Bruksela najważniejsza
- Ta wizyta pokazuje, że obecnie Polska nie ma swojej polityki zagranicznej – skomentował pierwszą oficjalną wizytę prezydenta Karol Karski, PiS.
Konferencja prasowa Bronisława Komorowskiego i Jose Manuel Barroso w Brukseli
Foto: fot. PAP
Prezydent Bronisław Komorowski pierwszą zagraniczną podróż rozpoczął od Brukseli. W Paryżu i Berlinie zaproponuje reaktywację Trójkąta Weimarskiego. Chce w ten sposób umocnić pozycję Polski w Unii Europejskiej. Członkowie Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych: Karol Karski, PiS i Robert Tyszkiewicz, PO oceniali dziś w Pulsie Trójki pierwsze kroki prezydenta na światowej scenie politycznej.
- Wizyta w Brukseli jest sygnałem, że Polska nie będzie miała własnej polityki zagranicznej, że będzie funkcjonowała w obrębie Unii, będzie małym trybikiem, który będzie dostosowywał się do ogólnoeuropjeskich mechanizmów – stwierdził Karol Kurski. Zdaniem posła sekwencja wjazdów Bruksela – Paryż – Berlin wskazuje na to, że Polska uznaje dominującą rolę Niemiec i Francji w Unii Europejskiej. Poseł PiS uważa, że Bronisław Komorowski powinien odwiedzić także pozostałych, ważnych graczy na scenie Unii: Wielką Brytanię , Włochy, Hiszpanię.
- Wreszcie mamy jedną, wspólną polską politykę zagraniczną – stwierdził Robert Tyszkiewicz . Jego zdaniem dobór miejsc jest uzasadniony nie tylko symbolicznie, ale i merytorycznie. Pokazuje on, zdaniem posła, gdzie leżą fundamenty polskie polityki zagranicznej.
Czy Trójkąt Weimarski może mieć realne znaczenie na europejskiej scenie politycznej? Czy uda się go wskrzesić? Zdaniem posła PiS-u widać obecnie brak woli ze strony Niemiec i Francji do uczynieniu z Polski silnego kraju. Robert Tyszkiewicz stwierdził, że formuła współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego została zaniechana przez byłego prezydenta. Powrót do niej byłby bardzo korzystny dla Polski.