"Będziemy zdecydowanie protestować". Piotr Gliński o zdjęciu tablic katyńskich w Twerze

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
"Będziemy zdecydowanie protestować". Piotr Gliński o zdjęciu tablic katyńskich w Twerze
Piotr GlińskiFoto: PAP/Andrzej Lange

– To przykre i będziemy zdecydowanie protestować – powiedział wicepremier Piotr Gliński, odnosząc się do niedawnego zdemontowania tablicy upamiętniającej Zbrodnię Katyńską w rosyjskim Twerze.

Posłuchaj

Piotr Gliński o wyborach prezydenckich i pomocy dla świata kultury w czasie pandemii (Salon Polityczny Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+


szarek.jpg
W Twerze zdjęto tablicę o Zbrodni Katyńskiej. Prezes IPN: Rosja wraca do komunistycznej narracji

– To są bardzo smutne sprawy, jeżeli chodzi o relacje polsko-rosyjskie. Myśmy się spodziewali od dłuższego czasu. Tam była presja, by zdemontować tablicę, która mówi o sprawach oczywistych i prawdziwych - poświęconą pamięci pomordowanych Polaków, która znajdowała się w Twerze – powiedział Gliński w programie III Polskiego Radia.

– To przykre i będziemy zdecydowanie protestować w tej sprawie – dodał.

Demontaż tablic

W Twerze w centralnej Rosji z gmachu, który był siedzibą sowieckiego NKWD, zdemontowano tablicę poświęconą zamordowanym tam ofiarom Zbrodni Katyńskiej – jeńcom obozu w Ostaszkowie – podało w czwartek radio Swoboda, powołując się na aktywistów z Tweru.

Aktywista Artiom Ważenkow opublikował na swoim Facebooku zdjęcie, na którym widać mężczyzn zdejmujących z fasady budynku dwujęzyczną, polsko-rosyjską tablicę. Aktywista dodał, że zdjęta została także druga tablica w języku rosyjskim.

Nie jest oczywiste, czemu tablice zostały zdjęte, ani co się z nimi stanie. Twerski portal internetowy Tvernews.ru podał, że aktywista organizacji NOD Maksim Kormuszkin, który brał udział w demontażu tablic, powiedział, że będą one u niego w domu, ale gotów jest przekazać je organizacjom społecznym. NOD (Ruch Narodowo-Wyzwoleńczy) to ruch demonstrujący poglądy prorządowe; media niezależne wielokrotnie zarzucały jego aktywistom ataki i prowokacje wymierzone w działaczy opozycji.

"Pamięci jeńców obozu w Ostaszkowie zamordowanych przez NKWD w Kalininie, światu ku przestrodze"

Zdemontowana w czwartek tablica upamiętniająca ofiary Zbrodni Katyńskiej była dwujęzyczna, polsko-rosyjska. Polski napis na niej brzmi: "Pamięci jeńców obozu w Ostaszkowie zamordowanych przez NKWD w Kalininie, światu ku przestrodze - Rodzina Katyńska".

Napisy polski i rosyjski umieszczone są pod rysunkiem krzyża, u którego podstawy znajduje się wizerunek wyciągniętych dłoni spętanych drutem kolczastym. Druga tablica ze zdemontowanych tablic, w języku rosyjskim, głosiła: "Pamięci zamęczonych. Tu w latach 1930-50 znajdował się zarząd NKWD-MGB obwodu kalinińskiego i wewnętrzne więzienie".

Pod koniec zeszłego roku z wnioskiem o zdemontowanie obu tablic zwróciła się do władz miejskich prokuratura rejonu centralnego w Twerze.

P.o. prokuratora rejonu Elwin Bajdin argumentował, że tablice zostały umieszczone na gmachu z naruszeniem przepisów. Bajdin powołał się m.in. na błędnie podany numer budynku w decyzji komitetu wykonawczego Rady Miejskiej Tweru z 9 września 1991 roku. W odniesieniu do tablicy mówiącej o więźniach obozu ostaszkowskiego prokurator stwierdzał, iż jej treść nie jest oparta na faktach potwierdzonych dokumentami.

W okresie od lat 30. do 50. XX wieku w gmachu przy ulicy Sowieckiej 4. w Twerze (noszącym nazwę Kalinin) mieścił się Zarząd NKWD obwodu kalinińskiego.

***

PAP/Trójka/agkm

Polecane