Półroczne studia z życiowej samodzielności. Reportaż o programie Erasmus [POSŁUCHAJ]

Czego oczekiwali i co wynieśli z nauki na uczelniach w innych krajach polscy studenci korzystający z półrocznych wyjazdów na studia za granicą w ramach programu Erasmus? Czy podobne doświadczenia mieli studenci zagraniczni, którzy przyjechali do Polski? 

Półroczne studia z życiowej samodzielności. Reportaż o programie Erasmus [POSŁUCHAJ]

Zdjęcie ilustracyjne

Foto: Shutterstock

Dla jednych studentów to były rzeczywiście bardzo cenne wyjazdy pokazujące inne podejście do nauczania. Dla innych  ciekawe doświadczenia życiowe, a także... zaskoczenie.

Doświadczenia i zaskoczenie... 

Na przykład studenci z Włoch na jednej z uczelni w Neapolu nie znają... angielskiego. W Niemczech zaskakiwała duża dbałość o punktualność prowadzonych zajęć i ścisła, tj. bez odstępstw, realizacja założonego programu nauczania, a także inne spojrzenie na metodykę nauczania medycyny. Na ich uczelniach studenci omawiają wszelkie aspekty związane z daną częścią ciała, np. głową, powiązanie jednych funkcji tej części ciała z innymi. Tymczasem w Polsce uczą się o niej według specjalności, np. okulistyki, stomatologii.

Dyskomfort i kompleks pochodzenia

Pomimo tego, że każdy ze studentów otrzymywał taką samą kwotę stypendium na pokrycie kosztów pobytu, część "erasmusiaków" odczuwała początkowo pewien dyskomfort pochodzenia z innego, biedniejszego kraju, niejako zza żelaznej kurtyny. Wszyscy jednak wspominają pozytywnie pełne troski podejście do nich opiekunów na uczelniach zagranicznych i studentów.

Podkreślają, że korzyść z tego unijnego programu, nawet jeśli nie zawsze niesie za sobą szczególne osiągnięcia naukowe, jest niebagatelna. Każdy z polskich studentów przesiąkł dzięki tym wyjazdom inną kulturą, stał się bardziej obytym, co już obecnie, w pracy zawodowej, pomaga im w nawiązywaniu kontaktów międzynarodowych.

Przeczytaj także:

Erasmus, czyli jak zostać w Polsce

– Mam dużo nowych znajomości, dużo przyjaciół, zyskałem też dużo motywacji dzięki wyjazdowi. Poznałem polską kulturę, zwyczaje, język i tak mi się tu spodobało, że postanowiłem na razie zostać tutaj. Może na dłużej? – mówi 27-letni Jakub, który jest nauczycielem angielskiego i przyjechał na Erasmusa do Polski. – Przed przyjazdem patrzyłem na świat bardzo prosto, można powiedzieć, że miałem klapki na oczach.  Na Erasmusie to się zmieniło: stałem się bardziej otwarty, zacząłem obserwować  innych, uczyć się od nich – opowiada.

– Dzięki wyjazdowi nie oceniam już ludzi po pozorach, przez pryzmat tego, jak wyglądają. Próbuję ich poznać i na tej podstawie wyrobić sobie opinię – dodaje.

Liczą się ludzie

– Jeszcze nie byłam na Erasmusie, będę składać w tym roku. Jestem na drugim roku studiów, a takie są procedury, że trzeba skończyć pierwszy rok, żeby móc wyjechać. Marzy mi się Rzym, Madryt albo Lizbona. Ale zobaczymy: myślę, że wszędzie będzie fajnie, bo jak mówią studenci, którzy wracają z Erasmusa, że nie liczy się miejsce, liczą się ludzie – mówi jedna z polskich studentek.

Plusy i minusy Erasmusa (Reportaż/Trójka)
29:07
+
Dodaj do playlisty
+

 

***

Tytuł reportażu: "Erasmusiaki"
Autor reportażu: 
Adam Bogoryja-Zakrzewski
Data emisji: 28.02
Godzina emisji:
22.05

pr/kormp