Wypadek pana Roberta. Czy proces był rzetelny?
Robert wracał z pracy i został uderzony przez samochód na dwupasmowej jezdni.
Foto: Silar/Wikimedia Commons/CC
Jeden samochód przepuścił Roberta, inny kierowca, który wyprzedzał na pasach - potrącił go. Robert w wyniku uderzenia znalazł się około 15 metrów od przejścia. Po dwóch dniach zmarł w szpitalu. Choć świadków wypadku było wielu, na sali sądowej zeznawały tylko dwie osoby, które były na miejscu.
Sprawca został skazany nieprawomocnym jeszcze wyrokiem na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Sąd zwolnił go z kosztów procesu, ponieważ nigdzie nie pracuje. Z takim wyrokiem nie godzą się rodzina i przyjaciele. Czy zrobiono wszystko, żeby rzetelnie wyjaśnić przyczyny tego wypadku?
***
Do wysłuchania reportażu "W amoku" autorstwa Magdy Skawińskiej zapraszamy w poniedziałek (14.03) o godz. 18.15.