Przedwojenny przewodnik po miejscach, gdzie nie warto bywać
Każde duże miasto ma swoje szare strefy: ciemne punkty, wewnętrzne granice, które stają się tym bardziej widzialne, im bardziej zróżnicowany jest poziom życia, edukacji, czy zwyczajów kulturowych i wizji świata.
Widok na przedwojenną Łódź
Foto: NAC/Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji
– U nas na szczęście jest całkiem spokojnie. Spacer po zmroku nie budzi trwogi najbliższych. Jednakże, dalej istnieją niebezpieczne rewiry – sławetne bramy, przejścia podziemne, ulice i zakątki, których, tak jak skakania z 1. piętra, profilaktycznie należy unikać. Przed II wojną światową owe granice były bardzo wyraźne, dzięki czemu pewne dzielnice miast zyskały sławę ogólnopolską – mówi Katarzyna Cygler.
Która z dzielnic Łodzi do dziś owiana jest złą sławą? Czego nie dało się zrobić na rządzonej przez Tatę Tasiemkę warszawskiej Woli? Zapraszamy do wysłuchania dołączonego nagrania audycji.
***
Tytuł audycji: Trójkowy detektyw
Prowadzi: Katarzyna Cygler
Data emisji: 31.12.2019
Godzina emisji: 9.52
ml/kr