Trudna rola sportowca-emeryta

- W trakcie kariery sportowiec rzadko zastanawia się, co zrobi po jej zakończeniu. Gdy ten moment w końcu nadchodzi, towarzyszy mu często uczucie pustki – mówi w Trójce psycholog Adriana Zagórska.

Trudna rola sportowca-emeryta

Adam Małysz

Foto: fot.Tomasz Zimoch

Klub Trójki 10 marca 2011
+
Dodaj do playlisty
+

Adam Małysz z pewnością poradzi sobie po zakończeniu swojej błyskotliwej kariery. Życzymy mu tego i w to nie wątpimy. Gorsze perspektywy stoją przed mniej znanymi, a równie wybitnymi zawodnikami. Muszą zmierzyć się z codziennością i zgaszonymi światłami areny sportowej. Za tą trudną transformacją często idą w parze depresja i poważne problemy finansowe.

- Nie ma zorganizowanej struktury, która czekałaby na sportowca po zakończeniu kariery. Dla najlepszych - medalistów olimpijskich - są renty, przyznawane po ukończeniu 35. roku życia – tłumaczy Paweł Januszewski, lekkoatleta i mistrz Europy z 1998 roku.

Gość audycji dodaje, że najgorzej, gdy emerytura przychodzi nieplanowana i jest wynikiem problemów zdrowotnych. Tak dzieje się w większości przypadków. - Niektórzy walczą z kontuzją w nadziei na wielki powrót. Tylko pytanie, czy to determinacja, czy brak pomysłu, co robić dalej.

Zdaniem Stefana Szczepłka z "Rzeczpospolitej", większość zawodników nie jest przygotowana na koniec kariery i niewielu daje sobie później radę. - Jak weźmiemy dla przykładu wielką drużynę Kazimierza Górskiego, to zobaczymy, że oni wszyscy nadal grają, choć to w ich wieku niebezpieczne.

Paweł Januszewski podkreśla, że trudno dodatkowo pracować lub studiować w trakcie kariery, bo obecne wymogi są zbyt duże. Ciężko też do zawodów przygotowywać się tylko w Polsce. - Przykładem jest nasz mistrz Europy w biegu na 800 metrów Marcin Lewandowski, który mieszka w Kenii i trenuje z Kenijczykami. Obozy wysokogórskie czy zimowe wyjazdy lekkoatletów do RPA to są standardy.

Stefan Szczepłek uważa jednak, że sportowców trzeba mobilizować do edukacji. - Czasy słusznie minione pod jednym względem były dobre, bo przymuszały zawodników do nauki przynajmniej na poziomie szkoły średniej. Teraz o to już się tak nie dba. Adam Małysz zdał maturę dopiero w ubiegłym roku. Słynna jest też historia Davida Beckhama, który edukację zakończył w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Jego syn poprosił go o pomoc w zadaniu domowym na poziomie klasy piątej i tatuś nie sprostał. Pytania, czy można sobie kupić przyszłość tylko za pomocą pieniędzy.

Adriana Zagórska, psycholog sportu, mówi, że niektóre osoby po zakończeniu kariery nie potrafią odnaleźć się w nowym życiu i popadają w nałogi. - Nie każdy widzi siebie w roli nauczyciela WF albo trenera.

Inny obraz sportowca–emeryta, który wcale nie musi być niezaradny życiowo, ma przed oczami lekkoatleta Paweł Januszewski. – Mam wrażenie, że ze sportowców robi się niesłusznie inwalidów życiowych. To często kibice oczekują od nas, że po zakończeniu kariery będziemy w codzienności nadal dokonywać rzeczy wielkich.

Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy kliknąć w ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.

Audycji "Klub Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku tuż po 21.00. Zapraszamy.

(dmc)