Kryzysy społeczeństw wielokulturowych
- Jest wystarczająco dużo pomysłów na to, by ludzie różni mogli mieszkać obok siebie nie zabijając się nawzajem, to jest możliwe. Zwątpić jednak można w różne sposoby wprowadzania multi-kulti w życie - twierdzi Konstanty Gebert, dziennikarz.
Foto: Glow Images/East News
Nierodzimi pracownicy, studenci, nielegalni i legalni imigranci, prześladowani proszący o azyl, przedstawiciele różnych krajów i kultur żyjący i wciąż napływający do Europy, zdają się sprawiać coraz większy kłopot władcom kontynentu.
- Komentarze głów państw europejskich, wyrażające przekonanie, że idea wielokulturowych społeczeństw poniosła klęskę biorą się z tego, że polityka integrowania imigrantów w całej Europie znalazła się w kryzysie, a właściwie w trzech różnych kryzysach - powiedział Konstanty Gebert, dziennikarz Gazety Wyborczej.
Francuski model integrowania zakłada, że niezależnie od wyznawanej religii czy przynależności etniczno-kulturowej, wszyscy są obywatelami jednej republiki i mają jednakowe prawa i obowiązki. W praktyce oznacza to, że w miejscach publicznych nie wolno afiszować się poprzez noszenie chusty, zbyt dużego krzyżyka, czy nawet brody, jeśli jest to motywowane religijnie.
- W Niemczech proponowano rozwiązanie biegunowo przeciwne, polegające na postawie "przyjeżdżajcie sobie, mieszkajcie, my się do tego nie wtrącamy, byle byście nam schodzili z oczu" - wymieniał publicysta w "Raporcie o stanie świata".
Wielka Brytania natomiast, tolerancyjna i otwarta, starała się wykreować relację wzajemnego szacunku. - Niestety oznaczało to także tolerowanie grup terrorystycznych, co zakończyło się falą zamachów w Londynie związanych z wojną w Afganistanie i Iraku, w których walczą wojska brytyjskie - wyjaśnił Gebert.
Jego zdaniem wszystkie modele stają przed tym samym problemem. - Nie bardzo wiadomo, co robić z falami imigracji tak licznymi, że sami imigranci nie czują się wewnętrznie pod presją, by w jakimś stopniu integrować się z nowym krajem; mogą bowiem funkcjonować w swoich własnych społeczeństwach - podkreślił dziennikarz.
Konstanty Gebert zauważył, że powodem, dla którego to mieszkańcy krajów nieeuropejskich imigrują do Europy, a nie odwrotnie jest to, że tu jest nieporównywalnie więcej bogactwa i wolności niż gdzie indziej.
W sytacji, gdy imigracja w obrębie jednej narodowości lub kultury jest tak duża, że jej członkowie nie czują potrzeby integracji nie ma, zdaniem publicysty, dobrego rozwiązania. - Można oczywiście ograniczać imigrację, ale tylko za cenę takiego generalnego ograniczenia praw i swobód w danym kraju, że wówczas to emigracja z tego kraju staje się rozsądną propozycją - wyjaśnił.
Oznacza to, że Europa nie może zamknąć się na imigrację, jeśli chce utrzymać wolne społeczeństwa. - Problem polega na tym, że można doskonale funkcjonować w jakimś kraju nie naruszając jego praw i jednocześnie nie mając nic wspólnego z większością społeczeństwa. Jeżeli nie wymyślimy jakiegoś sposobu, że jednak społeczności staną się dla siebie nawzajem przenikalne, czyli że imigranci będą musieli uczyć się nas, ale i my imigrantów, wtedy rzeczywiście mamy problem - podsumował.
Aby dowiedzieć się co Konstanty Gebert sądzi o multikulturowych społeczeństwach Izraela i Indii wystarczy kliknąć ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj".
W dalszej części audycji:
- rozmowa z prof. Wawrzyńcem Konarskim, politologiem o sytuacji w Irlandii po zeszłotygodniowych wyborach parlamentarnych
- rozmowa z Mirosławem Żukowskim, dziennikarzem Rzeczpospolitej o stosowaniu przez zawodników substancji uznawanych za zakazane, ale dozwolone w przypadku choroby
- relacja Beaty Płomeckiej z Brukseli nt. masowego napływu imigrantów z Afryki Północnej
- relacja Krzysztofa Renika nt. sytuacji w Pakistanie po zamordowaniu jedynego chrześcijanina w rządzie Shahbaza Bhattiego, ministra ds. mniejszości
- relacja Grzegorza Drymera z Londynu nt. debaty o aborcji, która toczy się w Wielkiej Brytanii
Aby wysłuchać całej audycji wystarczy kliknąć ikonę dżwięu w boksie "Posłuchaj".
Audycji "Raport o stanie świata" można słuchać w każdą sobotę po godz. 15.00. Zapraszamy.
(asz)