Zagrożone emerytury

Rząd szuka oszczędności i prawdopodobnie zdecyduje się na zawieszenie wpłat do Otwartych Funduszy Emerytalnych.

Zagrożone emerytury

Foto: fot. SXC

Zagrożone emerytury
+
Dodaj do playlisty
+

Marek Wołos z MS Broker zauważył, że konsekwencją kryzysu finansów publicznych oraz coraz większego deficytu budżetowego są dążenia do rozmontowania reformy emerytalnej. W obliczu narastającego długu rząd prawdopodobnie zdecyduje się na zmieszenie lub czasowe zwieszenie wpłat pieniędzy do Otwartych Funduszy Emerytalnych. Rezygnacja z przekazywania tych środków pozwoli zaoszczędzić ok. 20 miliardów złotych rocznie.

– Konsekwencją tych zmian będzie to, że za parę lat znowu ktoś będzie musiał dopłacić do tego systemu, bo ZUS będzie generował deficyt – powiedział. Dodał, że jeśli OFE nie będą miały pieniędzy, to nasze przyszłe emerytury będą niskie.

Zdaniem prof. Elżbiety Mączyńskiej, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego,  systemu emerytalnego nie należy demontować, choć ma on swoje wady i funkcjonuje w sposób daleki od doskonałości. Jej zdaniem opłaty pobierane przez fundusze za zarządzanie są zbyt wysokie i powinny zależeć od zysków.

– Czy się stoi czy się leży, to opłata za zarządzanie się należy, bez względu na jej efekt - powiedziała. Jej zdaniem to bardzo rozleniwia i nie motywuje do pracy, a wyniki finansowe OFE nie są satysfakcjonujące.

Prof. Mączyńska zaprosiła wszystkich na międzynarodową konferencję na temat bankructw, którą organizuje Szkoła Główna Handlowa. Jej zdaniem kryzys pokazał, że w bankructwach istnieje efekt domina i jedna upadłość pociąga za sobą inne.

- XXI wiek jest wiekiem narastającej niepewności i nikt nie powie co nas czeka w przyszłości. Na pewno obszary ryzyka będą coraz większe  - powiedziała.

W drugiej części audycji Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń przypomniał, że obchodzimy 20. rocznicę istnienia izby. Zrzesza ona wszystkie zakłady ubezpieczeniowe działające w naszym kraju i reprezentuje ich interesy.

Zauważył, że w roku 1989 istniały w Polsce dwa zakłady ubezpieczeń, w roku 1991 było ich już dwadzieścia, a teraz jest około czterystu.

- Chociażby po tych liczbach widać, że żyjemy w innym świecie ubezpieczeniowym - powiedział. Zmieniła się też struktura runku. Teraz jednym z najważniejszych produktów na rynku są ubezpieczenia na życie oraz ubezpieczenia związane z odkładaniem pieniędzy na przyszłą emeryturę.

- Dwadzieścia lat temu było to niemożliwe -dodał.

Jak zauważył największym problemem są teraz ubezpieczenia komunikacyjne.

- To największy kawałek rynku, ale też przynoszący największe straty – mówił. W ubiegłym roku wyniosły one około miliarda złotych. 

Aby wysłuchać rozmowy "Zagrożone emerytury" wystarczy kliknąć w ikonę dźwięku w boksie „Posłuchaj” w ramce po prawej stronie.

Audycji "Bardzo ważny projekt" można słuchać od poniedziałku do piątku o godzinie 18.45. Zapraszamy.

(miro)

Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.