Marcin Dzieński - Usain Bolt bieżni, tyle że pod górę
Wspinanie sportowe na piętnastometrowej ściance, gdzie zawodnik pokonuje na każdych zawodach taką samą trasę to mało ciekawe widowisko? - To samo moglibyśmy powiedżieć o bieganiu na "setkę". Też jest droga na wprost, tylko my biegamy do góry - mówi Marcin Dzieński, mistrz świata we wspinaczce sportowej.
Marcin Dzieński
Foto: Screen/Marcin Dzieński Facebook
Marcin Dzieński, to wspinacz, który na ściance tak jak Usain Bolt na bieżni lekkoatletycznej, nie ma sobie równych. Wspinacz w 2016 roku został mistrzem świata podczas imprezy w Paryżu. W finale po złoty medal pobiegł bezbłędnie, pokonując "perskiego leoparda” Rezę Alipourshenazandifara. Polak "wykręcił” świetny czas 5.83.
- To było niesamowite. Czekałem na ten moment latami. Kosztowało mnie to wiele pracy - treningów przez wiele lat i wielu wyrzeczeń, ale było warto – mówi Dzieński w rozmowie z Tomaszem Gorazdowskim w "Trzeciej Stronie Medalu”.
Marcin Dzieński wspinać zaczął się w 2004 roku, gdy był uczniem piątej klasy szkoły podstawowej. Profesjonalne treningi pojawiły się w jego życiu w 2011.
Przed Marcinem Dzieńskim kolejne duże wyzwania. W lipcu we Wrocławiu zostaną rozegrane Światowe Igrzyska Sportowe –10. The World Games 2017, mistrz jest jednym z ambasadorów tej wielkiej sportowej imprezy. Wśród 31 dyscyplin zobaczymy we Wrocławiu także wspinanie i to w trzech odsłonach (czasówki, bouldering, prowadzenie). Potem przyjdzie czas na igrzyska olimpijskie w Tokio w 2020, na których wspinaczka sportowa zadebiutuje.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy. Z Marcinem Dzieńskim rozmawiał Tomasz Gorazdowski.
Trzecia strona medalu na antenie Trójki w każdą niedzielę między 17.05 a 19.00.
(ah)