Eugenia Kuzniecowa: wojna nie niszczy tylko kraju, ale też ludzkie wspomnienia

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Eugenia Kuzniecowa: wojna nie niszczy tylko kraju, ale też ludzkie wspomnienia
Ukraińcy tęsknią za spokojnym życiem i pokojemFoto: Dmytro Smolienko/PAP

- Ludzie w czasie wojny uświadomili sobie, jak ważne jest posiadanie miejsca, które może być prawdziwym schronieniem. Dlatego moja powieść stała się tak popularna na Ukrainie właśnie teraz - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Eugenia Kuzniecowa, młoda ukraińska pisarka i autorka książki "Nim dojrzeją maliny", za którą zyskała wyróżnienie w ramach Nagrody Literackiej Unii Europejskiej 2022.

  • Eugenia Kuzniecowa dzieli swoje życie między Ukrainę i Hiszpanię. Obecnie jest właśnie w Hiszpanii, gdzie zresztą zrobiła doktorat, bo zajmuje się praca naukową.
  • Powieść "Nim dojrzeją maliny" to ciepła, przytulna, a jednocześnie pełna świetnego, często sarkastycznego poczucia humoru, która porusza kilka bardzo ważnych spraw.
  • Książkę na język polski przełożyła Iwona Boruszkowska, natomiast jej fragmenty przeczytała w audycji "Moje książki" Agnieszka Kunikowska.

Na pewno wielu z nas ma, a reszta chciałaby mieć w swoim życiu stary rodzinny dom, najlepiej w otoczeniu przyrody, do którego przyjeżdżało się w dzieciństwie na wakacje, do babci i dziadka i w którym to miejscu, już będąc dorosłym można się od czasu do czasu schronić, poczuć bezpiecznie i błogo. W takim właśnie azylu toczy się akcja książki "Nim dojrzeją maliny".

We wspomnianej książce do domu babci, która ma już ponad 90 lat, przyjeżdżają na lato trzy dorosłe, 30-40-letnie siostry. Każda z nich jest na życiowym zakręcie i musi podjąć ważną decyzję. - Ja sama mam uroczą babcię i także jako pisarka mam szczęście, że ktoś taki jest w moim życiu. To jest naprawdę wyjątkowa kobieta i nie musiałam wiele zmieniać tworząc w książce postać Teodory, bo to jest mniej więcej moja babcia, która ma teraz 93 lata, jest w dobrej formie, jest szczęśliwa i w grudniu poznała swoją prawnuczkę, moją 7-miesięczną córkę - zdradza Eugenia Kuzniecowa.

- Muszę podkreślić, że na początku babcia nie była zbytnio zachwycona moją książką, bo ja pracowałam naukowo na uniwersytecie, ciągle robiłam jakieś badania, projekty i babcia spodziewała się po mnie naprawdę poważnej książki. A tu raptem piszę powieść o kobietach, z poczuciem humoru i tym całym rodzinnym, międzynarodowym rozgardiaszem. Była pewna, że napiszę coś bardziej serio i bardziej naukowo - kontynuuje nasza rozmówczyni.

Pisarka dodaje po chwili: - Teraz jednak bardzo się cieszy z sukcesu tej książki, która została ciepło przyjęta na Ukrainie, jest tłumaczona na inne języki i otrzymała nagrody. Babcia jest szczęśliwa, że odniosłam sukces jako pisarka.

Okładka książki "Nim dojrzeją maliny" Okładka książki "Nim dojrzeją maliny"

Szczególnie potrzebna podczas wojny

Dom babci z powieści "Nim dojrzeją maliny", do którego przyjeżdżają na lato jej trzy wnuczki, jest pewnego rodzaju schronieniem, którego bohaterkom może każdy pozazdrościć. Eugenia Kuzniecowa pisała powieść jeszcze przed rosyjską napaścią na Ukrainę w lutym 2022 roku, ale ta opowieść o potrzebie posiadania bezpiecznego miejsca brzmi szczególnie mocno właśnie teraz.

- Sama byłam zdziwiona, jak to się splotło z realnym życiem. Pisałam tę powieść zanim wybuchła wojna, a nawet zanim zaczęła się pandemia koronawirusa. Z jakichś powodów, sporadycznie używałam w niej słowa "schronienie" pisząc o domu babci, do którego przyjeżdżają bohaterki. Ale w lutym 2022 stary dom, w którym dorastałam i który jest pierwowzorem tego powieściowego, rzeczywiście stał się schronieniem. Dosłownym, nie metaforycznym, bo moi krewni z południa Ukrainy, z Zaporoża, które było atakowane, przyjechali do tego domu w drugim dniu wojny i są tam do dzisiaj - mówi Eugenia Kuzniecowa.

Pisarka jest zdania, że jej książka "dlatego stała się tak popularna na Ukrainie właśnie teraz, bo ludzie w czasie wojny uświadomili sobie, jak ważne jest posiadanie miejsca, które może być prawdziwym schronieniem". - Zwłaszcza, jeśli jest na wsi, gdzie jest bezpieczniej, niż w centrum Ukrainy, niż w miastach. Lepiej dla dzieci, dla rodziny. Ten dodatkowy sens, który książka zyskała po wybuchu wojny, był dla mnie zaskoczeniem - tłumaczy.

Posłuchaj

31:09
Eugenia Kuzniecowa: wojna nie niszczy tylko kraju, ale też ludzkie wspomnienia (Jedynka/Moje książki)
+
Dodaj do playlisty
+

Obiad Ukrainki, Rosjanina i Anglików

W powieści "Nim dojrzeją maliny" jest taka scena, gdy jedna z sióstr Lilka, Ukrainka, jest w domu swoich angielskich teściów na kolacji i spotyka tam pewnego Rosjanina, którego teściowie zaprosili - tu cytat - "żeby jej było raźniej", bo to według nich ktoś z tej samej części świata, prawie rodak. Zaczyna się rozmowa o polityce i między Lilką a Rosjaninem wybucha kłótnia, z której Anglicy nic a nic nie rozumieją i martwią się tylko tym, że popisowe danie gospodyni nie zostało zjedzone w spokoju.

Na ile część zachodniego świata jest nadal jak ci angielscy teściowie bohaterki, jeśli chodzi o postrzeganie wojny na Ukrainie? - W tej chwili ten konflikt jest postrzegany jako czarno-biały, natomiast scena obiadu z udziałem Rosjanina i Anglików jest raczej metaforą sytuacji po roku 2014, kiedy zachodni świat obserwował, jak Rosja zajmuje dużą część Ukrainy i może nie społeczeństwa państw zachodnich, ale na pewno zachodnie rządy doskonale zdawały sobie sprawę, że to nie jest jakaś wewnętrzna wojna domowa na Ukrainie, tylko rosyjska inwazja na sąsiednie państwo - wyjaśnia Eugenia Kuzniecowa.

- Wiedzieli to Ukraińcy i myślę, że rozumiał to zachodni świat, ale ponieważ myślano, że Rosja to ogromna siła i że nie należy zaogniać tego konfliktu, więc udawano, że to jest taka wojna hybrydowa, że nie do końca wiadomo, o co w niej chodzi i kto jest jej winien, że może działają jakieś ruchy separatystyczne na Ukrainie… Symbolem takiego myślenia jest właśnie postawa angielskich teściów z mojej powieści: po prostu obserwujmy sytuację, jedzmy w spokoju kolację i miejmy nadzieję, że ten konflikt nie przerodzi się w coś większego. A uspokajanie agresora nigdy nie działa... - słyszymy.

Najczęściej czytane

***

Tytuł audycji: Moje książki

Prowadziła: Magda Mikołajczuk

Gość: Eugenia Kuzniecowa (pisarka)

Data emisji: 8.02.2023

Godzina emisji: 23.09

DS

Polecane