Bolesne doświadczenia repatriantów z Kazachstanu
Pani Stanisława Gołowska od kilku lat żyje w Polsce. Jest repatriantką z Kazachstanu. Mieszka w Krakowie w Domu Opieki Społecznej im. Władysława Godynia, domu specjalnie zbudowanym dla repatriantów ze Wschodu przez krakowskiego filantropa.
Obecnie w sytuacji zagrożenia koronawirusem, samotnych osób nikt nie odwiedza
Foto: Marlinde/Shutterstock.com
Za ukrywanie beatyfikowanego w zeszłym roku księdza Władysława Bukowińskiego i patriotyczną postawę została odznaczona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Całe życie tęskniła za Polską, a teraz, kiedy tu zamieszkała, zdarza się, że ona i inni repatrianci słyszą przezwiskaŁ "ruskie świnie", "wstrętne ruskie"… Ludzie, którzy za mówienie po polsku byli prześladowani…
– Pamiętam, jak było strasznie. Tata umarł, gdy miałam osiem lat, a mama, gdy miałam dwanaście. Ile ja się nacierpiałam… – wspomina pani Stanisława Gołowska.
– Pani Stasia jest osobą niezwykłą. Każdy, kto przychodził do niej do domu, musiał mówić po polsku. Zmuszała nawet Kazachów, żeby próbowali kilka słów po polsku powiedzieć. Mieszkałem u niej w Kazachstanie, bo tam pracowałem. Opiekowała się mną przez pięć lat – mówi Mariusz Wychódzki, koordynator Wydziału ds. Wspomagania Oświaty Polonijnej i Polskojęzycznej.
Zapraszamy do wysłuchania dołączonej audycji.
***
Posłuchaj także innych reportaży emitowanych w Trójce >>>
***
Tytuł audycji: Reportaż w Trójce
Tytuł reportażu: "Repatriant to też Polak"
Autorka reportażu: Urszula Żółtowska-Tomaszewska
Data emisji: 27.02.2018
Godzina emisji: 18.44
kw/gs