Oszczędzimy dzięki zmianie dnia wpłaty
2011-03-22, 10:03 | aktualizacja 2011-03-22, 10:03
Osoby posiadające kredyty w zagranicznych walutach mają ostatnio powody do zmartwień. Kursy bardzo się wahają, a raty zadłużenia rosną.
Posłuchaj
- Te najwyższe kursy mieliśmy w ubiegłym tygodniu. Frank wynosił ponad 3,25, ale dzisiaj jest już spokojniej. Tak naprawdę niewielka część osób na tym straciła. Faktem jest jednak, że przez ostatnie dwa miesiące kurs franka wzrósł o jakieś 10 procent i to niestety oznacza bezpośredni wzrost raty kredytowej - tłumaczy Marcin Krasoń z Open Finance.
Ekspert podkreśla, że kredyty walutowe zawsze wiążą się z ryzykiem. Co prawda istnieje możliwość ich przewalutowania, ale zdaniem ekonomisty takie działanie jest bardzo nieopłacalne.
- Jeśli chodzi o franki, to większość kredytobiorców zaciągnęła dług w 2006 i 2007 roku. Wtedy ta waluta kosztowała 2,30. Jeśli zamienimy kredyt na złotówki to zafiksowujemy sobie wysoki poziom zadłużenia i nagle nasza rata wzrośnie o kilkadziesiąt procent. Bardziej odczujemy więc przewalutowanie niż wzrost kursu franka.
Marcin Krasoń sugeruje spłatę takiego kredytu bezpośrednio w obcej walucie. Oszczędza się wtedy na spreadzie, czyli różnicy kursu zakupu i sprzedaży w bankach.
Co ciekawe, rozwiązaniem może się też okazać przesunięcie daty wpłacania rat. - Przejrzałem średnie kursy NBP z ostatnich lat. Statystycznie frank jest najdroższy na przełomie miesięcy, a wtedy właśnie najwięcej osób spłaca kredyty hipoteczne. Jeżeli bank pozwala bez opłat zmienić tą datę, to można ją przesunąć o tydzień lub dwa. Trochę na tym oszczędzimy – mówi ekspert.
W audycji również Jakub Borowski z SHG mówi o debacie profesora Leszka Balcerowicza i ministra Jacka Rostowskiego.
Aby wysłuchać całej audycji, wystarczy kliknąć w ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.
Audycji "Bardzo Ważny Projekt" można słuchać od poniedziałku do czwartku o godzinie 18.45. Zapraszamy.
(dmc)