Targeting treści. UE walczy ze spersonalizowanymi reklamami

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Targeting treści. UE walczy ze spersonalizowanymi reklamami
Unia Europejska postanowiła walczyć z nieetycznymi reklamami w internecieFoto: Shutterstock.com/Song_about_summer

Koniec ze spersonalizowaną reklamą w internecie. Unia Europejska wypowiada wojnę koncernom i chce chronić nieletnich przed reklamami. Jak wyglądają kulisy tworzenia reklam "pod odbiorcę" i jakie techniki sprzedaży opanowały algorytmy?

Eurodeputowani zagłosowali za nowym aktem prawnym, który ma uporządkować kwestię śledzenia użytkowników w sieci. Jak wiemy, w internecie ruch jest monitorowany i wykorzystywany, nie zawsze w sposób etyczny. 

Szersza perspektywa

– Często widzę reklamy rzeczy, które już kupiłam. To mnie nie przeraża, ale jeśli pomyślimy dużo szerzej o reklamie jako narzędziu perswazji politycznej, o reklamie, która często nie wygląda jak reklama, a jest sponsorowaną treścią na Facebooku, to mamy prawo czuć się manipulowani – mówi Katarzyna Szymielewicz, prezes Fundacji Panoptykon.

Niedawno Parlament Europejski przyjął akt ustawy o usługach cyfrowych, czyli zbiór przepisów regulujących działanie cyfrowych platform i serwisów. Co to znaczy dla użytkownika internetu?

Konstytucja dla internetu

– Po pierwsze, kodeks usług cyfrowych, czyli konstytucję dla komercyjnego internetu. Jeszcze nie jest gotowa, ale istnieje szansa, że będzie to regulacja chroniąca konsumentów w całej Europie przed najgorszymi praktykami w reklamie behawioralnej i nie tylko. Ureguluje ona również kwestię moderacji treści, będzie chroniła nas przed arbitralną cenzurą na Facebooku, pojawi się też bardzo ważny, w mojej ocenie, zakaz nagabywania konsumentów do udzielania pseudozgody na reklamy czy też innego rodzaju przetwarzanie danych – podkreśla Katarzyna Szymielewicz.

Przetwarzanie danych

Chodzi tu o nielubiane okienka z prośbą o możliwość przetwarzania danych osobowych w celach marketingowych. Zamykają je Państwo? Dla administratora strony jest to równoznaczne ze zgodą na owo przetwarzanie.

– Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że Facebook i inne platformy mediów społecznościowych, a także Google, wiedzą o nas wszystko. W internecie jesteśmy ciągle śledzeni, na różnych stronach zainstalowane są kody śledzące i na tej podstawie Facebook tudzież inne platformy wiedzą, jakie strony odwiedzaliśmy, co na tych stronach oglądaliśmy, ile czasu tam spędziliśmy, jakie wykonywaliśmy akcje – zaznacza Bartosz Manicki z ProjectUp.

Cenne dane

Takie dane są niezwykle cenne dla tych, którzy chcą nam coś sprzedać. – Na przykład w sytuacji, gdy klikniemy w jakiś produkt – a dana marka wcześniej zainwestowała w tzw. remarketing czy retargeting – on znów do nas trafi, nawet jeśli go nie kupimy, i będzie wracał tyle razy, ile marka sobie zażyczy – przekonuje Ewa Krajewska z Fashion Project.

– Badania mówią, że aby dokonać zakupu, powinniśmy jako konsumenci mieć od 5 do 7 punktów styku z marką, czyli powinniśmy zobaczyć pewien komunikat reklamowy kilka razy. Komunikat, który nas przekona, że faktycznie to jest coś wartościowego, godnego zaufania – mówi Bartosz Manicki.

Podświadome programowanie

– Jesteśmy podświadomie programowani do pewnych produktów: że one się podobają, że są w trendach, ale niekoniecznie tak jest. Tyle razy wyświetliła nam się targetowana reklama, że jesteśmy przekonani, iż wszyscy o tym mówią, więc w końcu to sobie kupimy – tłumaczy Katarzyna Szymielewicz.

Jednak to, że reklama danego produktu wyskoczy z każdego zaułka internetu, nie powinno nas niepokoić. Niestety tzw. targeting treści ma też swoje mroczne strony.

– Bardzo znany przykład marketingowego wykorzystywania Facebooka miał miejsce w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump, który w wyborach prezydenckich wygrał z Hillary Clinton, poniósł dziesięciokrotnie wyższe nakłady na reklamy na Facebooku – przypomina Bartosz Manicki z ProjectUp.

Głębokie śledzenie

– Techniki reklamowe były używane w sposób nieetyczny. W oparciu o głębokie śledzenie. Śledzenie naszych zachowań – tego, kim jesteśmy, jak reagujemy na treści w sieci, a nie naszych zainteresowań – zaznacza Ewa Krajewska.

Czy z racji debaty, która dzisiaj się toczy, doczekamy czasów, w których reklama w sieci nie będzie korzystać z nieetycznych technik?

– Zawsze znajdą się ci, którzy chcą używać reklamy do celów niecnych i manipulacji, dezinformacji. To jest wyścig technologiczny, legislacyjny. Definitywnie problemu reklamy zapewne nie rozwiążemy, ale możemy znacząco utrudnić pracę tym, którzy chcą nami manipulować, wpędzać w toksyczne schematy zachowań konsumenckich czy politycznych – podsumowuje Ewa Krajewska.


Posłuchaj

4:33
Jak UE chce walczyć z niechcianymi reklamami w internecie? (Trójka do trzeciej)
+
Dodaj do playlisty
+

 

***

Tytuł audycji: Trójka do trzeciej
Prowadzi: Mateusz Drozda
Autor materiału reporterskiego: Józef Niewiarowski
Data emisji: 26.01.2021
Godzina emisji: 13.35

mk

Polecane