Szósty sezon "The Crown". Ostatnie dni i śmierć "królowej ludzkich serc"

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Szósty sezon "The Crown". Ostatnie dni i śmierć "królowej ludzkich serc"
Z lewej: fragment plakatu promującego szósty sezon serialu "The Crown". Z prawej: samochód, którym jechała księżna Diana i który rozbił się w paryskim tunelu 31 sierpnia 1997 rokuFoto: materiały prasowe / PAP/Abaca

Pierwsze odcinki finałowej odsłony serialu "The Crown" odtwarzają wydarzenia poprzedzające śmierć księżnej Diany, wypadek, w którym zginęła, a także reakcję brytyjskiego dworu królewskiego na tę tragedię. Twórcy produkcji jak zwykle swobodnie mieszają fakty z fikcją, ale tym razem pojawia się dodatkowa okoliczność: tę samą historię opowiedziano już 17 lat wcześniej w obsypanej nagrodami "Królowej" w reżyserii Stephena Frearsa. I ta powtórka nie jest przypadkiem.


diana panorama 1995 forum the crown netflix 1200.jpg
Wywiad, który skrzywdził wszystkich. Prawda i fikcja w serialu "The Crown"

Szósty sezon popularnego serialu o życiu Elżbiety II i reszty brytyjskiej rodziny królewskiej platforma Netflix udostępnia w dwóch częściach. Pierwsze cztery odcinki pojawiły się w serwisie 16 listopada 2023 roku, na pozostałe sześć widzowie muszą poczekać do 14 grudnia tego roku. Wówczas, zgodnie z decyzją twórców serii, produkcja "The Crown" zostanie oficjalnie zakończona.

Ostatnia odsłona serialu jest zarazem pierwszą w całości nakręconą po śmierci królowej Elżbiety, która zmarła 8 września 2022 roku, dwa miesiące przed premierą piątego sezonu "The Crown". Wówczas pojawiały się głosy, że Netflix za bardzo pośpieszył się z publikacją nowych odcinków, i że stosowniej byłoby poczekać, jednak głównym wątkiem dyskusji była sprawa historycznej rzetelności dzieła, które jawnie odnosi się do postaci realnie istniejących osób, spośród których wiele nadal żyje.

I tym razem nie brakuje medialnych analiz fabuły "The Crown", wskazywania zarówno niezgodności serialowej opowieści z faktami, jak i scen, w których autorzy produkcji wyłącznie spekulują o wydarzeniach niezarejestrowanych oficjalnie w żaden sposób. W przypadku rodziny królewskiej, tradycyjnie otaczającej swe prywatne sprawy murem tajemnicy, pole do popisu dla scenarzystów jest wyjątkowo szerokie.

Dramaturgia rządzi się zresztą swoimi prawami, więc dla osiągnięcia odpowiedniego efektu na ekranie twórcy nie wahają się swobodnie traktować nawet tych wątków prawdy historycznej, których bezdyskusyjny ślad znajduje się w dokumentach, nagraniach audiowizualnych lub autoryzowanych tomach wspomnień.

Wciąż jednak, tak jak w przypadku każdego sezonu "The Crown", szkielet fabuły opiera się na prawdziwych i powszechnie znanych zdarzeniach z przeszłości. W szóstej odsłonie serii są to epizody z życia rodziny Elżbiety II oraz dziejów Wielkiej Brytanii w latach 1997-2005. Okres ten otwiera sprawa, która do dziś bulwersuje publiczność i wielu komentatorów w Zjednoczonym Królestwie.

***

Najczęściej czytane

***

Królowa wielokrotna

W przypadku pierwszych czterech odcinków aktualnego sezonu sytuacja jest jednak wyjątkowa. Stosunek rzeczywistości do szczegółów fabuły "The Crown" to tylko jedna z płaszczyzn porównań. Równie istotna jest relacja między przedstawieniem zdarzeń w serialu Netfliksa oraz inscenizacją dokonaną w filmie "Królowa" ("The Queen" w reżyserii Stephena Frearsa), jednej z najgłośniejszych produkcji 2006 i 2007 roku, która przyniosła Helen Mirren, odtwórczyni roli Elżbiety II, szereg wyróżnień - m.in. Oscara, Złoty Glob, nagrodę BAFTA, Puchar Volpi na festiwalu w Wenecji oraz Europejską Nagrodę Filmową (by wymienić tylko niektóre z laurów).

Złotym Globem wyróżniono ponadto scenariusz "Królowej" autorstwa Petera Morgana, który jest także... pomysłodawcą i głównym scenarzystą serialu "The Crown". Morgan, syn niemieckiego Żyda Arthura Morgenthaua i Polki Ingi z domu Bojcek (Arthur emigrował z nazistowskich Niemiec, Inga z polskich ziem uciekła przed Sowietami), powracając do wątku śmierci księżnej Diany oraz wstrząsu, jakim tragedia ta okazała się dla brytyjskiej rodziny królewskiej, zamknął pewną część swojej twórczej biografii swoistą klamrą.

***

Najczęściej czytane

***

Tym samym powstała wyjątkowa monarsza triada złożona z realnej Elżbiety II (1926-2022), postaci królowej z twarzą Hellen Mirren i wreszcie bohaterki "The Crown" kreowanej w piątym i szóstym sezonie serii przez Imeldę Staunton (jej poprzedniczkami były Claire Foy oraz Olivia Colman). Potrójność dotyczy oczywiście także innych osób dramatu - księcia Filipa, królewskiego małżonka, w 2006 roku grał James Cromwell, teraz odtwarza go Jonathan Pryce; książę Karol (obecny król Wielkiej Brytanii Karol III) 17 lat temu miał twarz Alexa Jenningsa (który w pierwszych sezonach "The Crown" grał z kolei byłego króla Edwarda VIII), teraz zaś może się pochwalić aparycją Dominica Westa.

Tylko Diana Spencer nie była reprezentowana przez żadną aktorkę w "Królowej". Fabuła tego filmu rozpoczyna się bowiem już po śmierci księżnej, a w produkcji pojawiają się archiwalne nagrania z udziałem realnej Diany. Tymczasem w "The Crown", podobnie jak w poprzednim sezonie, w księżną wciela się Elizabeth Debicki. Jej postać znika pod koniec trzeciego odcinka, który doprowadza opowieść do 31 sierpnia 1997 roku, gdy w czasie próby ucieczki przed natarczywymi fotoreporterami samochód wiozący Dianę rozbija się w paryskim tunelu pod Pont de l'Alma, co kończy się śmiercią kobiety, jej partnera Dodiego Fayeda oraz kierowcy Henriego Paula (który był pod wpływem alkoholu i narkotyków).

Z Fayedem Diana związała się na dwa miesiące przed tragedią. Poprzedni sezon "The Crown" poświęca bardzo wiele miejsca mężczyźnie oraz jego ojcu, egipskiemu milionerowi   Mohamedowi Al-Fayedowi, choć kończy się jeszcze przed romansem Dodiego i księżnej Spencer. Początek szóstej odsłony serialu sugeruje, zgodnie z niektórymi teoriami, że to sam bogacz pchnął syna w objęcia Diany, ponieważ tak bardzo zależało mu na choćby szczątkowym złączeniu swej rodziny z królewską familią. Istotnie, odcinki udostępnione przez Netfliksa w 2022 roku ukazują Al-Fayeda (gra go Salim Daw) jako opętanego majestatem brytyjskiej monarchii, który wobec dystansu utrzymywanego przez Elżbietę II zaczyna wkupywać się w łaski księżnej Diany, na długo przed rozstaniem kobiety z księciem Karolem. Piąty sezon kończy się zresztą propozycją małżeństwa złożoną przez Dodiego Fayeda (Khalid Abdalla) modelce Kelly Fisher (Erin Richards).

Teraz pod wpływem namów ojca Dodi kończy ten związek i zbliża się do księżnej. Rozwiedziona i niechciana na królewskim dworze Diana szybko się zakochuje. Na to tylko czekają paparazzi, którzy dla zdobycia zdjęć pary w intymnych momentach nie cofną się przed niczym, jako że tabloidy oferują góry pieniędzy za najbardziej pikantne sceny uwiecznione aparatem. W życiu księżnej do tej pory nie brakowało agresywnych fotoreporterów, ale teraz ich impertynencja wkracza na zupełnie nowy poziom. Diana bywa dosłownie ścigana i osaczana niczym zwierzyna na polowaniu. Wypadek w Paryżu dzieje się przy asyście paparazzich niemal uczepionych pędzącego Mercedesa z księżną jako pasażerką. Mało tego - reporterzy robili zdjęcia już po fatalnym zderzeniu samochodu z betonowym filarem tunelu, fotografując zakrwawioną i błagającą o litość kobietę.

Most Pont de l'Alma, pod którym przebiega wspomniany tunel, to XIX-wieczna konstrukcja słynna dziś przede wszystkim z powodu tragedii z 1997 roku. Wcześniej most był kojarzony przez wielbicieli Paryża za sprawą pomnika żuawa, który służył swego czasu jako wskaźnik poziomu wody w Sekwanie - gdy woda sięgała jego stóp, wstrzymywano ruch barek, gdy dochodziła do kolan rzeźby, ogłaszano alarm powodziowy. Na północnym brzegu rzeki most otwiera się na rozległy Place de l'Alma, który swego czasu zawierał pewien polski akcent: stał tam paryski pomnik Adama Mickiewicza, podarowany Francuzom przez Polaków, przeniesiony potem na jedną z pobliskich nadsekwańskich promenad.

***

Najczęściej czytane

***

Milczenie królowej

Księżna Diana, choć od roku była rozwiedziona z księciem Karolem, synem królowej i następcą tronu, wciąż na swój sposób należała do rodziny królewskiej jako matka książąt Williama i Harry'ego. Dlatego jej śmierć natychmiast stała się, jak każda sprawa dotycząca monarchii, sprawą państwową. To, co wydarzyło się w ciągu kilku dni po tragicznym wypadku w Paryżu, ujawniło jednak bardzo istotne różnice w rozumieniu pojęcia "sprawy państwowej" przez brytyjski lud, brytyjski rząd oraz brytyjski dwór.

Zwykli Brytyjczycy z reguły uwielbiali postać Diany, a przynajmniej jej medialną odsłonę, i dawali upust tym uczuciom od samego rana w niedzielę 31 sierpnia 1997 roku. Spontaniczna masowa żałoba brytyjskiego społeczeństwa po tragicznej śmierci księżnej tylko utwierdziła jej wizerunek jako "księżniczki z ludu", czy, jak to ujął premier Tony Blair, szef rządu labourzystów, "królowej ludzkich serc" (sformułowanie to zapożyczył ze słynnego wywiadu przeprowadzonego z Dianą w listopadzie 1995 roku).

Tony Blair, młody i energiczny polityk New Labour, reformatorskiego skrzydła Partii Pracy, dobrze wiedział, gdzie bije serce przeważającej części ludności Zjednoczonego Królestwa. Diana, emocjonalna, szczera i dobroduszna, niezbyt przychylna wszelkim protokołom dyplomatycznym i wystudiowanemu chłodowi królewskich wysokości, wydawała się bliższa zwykłym ludziom od wyróżniającej się i niedostępnej rodziny monarszej. Niektórzy kochali księżną nie tyle z powodu jej przymiotów, co po prostu przeciwko oderwanemu od rzeczywistości dworowi królewskiemu.

Opinia publiczna tym bardziej więc miała powody do oburzenia, gdy Elżbieta II nie odezwała się ani słowem przez kilka dni po śmierci Diany Spencer. Tymczasem cały świat mógł zobaczyć obrazy londyńskiej ulicy pod pałacem, gdzie od pierwszych godzin po ogłoszeniu tragedii zbierali się zwykli Brytyjczycy, składając pod murami królewskiej rezydencji kwiaty, świeczki, kartki z kondolencjami, maskotki i wiele innych wyrazów pamięci.

***

Najczęściej czytane

***

Dramaturgia "Królowej" Stephena Frearsa opiera się na przemianie, jaką przechodzi Elżbieta II w ciągu owych kilku dni. Królowa z początku zamierza zachować się tak, jak podpowiada jej tradycja oraz urzędowa intuicja, czyli zachować oficjalne milczenie i wypełnić rytualne obowiązki związane z pogrzebem księżnej. Tony Blair (w "Królowej" grał go Michael Sheen, w szóstym sezonie "The Crown" wciela się w niego Bertie Carvel), kierowany tyleż troską o wizerunek monarchii, który pojmuje zupełnie inaczej niż Elżbieta, co chęcią opowiedzenia się po stronie brytyjskiego ludu, podejmuje się zadania przekonania monarchini, że ukazanie ludzkiej twarzy pozwoli odzyskać Wielkiej Brytanii równowagę społeczną, zaburzoną nagłą stratą Diany.

W czasie metamorfozy Elżbieta II musi pokonać nie tylko głęboko zakorzenione poglądy na kwestię dostojeństwa swej królewskiej roli, lecz także pielęgnowany przez lata żal do Diany Spencer, która przysporzyła jej wielu zgryzot. W poprzednim sezonie "The Crown" pokazano wręcz, że problemy małżeńskie Karola i Diany były jedną z najstraszliwszych prób w życiu królowej, bo stawiały reputację monarszej władzy, mającej być przecież uosobieniem trwałości i bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii, w jak najgorszym świetle.

***

Najczęściej czytane

***

Zarówno "Królowa", jak i "The Crown" bazują na historycznym fakcie, że Elżbieta II milczała w ciągu kilku - bardzo długich, jak się zdawało opinii publicznej - dni po 31 sierpnia 1997 roku, sztywno trzymała się protokołów, nie zezwoliwszy na opuszczenie do połowy masztów królewskich sztandarów (co szczególnie rozjuszyło część brytyjskiej prasy), zaś 5 września odwiedziła miejsce, gdzie obywatele składali kwiaty i kartki, a potem w orędziu do narodu wspomniała zmarłą Dianę.

Motywacje królowej i emocje targające nią (lub nie) za zamkniętymi drzwiami pałacu Buckingham to już w całości wymysł filmowców. Do dziś nie wiadomo, co działo się w ciągu tych paru dni w królewskich komnatach, podobnie jak nie da się potwierdzić faktycznego udziału premiera Blaira w procesie przemiany duszy Elżbiety II.

Gdyby jednak nie te białe plamy w najnowszych dziejach brytyjskiej monarchii, widzowie nie dostaliby prawdziwie wzruszającego dramatu, który, nawet odkurzony po 17 latach, wciąż działa tak samo na emocje, wpisując rzeczywiste zdarzenia w kulturowy motyw człowieczeństwa, które, skrywane się za skorupą sztuczności, zostaje wydobyte na skutek nieoczekiwanych tragicznych doświadczeń. Za to przecież wszyscy kochamy opowieści.

***

Najczęściej czytane

***

mc

Polecane