Czy i jak można dzisiaj wyżyć z ziemi i rolnictwa? [REPORTAŻ]
2024-02-16, 15:02 | aktualizacja 2024-02-16, 16:02
Trwa kolejna fala strajków rolniczych w Polsce. W ten sposób "włączają się w ogólnoeuropejski protest przeciwko niekorzystnym dla rolnictwa kierunkom zmian Wspólnej Polityki Rolnej". W ramach protestu, który rozpoczął się 9 lutego i potrwa do 10 marca, zapowiadane są blokady dróg i autostrad we wszystkich województwach. A jak żyją rolnicy, jak dają sobie radę? O tym opowiada reportaż Andrzeja Urbańskiego.
Protesty rolników od tygodni przetaczają się przez Europę. Pierwszy protest miał miejsce 24 stycznia br. Ich powodem jest m.in. niedawna decyzja Komisji Europejskiej o przedłużeniu bezcłowego handlu z Ukrainą do 2025 roku, a także sprzeciw wobec prowadzonej przez Unię Europejską polityki Zielonego Ładu. Rolnicy nie zgadzają się na tak zwany Zielony Ład; zwracają uwagę na rosnące koszty prowadzenia działalności i nieuczciwą konkurencję zagraniczną.
Zdaniem rolników regulacje forsowane przez Brukselę będą skutkować wyższymi kosztami produkcji i spadkiem dochodów. Rolnicy domagają się również ograniczenia swobodnego importu produktów żywnościowych z Ukrainy. Od 9 lutego rolnicy protestują na ulicach polskich miast, ale też blokują przejścia graniczne z Ukrainą. Kolejki w miejscowościach Hrebenne i Dorohusk liczyły w niedzielę (11.02) kilkaset ciężarówek.
Protesty spowodowały także utrudnienia na drogach w całej Polsce. W województwie pomorskim kierowcy napotkali problemy z przejazdem m.in. drodze krajowej w Egiertowie i w Gdańsku, ale też między Czarlinem i Gdańskiem na dk91 oraz Starogardem Gdańskim na dk22 i na odcinku z Prabut do Kwidzyna na dw521.
O życiu na wsi i życiu z ziemi opowiadają Aleksandra i Piotr Derć ze wsi Połchowo koło Pucka. Gospodarzą na 120 hektarach: mają ponad 70 krów, oczywiście także kury, koty i psy.
– Jaką gospodarstwo ma przyszłość, tego nikt z nas nie wie: raz są górki, raz są doliny, więc generalnie dzieci i młodzież uciekają ze wsi – mówi pani Ola. – Nasze dzieci niby też wychowane na gospodarstwie, ale patrząc na to, jak my musimy pracować, oni tak nie chcą – przyznaje.
– Tak naprawdę nie ma rąk do pracy i stąd wszystko jest zastępowane robotami – wskazuje. – Wiadomo, bez człowieka nic się nie da: musi to przypilnować. Ale jest już lżej – dodaje jej mąż, pan Piotr.
Posłuchaj
***
Tytuł reportażu: Po rozum do głowy
Autor reportażu: Andrzej Urbański
Data emisji: 15.02.2024
Godzina emisji: 22.16
pr
