Więzienie i resocjalizacja
Więzienia mają swój urok nieodparty, przynajmniej dla niektórych. Są ludzie, którzy chętnie do nich wracają, traktując je nieledwie jak drugi dom, a czasem nawet – jako pierwszy. Jednak wszystko zależy od kręgu kulturowego: wciąż są też kraje, gdzie więzienie jest prawdziwym koszmarem.
zdjęcie ilustracyjne
Foto: shutterstock.com/klss
Zresztą, kilka wieków temu także w naszym kręgu kulturowym spojrzenie na winę i karę było zdecydowanie inne. O ile dziś karą jest zazwyczaj pobyt w więzieniu, kiedyś były to zazwyczaj kary cielesne, w tym tortury, które mało kto był w stanie przeżyć.
Również "standard lokalowy", wg dzisiejszych kryteriów, był aż do XIX w. absolutnie nie do przyjęcia. Zresztą - mało kto się tym przejmował. Tym bardziej, że najciężej byli karani nie drobni, pospolici przestępcy, ale – przeciwnicy władzy.
Natomiast złodzieje, prostytutki czy oszuści byli traktowani jako nieprzyjemny, ale stały element życia codziennego. Choć podejmowano próby ich resocjalizacji: w Anglii w 1553 roku założono pierwszy "dom pracy", którego celem była pomoc ludziom, którzy chcą wrócić na ścieżkę uczciwości. W Holandii podobne placówki uruchomiono pod koniec XVI w. – oddzielnie dla mężczyzn, oddzielnie dla kobiet.
***
Tytuł audycji: Trójkowy detektyw
Prowadzi: Katarzyna Cygler
Data emisji: 16.01.2021
Godzina emisji: 7.51
pr