Polki na Kos. Reportaż "Mój grecki kawałek lądu" [POSŁUCHAJ]
Kos to należąca do Grecji wyspa o powierzchni 290 kilometrów kwadratowych. Stało się o niej głośno, gdy 12 czerwca polskie i greckie media przekazały informacje o zaginięciu 27-letniej Anastazji. Dziewczyna pracująca na wyspie Kos została zamordowana, a podejrzanym o popełnienie zbrodni jest 32-letni emigrant z Bangladeszu.
Jedna z uliczek na greckiej wyspie Kos
Foto: Shutterstock
- Kos to wyspa greckiego archipelagu Dodekanez o powierzchni 290 kilometrów kwadratowych.
- Tragedia 27-letniej Anastazji wstrząsnęła mieszkańcami wyspy.
- Bohaterki reportażu: Anna, Dominika i Maja również mieszkają na wyspie i mocno promują polskość wśród lokalnych mieszkańców. Dlaczego postanowiły tam zostać?
Tragedia Anastazji szczególnie wstrząsnęła mieszkańcami wyspy, którzy dobrze znają Polaków. – Nasi rodacy byli zaangażowani w poszukiwania zaginionej dziewczyny. Później pomagali też policji ustalić okoliczności jej śmierci – zaznaczył autor reportażu, Maciej Jastrzębski.
– To był dla nas szok. Nikt z nas nie spodziewałby się, że może tutaj wydarzyć się coś takiego – zaznaczyła jedna z Polek, mieszkanka wyspy. – Byliśmy zszokowani i przerażeni tym, co się stało. Dzięki pomocy policji szybko udało się wyjaśnić sprawę – powiedział burmistrz wyspy.
Grecka Polonia
Zamieszkujący Kos Grecy znają Polaków. Na tym niewielkim skrawku greckiej ziemi mieszka kilkudziesięciu naszych rodaków. Większość z nich to kobiety. Panie, z różnych powodów, zdecydowały się zamieszkać na Kos, założyć rodziny, zająć się realizacją zawodowych pasji, jednocześnie bardzo mocno promując polskość.
– Na takiej małej wyspie znamy się prawie wszyscy – podkreśla druga bohaterka reportażu. – Znam wielu mieszkańców, a nawet burmistrza – dodała.
Fala imigrantów a bezpieczeństwo na wyspie
– Gdy w 2015 roju wyspę zalała fala uchodźców z odrębnych kultur, wieczorem nie chcieliśmy, żeby nasze dzieci chodziły same – zaznacza jedna z Polek. – Ludzie byli uprzedzeni do imigrantów. Przez kilka tygodni protestowali, bo obawiali się o swoje bezpieczeństwo. Przypłynęli tutaj głównie mężczyźni w młodym wieku. Ludzie boją się tego, czego nie znają – dodała druga. – Niestety aż do tej pory miejscowość, w której osiedlili się ci ludzie, nie ma dobrych opinii i ludzie wolą jej unikać – podsumowała.
***
- Pani Anna mieszka na wyspie od 30 lat. W rozmowie zaznacza, że społeczność wyspy zaangażowała się najpierw w poszukiwania Anastazji, a później w ustalenie okoliczności jej śmierci.
- Pani Anna pomagała jako tłumacz rodzinie zamordowanej dziewczyny w kontaktach z organami ścigania i lokalną administracją.
- Jak podkreśla, im dłużej trwa śledztwo i im więcej pytań zadają greccy i polscy dziennikarze, tym mniej chętnie udzielają wyjaśnień w tej sprawie mieszkańcy wyspy.
- Miejscowi wierzą, że sprawca zostanie ukarany.
***
Tytuł reportażu: "Mój grecki kawałek lądu"
Autor reportażu: Maciej Jastrzębski
Data emisji: 4.07.2023
Godzina emisji: 22.17
IAR/zch