Daj z siebie wszystko
Kiedy w rodzinie pojawia się dziecko, spojrzenie jego rodziców na życie się zmienia. Także w zakresie zabaw sylwestrowych.
Foto: Glow Images/East News
Nie chodzi już o to, by alkohol lał się strumieniami, a muzyka ogłuszała.
- Gdybym mógł, najchętniej nigdzie bym nie wychodził – mówi Konrad Wereszczyński, fotograf. Trzydziestolatek dodaje, ze w Nowy Rok, gdy większość jego znajomych leczy kaca, on z żoną Karoliną i córką Zosią są już na spacerze.
– Sylwester jest bardzo miłym zakończeniem starego roku, wejściem w nowy, ale nie powinno być tak, że robimy coś na siłę - tłumaczy.
Fotograf wspomina, że dawniej kupował żonie biżuterię, a potwierdzenia własnej wartości szukał w sukcesach zawodowych i towarzystwie. – Dziś jestem super jak odkurzę, zrobię zakupy, wrócę wcześniej do domu, a żonie staram się dawać przede wszystkim siebie – opowiada.
Taki jest właśnie największy prezent, jaki może zrobić swojej rodzinie. A największy komplement? - Gdyby nie moja żona, byłbym ślepcem – zakończył.
Aby wysłuchać całej rozmowy "Daj z siebie wszystko”, wystarczy kliknąć w ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj” w ramce po prawej stronie.
Audycji "Instrukcja obsługi człowieka" można słuchać od poniedziałku do czwartku o godzinie 10.45. Zapraszamy.