Co dalej z maturami? Politycy o strajku nauczycieli

W audycji "Śniadanie w Trójce" politycy dyskutowali między innymi o strajku nauczycieli. Czy nauczyciele powinni dopuścić uczniów do matury? Czy sytuacja materialna nauczycieli ulegnie poprawie? Na te pytania odpowiadali goście Beaty Michniewicz.

Co dalej z maturami? Politycy o strajku nauczycieli

Demonstranci podczas akcji protestacyjnej pod siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowe

Foto: PAP/Rafał Guz

Politycy o strajku nauczycieli (Śniadanie w Trójce)
+
Dodaj do playlisty
+

Strajk nauczycieli, pomimo rozmów prowadzonych z rządem, wciąż trwa. Tymczasem pojawiają się informacje, jakoby protestujący chcieli zablokować przeprowadzenie matur. Miałoby do tego doprowadzić uniemożliwienie klasyfikacji maturzystów, co jest warunkiem koniecznym dopuszczenia uczniów do matury. Co o tych zapowiedziach myślą politycy, którzy spotkali się w studiu Trójki?

Katarzyna Lubnauer (.Nowoczesna) stwierdziła, że dużo się mówi o odpowiedzialności nauczycieli, tymczasem odpowiedzialność "w równym, a może większym stopniu, ponosi rząd".  To od rządu się oczekuje, żeby złożył jakieś konkretne propozycje nauczycielom, które byłyby zgodne ze wzrostem płac w Polsce  podkreśliła przewodnicząca .Nowoczesnej. Zwróciła uwagę, że ostatnie podwyżki nauczyciele dostali w 2012 roku.

 W latach 2008-2012 te podwyżki były dość znaczące, średnio po 40 procent. Potem, od roku 2012 do 2017, podwyżek nie było żadnych, a średnie pensje w tym czasie wzrosły o 33-34 procent  mówiła. Katarzyna Lubnauer, w odniesieniu do matur, zwróciła uwagę, że dotychczas odbyły się wszystkie egzaminy.  Pamiętamy też wypowiedź Sławomira Broniarza (przewodniczącego ZNP  red.), że on by klasyfikował uczniów  zaznaczyła.

Jarosław Sellin (Prawo i Sprawiedliwość) podkreślił z kolei, że państwo polskie gwarantuje, iż matury się obędą.  Mam wrażenie, że coraz więcej nauczycieli rozumie, że to jest o jeden most za daleko i jednak przyłączą się do tego, żeby klasyfikować maturzystów, aby mieli oni zapewniony start w dorosłe życie  stwierdził wiceminister kultury.

Jarosław Sellin odniósł się też do kwestii zarobków nauczycieli.  Wszyscy rozumiemy, że to jest problem do rozwiązania. My go systemowo i systematycznie rozwiązujemy. Podwyżki od 2018 roku są regularnie proponowane, już trzy, a w tym roku, jeśli zrealizujemy tę podwyżkę wrześniową, to będzie to skala podwyżki sięgająca 21 procent  wyliczał, dodając, że do tego dochodzą też między innymi programy powszechne, które również dotyczą nauczyciel, czyli: 500+, 300+ czy obniżenie podatku z 18 do 17 procent.

Więcej ważnych informacji i komentarzy znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki""Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".

Grzegorz Długi (Kukiz'15) mówił natomiast, że "nauczyciele otrzymują skandalicznie niskie pensje".  Wydaje mi się, że rząd miałby możliwość zdobycia tych środków. (...) Natomiast nie znajdzie ich tak długo, jak długo musiałby się przyznać, że uległ. To jest kwestia ambicji politycznych  podkreślił. Polityk zauważył też, że od początku zarzucano, że strajk ma on charakter polityczny.

 Tak musiało być, skoro twarzą tego strajku był pan Broniarz. Moim zdaniem nauczyciele swoje żądania w jakimś sensie osłabili, stawiając na to, że frontmanem ma być pan Broniarza  tłumaczył Grzegorz Długi, dodając, że gdyby na czele strajku stanął ktokolwiek inny z ZNP, prawdopodobnie nie powodowałoby to takiego rozdrażnienia w szeregach PiS.  Z drugiej strony rząd jest bardzo bliski złamania tego strajku. A to nie będzie dobre, bo upokorzy nauczycieli  ocenił.

Kamil Bortniczuk (Porozumienie) mówił, że rząd apeluje do nauczycieli właśnie po to, by nie czuli się oni upokorzeni.  My nie chcemy, wbrew temu, co mówiła pani poseł Lubnauer, tłamsić nauczycieli. Złożyliśmy im bardzo dobrą ofertę, która leży na stole  zaznaczył polityk, przypominając jednocześnie, że w najbliższy piątek odbędzie się pierwsze posiedzenie okrągłego stołu ws. edukacji.

 Chcemy rozmawiać z nauczycielami, uczniami, rodzicami i wszystkimi innymi zainteresowanymi polskim systemem edukacji  podkreślił. Kamil Bortniczuk w kwestii wynagrodzeń w oświacie stwierdził, że propozycja, która leży na stole, jest propozycję unikatową w skali co najmniej 30 lat.  Pani Lubnauer posługuje się danymi (mówiąc o 40 proc. podwyżkach w latach 2008-2012) w oderwaniu od całej reszty  ocenił.

Andrzej Halicki (Platforma Obywatelska) tłumaczył natomiast, że nie byłoby protestu w oświacie, gdyby nie arogancja władzy.  Od dwóch lat nauczyciele dopominali się o rozmowy, a od kilku miesięcy bardzo mocno. Ta społeczność jest skonsolidowana przez to, że kiedy był czas na rozmowę, także o płacach, bo to był ten punkt zapalny, wy proponowaliście kolejne miliardy na tuczniki, krowy, a dziś miliony na Rydzyka  wyliczało polityk.

Andrzej Halicki odniósł też do słów Kamila Bortniczuka, który mówił, że pensum nauczycieli w Polsce wynosi 18 godzin.  Jeżeli mówicie, że rozwiązaniem jest zwiększenie godzin pracy, bo mało pracują, proszę tak nie mówić, bo nauczyciele pracują bardzo ciężko. Jeżeli mówi pan, że będą odchodzić w sposób naturalny i za parę lat zmniejszy się ich liczba, przez co będzie można podwyższać wynagrodzenia, to też jest ta arogancja  podkreślił.

Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji, w której politycy  tradycyjnie już  malowali wielkanocne pisanki.

Pisanki namalowane prze gości "Śniadania w Trójce" (fot. Beata Michniewicz) Pisanki namalowane prze gości "Śniadania w Trójce" (fot. Beata Michniewicz)

***

Tytuł audycji: Śniadanie w Trójce
Prowadzi: Beata Michniewicz
Goście: Jarosław Sellin (Prawo i Sprawiedliwość), Andrzej Halicki (Platforma Obywatelska), Katarzyna Lubnauer (.Nowoczesna) i Grzegorz Długi (Kukiz'15), Kamil Bortniczuk (Porozumienie)
Data emisji: 20.04.2019
Godzina emisji: 9.08

pkur/mk