiko będzie graniczyć z cudem. Poszukiwacze z 4chana tak naprawdę dysponowali jedynie nazwą zespołu i okładką oraz "tyłem" ich EP-ki. Nikt nawet wcześniej o Panchiko nie słyszał. O ile w przypadku niektórych zespołów wciąż można trafić na ich stare profile w sieci, tym razem wyprawy w głąb internetu kończyły się niepowodzeniem.

"Graniczy z cudem" nie oznacza jednak niemożliwe. Ogromne znaczenie dla poszukiwań miała okładka "D>E>A>T>H>M>E>T>A>L", a dokładniej zamieszczona na niej naklejka organizacji humanitarnej Oxfam. Dzięki niej można było ustalić, że album kupiono w Wielkiej Brytanii. Między innymi dzięki temu udało się też dociec, skąd pochodzi zespół. Kolejnym tropem były angielskie imiona wykonawców z okładki - Owain, Andy, Shaun i John. 

W tym miejscu poszukiwacze zderzyli się jednak ze ścianą. Przy braku kolejnych poszlak temat powoli wygasał, a samo Panchiko stało się bardziej tematem do okazjonalnej dyskusji w niszowym gronie.

Poszukiwacze zaginionego zespołu

Sytuacja zmieniła się w 2019 roku, kiedy to jeden z internautów zamieścił w serwisie YouTube cały album Panchiko w "uszkodzonej" wersji. Materiał trafił wtedy do większego grona odbiorców; to na nowo rozpaliło chęć odnalezienia zespołu.

Połączone siły z różnych zakątków internetu szybko znalazły nowy, solidny trop. Autor wpisu, od którego rozpoczęły się poszukiwania, nie podał miejsca zakupu płyty; dzięki jednemu z komentarzy w oryginalnym wątku udało się jednak ustalić, że krążek musiał zostać kupiony w jednym ze sklepów w Sherwood, czyli dzielnicy Nottingham. Pomogła w tym również kolejna, zawierająca kod kreskowy, naklejka na okładce.

Kolejny przełom nastąpił niedługo później. Kiedy internauci starali się szukać informacji o Panchiko w różnych materiałach powiązanych z Nottingham, jeden z poszukiwaczy obrał inną taktykę. Ponieważ jego uwagę przykuło imię "Owain", postanowił "sprawdzić" muzyków o tym imieniu z Nottingham i okolic. W ten sposób w 2020 roku dotarł do Owaina Daviesa. Jak się później okazało, wokalistę Panchiko.

Drugie życie Panchiko

Nawiązanie kontaktu z Daviesem sprawiło, że projekt Panchiko przestał być jedną wielką niewiadomą. Co więcej, kilka miesięcy później dzięki Owainowi do sieci trafił "D>E>A>T>H>M>E>T>A>L" w "czystej" wersji. Wokalista zgłosił się do prawie wszystkich pozostałych członków zespołu. Nie dotarł jedynie do Johna, z którym od lat nie mieli kontaktu. 

Ani Davies, ani żaden z pozostałych członków zespołu, nie mieli pojęcia o trwających poszukiwaniach. Sam album nagrali mając po 16-17 lat, bez dostępu do profesjonalnego sprzętu. Wypuścili go w ok. 30 egzemplarzach, które rozdali rodzinie, znajomym i wytwórniom, u których mieli nadzieję wywalczyć kontrakt.

To jednak nie koniec historii. Panowie zaczęli wydawać kolejne piosenki nagrane w przeszłości oraz nowe kawałki. Do tego w 2021 roku zagrali na żywo po raz pierwszy od rozpadu grupy; na ich koncert w Nottingham przyszło kilkaset osób. Rok później zagrali również w Londynie, by następnie wyruszyć w trasę koncertową po Wielkiej Brytanii i z występami w USA.

Wraz z koncertami pojawiły się kolejne nagrania od Panchiko. W 2022 roku zespół wypuścił wersję deluxe swojego pierwszego albumu pt. "D>E>L>U>X>E>M>E>T>A>L". Rok później zaliczyli legalny debiut wydając "Failed at Math(s)". Na początku kwietnia 2025 r. ukaże się z kolei ich kolejna płyta - "Ginkgo". Bardzo możliwe, że materiał z tego albumu usłyszymy na żywo również w Polsce, kiedy na początku sierpnia Panchiko zawita do Doliny Trzech Stawów na OFF Festival

***

qch

Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.