Jeden z najbarwniejszych opozycjonistów PRL

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Jeden z najbarwniejszych opozycjonistów PRL
Stefan KisielewskiFoto: fot. PAP

- Kisielewski przyznał kiedyś, że jest człowiekiem wielu wcieleń i nie wiadomo, czy to dobrze, czy źle – mówi w "Klubie Trójki" krytyk muzyczny Małgorzata Gąsiorowska.

Posłuchaj

Klub Trójki 31 marca 2011
+
Dodaj do playlisty
+

W marcu minęła setna rocznica urodzin wybitnego polskiego kompozytora, pisarza i opozycjonisty oraz współtwórcy Unii Polityki Realnej – Stefana Kisielewskiego. Był to niewątpliwie człowiek wyjątkowy, który pozostawił po sobie bogate dziedzictwo artystyczne i myśl polityczną.

Wielu kojarzy tę postać przede wszystkim z dorobkiem literackim i życiem społecznym. Małgorzata Gąsiorowska, krytyk muzyczny i autorka książki "Kisielewski" przypomina, że był to także wszechstronnie wykształcony i zdolny muzyk. - Ukończył trzy wydziały w Konserwatorium Muzycznym: teorię, kompozycję oraz fortepian. To dawało mu szerokie możliwości, z których korzystał jako pianista.

Gość audycji zaznacza, że chociaż muzyka wydaje się obszarem wolności, w którym istnieje niczym nieograniczona swoboda, w tej dziedzinie też występowały restrykcje komunistyczne.

- W 1949 roku Kisielewski wygłosił przemówienie na konferencji szkół muzycznych. Opowiedział się tam przeciwko socrealizmowi w sztuce. Twierdził, że to jest bezsensowny zabieg ideologiczny. Został za to zwolniony z posady wykładowcy akademickiego.

Małgorzata Gąsiorowska przywołuje jeszcze jeden epizod z muzycznej działalność Stefana Kisielewskiego. W Polsce Ludowej funkcjonował zwyczaj przesłuchiwania utworów przez specjalną komisję, która miała zdecydować, o jego dopuszczeniu na estradę.

- Jedno z takich przesłuchań odbyło się w 1952 roku. Pojawiła się tam II Symfonia Kisielewskiego. Komisja uznała, że jest to utwór formalistyczny, co w tamtych latach było straszliwym zarzutem. Utwór powędrował więc w niebyt.

Życiorys Stefana Kisielewskiego jest niezwykle bogaty. Polacy znają go przez wszystkim jako wielkiego opozycjonistę. Jerzy Kisielewski, publicysta i syn pisarza przypomina, że jego ojciec brał udział także w działaniach wojennych podczas kampanii wrześniowej ’39 roku.

- Wspominał, że przez chwilę dowodził plutonem. W pewnym momencie znalazł się on miedzy Rosją a Niemcami. Jednego wieczoru jeden z dowódców nie chcąc siać paniki zwrócił się do ojca po francusku nous sommes entoure (jesteśmy otoczeni).  Ruszyli więc w kierunku Warszawy.

Publicysta Tomasz Wołek zauważa, że te wspomnienia wojenne Kisielewski opisał w swojej najlepszej powieści "Sprzysiężenie". - Mało kto wie, że właśnie w tej książce Kisiel ukazał taki obraz wojny, który wpisuje się w kanon zapoczątkowany przez Stendhala, Hugo i Tołstoja. Wojna to nieogarniony chaos, gdzie gubią się wszelkie kierunki, a żołnierze są bezradni.

Według gościa audycji pisarz miał jednak poczucie, że wojna odbierając mu wiele w sferze materialnej i duchowej paradoksalnie wzbogaciła go o przeżycia niesłychane, z których potem czerpał i uczynił je tworzywem swojej twórczość.

W audycji zostały wykorzystane archiwalne nagrania Polskiego Radia.

Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy kliknąć w ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.

Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku tuż po 21.00. Zapraszamy.

(dmc)

Polecane